Reklama

Michał Szułdrzyński: Dwaj Mesjasze

Przed Wielkanocą miałem w tym roku ogromne szczęście. Kilka dni spędzonych w Izraelu, w tym dwa w Jerozolimie, w oczekiwaniu na najważniejsze w chrześcijańskim kalendarzu dni, przemierzenie szlaku z Góry Oliwnej do bazyliki Grobu Świętego, w której zamykały się wielkanocne misteria... Choć stacje Via Dolorosa są raczej umowne, pokazują całą realność wydarzeń, na których opiera się nie tylko indywidualna wiara chrześcijan, ale też cała nasza zachodnia cywilizacja. Tu dokonała się zbawcza misja Chrystusa, tu okazał się mesjaszem, który pokonał śmierć.
Michał Szułdrzyński: Dwaj Mesjasze

Foto: Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

Chrześcijanie zwykli mówić, że ich starsi bracia w wierze nie odkryli w Jezusie Mesjasza i wciąż czekają na jego przyjście. Wizyta w Izraelu pozwala jednak obalić tę tezę. W pewnym sensie to izraelskie państwo jest mesjaszem, to ono ma wybawić Izraelczyków z wielowiekowych prześladowań. Jest to jednak mesjasz na wskroś świecki. Syjonizm, nurt, który doprowadził ostatecznie do powstania państwa Izrael, wynikał po części z przekonania, że nie można już dłużej czekać na przyjście mesjasza.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama