„Gaz łupkowy to przekleństwo – głoszą coraz dobitniej ekolodzy. W dyskusji stosuje się nieprawdziwe informacje, a rzeczywiste zagrożenia się wyolbrzymia. Bruksela mydli oczy przepisami, Rosja się cieszy" — pisze Tomasz Rożek w tekście „Gaz ze szczyptą ekologii". Autor uważa, że ekolodzy demonizują zagrożenia dla natury wynikające z eksploatacji gazu łupkowego. „Za to, by aktywistom ekologicznym się powiodło, kciuki trzyma Rosja. Zresztą nie po raz pierwszy w historii interesy Zielonych i Rosji (a wcześniej Związku Radzieckiego) są zbieżne. Gdy nie są, jedni potrafią się z drugimi dogadać. Przykład? Chociażby protesty różnych grup Zielonych przeciwko budowie gazociągu północnego na dnie Bałtyku. Protesty ustały, gdy inwestor stworzył dla ekologów miejsce pracy. Założył dla nich fundację ekologiczną".

? ? ?

„Kiedy trzeba zabić"

— na to pytanie odpowiada filozof i etyk Jacek Hołówka, w związku z uśmierceniem Osamy bin Ladena. „Sądzę, że Amerykanie postąpili dobrze. Nie bawili się w sentymenty. Nie bali się oskarżeń, że działają w sposób brutalny. Wobec terrorystów można zastosować mało cywilizowane środki, obliczone na to, by ich wręcz zwierzęco zastraszyć. " Etyk mówi dalej: „W interesie społecznym jest czasem kara śmierci i fizyczne wyeliminowanie jednostki. Więcej, jest w interesie prawa. Można powiedzieć, że istnieją szczególne wypadki, w których zachowanie prawa wymaga czyjeś śmierci. Ktoś, kto wykazał tak daleko idący brak poszanowania dla prawa i gotowość łamania najbardziej zasadniczych norm, pozbawił się możliwości stosowania normalnych procedur".

? ? ?

Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska" w rozmowie z Robertem Mazurkiem deklaruje, że "Moją ojczyzną nie jest Polska", lecz Górny Śląsk. Uważa, że Sienkiewicza powinno skreślić się z listy lektur szkolnych.

Polacy to naród panu obcy? — pyta Mazurek

Polacy to członkowie mojej rodziny, więc nie mogą być mi zupełnie obcy, tak jak i nie są mi obcy Niemcy.

Zachowuje pan równy dystans do Niemców i Polaków?

Jestem członkiem społeczeństwa polskiego, dzielę jego los.

Chodzi mi o sentyment, nie o warunki życia.

Zakłada pan, że jakąś nację, poza własną, obdarzam sentymentem.

Pan do polskiej przecież żadnego sentymentu nie odczuwa?

Nie odczuwam, bo żywię go do mojej nacji. Można mówić o związku z różnymi aspektami polskości czy niemieckości. W warstwie językowej z pewnością bliżej mi do Polaków. Jeśli chodzi o inne elementy kultury, w wielu przypadkach bliżej mi do kultury niemieckiej, ale też czeskiej.

Poza tym w „Plusie Minusie":