Reklama

Michał Szułdrzyński: HIV okiełznany, jakie nowe plagi?

Pod koniec lat 80., gdy coraz bliżej było końca epoki żelaznej kurtyny, masową wyobraźnią zawładnęły dwa wielkie lęki. Pamiętacie państwo dziurę ozonową? W pewnym momencie głównym wyzwaniem dla świata stała się nasza ozonosfera, której szkodziły gazy używane w lodówkach i klimatyzatorach. Wizja śmiercionośnego promieniowania UV, które spali życie na Ziemi, popchnęła ludzkość do podjęcia działań, które doprowadziły do tego, że – jak podała rok temu NASA – chroniąca nas ozonosfera jest w najlepszym od 30 lat stanie.
Michał Szułdrzyński: HIV okiełznany, jakie nowe plagi?

Foto: Fotorzepa, Maciej Zieniewicz

Drugą plagą wydawało się w tamtym czasie AIDS. Medycyna była bezradna wobec choroby, która nagle pojawiła się w najbogatszych państwach Zachodu i zaczęła zbierać śmiertelne żniwo. Freddie Mercury, Rock Hudson i wielu innych celebrytów zmarło na dżumę XX wieku, która pochłonęła ponad 30 mln ofiar. Choć choroba ta w niektórych rejonach świata wciąż jest poważnym problemem, dzięki nowoczesnym terapiom osoby zarażone powodującym ją wirusem HIV mogą żyć z nim kilkadziesiąt lat. Wymaga to jednak nieustannego przyjmowania leków. Tymczasem w ostatnim tygodniu naukowcy poinformowali, że po raz drugi w historii udało się całkowicie wyleczyć pacjenta zarażonego tym wirusem. „Pacjent z Londynu" dzięki przeszczepowi szpiku uzyskał odporność na HIV, ponieważ dawca był nosicielem specyficznej mutacji sprawiającej, że wirus nie może przeniknąć i namnażać się w limfocytach. Sukces ogłoszono, gdy okazało się, że przez dwa lata po zabiegu we krwi pacjenta nie stwierdzono obecności wirusa.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama