Drugą plagą wydawało się w tamtym czasie AIDS. Medycyna była bezradna wobec choroby, która nagle pojawiła się w najbogatszych państwach Zachodu i zaczęła zbierać śmiertelne żniwo. Freddie Mercury, Rock Hudson i wielu innych celebrytów zmarło na dżumę XX wieku, która pochłonęła ponad 30 mln ofiar. Choć choroba ta w niektórych rejonach świata wciąż jest poważnym problemem, dzięki nowoczesnym terapiom osoby zarażone powodującym ją wirusem HIV mogą żyć z nim kilkadziesiąt lat. Wymaga to jednak nieustannego przyjmowania leków. Tymczasem w ostatnim tygodniu naukowcy poinformowali, że po raz drugi w historii udało się całkowicie wyleczyć pacjenta zarażonego tym wirusem. „Pacjent z Londynu" dzięki przeszczepowi szpiku uzyskał odporność na HIV, ponieważ dawca był nosicielem specyficznej mutacji sprawiającej, że wirus nie może przeniknąć i namnażać się w limfocytach. Sukces ogłoszono, gdy okazało się, że przez dwa lata po zabiegu we krwi pacjenta nie stwierdzono obecności wirusa.