Reklama

Endecja do superrewizji

Z dziedzictwa Narodowej Demokracji do dziś ważność zachował typ patriotyzmu zarysowany przez Dmowskiego. To patriotyzm wolny od megalomanii i egzaltacji, opierający się na poczuciu moralnego zobowiązania jednostki wobec narodu. Szczególnie jest on cenny w obecnej epoce.
Demonstracja Ruchu Młodej Polski na placu Zwycięstwa 11.11.1980 roku: karnawał pamięci

Demonstracja Ruchu Młodej Polski na placu Zwycięstwa 11.11.1980 roku: karnawał pamięci

Foto: Forum, Bogdan Lopieński Bogdan Lopieński

Red

Uważam się za osobę upoważnioną do zabrania głosu w tych kwestiach, gdyż w drugiej połowie lat 70. na lamach „Bratniaka" wydawanego poza cenzurą polemizowałem z karykaturalnym wizerunkiem endecji upowszechnianym przez środowisko lewicowych bohaterów marca 1968 roku, którzy uważali, że PZPR – a zwłaszcza frakcja „partyzantów" skupiona wokół Mieczysława Moczara – przejęła ideologię Narodowej Demokracji. Ruch Młodej Polski, który wraz z przyjaciółmi utworzyłem w 1979 roku, wyraźnie odwoływał się do elementów dziedzictwa endecji.

Spełnione zadanie

Co dzisiaj myślę o jego przydatności w III Rzeczypospolitej, na początku drugiej dekady XXI wieku? Podobnie jak Wiesław Chrzanowski, którego prezydent Bronisław Komorowski określił na jego pogrzebie „ostatnim albo jednym z ostatnich wielkich Narodowej Demokracji", uważam, że układ polskich ruchów politycznych, ukształtowany na przełomie XIX i XX wieku, wypełnił już swoje zadanie, przyczyniając się do ukształtowania nowoczesnego narodu obejmującego wszystkie warstwy społeczne. Chrzanowski miał takie zdanie już w okresie okupacji niemieckiej, a więc w okresie, w którym Stronnictwo Narodowe pozostawało jeszcze jednym z głównych filarów Polskiego Państwa Podziemnego.

Jednak – moim zdaniem – wypełnienie historycznego zadania przez obóz narodowy nie jest jedynym powodem dla sytuowania go w przeszłości, a nie w teraźniejszości. Dostrzegam jeszcze dwa powody. Pierwszy to przerwanie ciągłości historycznej tego obozu politycznego przez prawie 45 lat trwania państwa polskiego rządzonego przez komunistów. Owszem, Stronnictwo Narodowe istniało na emigracji, ale wraz z upływem czasu i oddalaniem się od epoki wolnej Polski w coraz większym stopniu nabierało charakteru epigońskiego. Nietrudno zresztą stwierdzić, że apogeum rozwoju myśli politycznej obozu narodowego, który powstał na przełomie lat 80. i 90. XIX wieku, przypada na 30 lat pomiędzy ukazaniem się pierwszego numeru „Przeglądu Wszechpolskiego" w 1895 roku, a ukazaniem się w 1925 roku ostatniej wybitnej książki Dmowskiego „Polityka polska i odbudowanie państwa". W późniejszych latach następował już wyraźny zmierzch myśli politycznej tej najważniejszej postaci Narodowej Demokracji.

Jest jeszcze jeden powód, by z ostrożnością podchodzić do prób odtwarzania historycznego obozu narodowego. Wymagałoby to przejęcia całego jego dziedzictwa i rozliczania się z niego. Jakkolwiek – w moim przekonaniu – bilans endecji jest zdecydowanie dodatni, to przecież są też w nim wątki, których zdecydowanie nie należy kontynuować oraz zdezaktualizowane poprzez radykalną zmianę położenia Polski. Jest więc lepiej, gdy współcześni politycy nie przybierają historycznych kostiumów i są oceniani za swoje dokonania i zaniechania, a nie za czyny i poglądy historycznych postaci, do których pragną nawiązywać.

Co nam zostało

Opowiadam się za selektywnym korzystaniem z dziedzictwa Narodowej Demokracji. Przy takim podejściu okazuje się, że i tak pozostaje z niego kilka bardzo ważnych elementów zachowujących swą ważność.

Na pierwszym miejscu wymieniłbym typ patriotyzmu zarysowany przez Dmowskiego w „Myślach nowoczesnego Polaka" wyrażony, najlepiej w następujących sformułowaniach:

Reklama
Reklama

„Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka", a także: „Na głębszych podstawach oparty patriotyzm nie potrzebuje też żywić się i wspierać przekonaniem o wyższości swego narodu nad innymi, a poczucie niższości własnego narodu pod jakimkolwiek względem nie może zmniejszać jego moralnej siły. Przywiązanie do narodu nie powinno osłabiać umysłu człowieka, jego zdolności do krytyki, nie powinno go zaślepiać w sądach o tym, co mu najbliższe, szerzenie zaś w narodzie przyjemnych złudzeń co do własnej wartości jest tym szkodliwsze, im dalsze są one od prawdy".

Jest to więc patriotyzm wolny od narodowej megalomanii i egzaltacji, opierający się na poczuciu moralnego zobowiązania jednostki wobec własnego narodu. Ten typ patriotyzmu jest szczególnie cenny w obecnej epoce: w czasach globalizacji, swobody wyboru miejsca zamieszkania (zwłaszcza w Unii Europejskiej) i dużych migracji. W tej epoce łatwiej niż w czasach trudno przekraczalnych granic państwa narodowego dokonuje się proces zacierania własnej tożsamości narodowej i poszukiwania nowej. Ten czas wymaga patriotyzmu wysokiej próby, właśnie opartego na poczuciu moralnego związku jednostki z własną wspólnotą narodową i wynikającego z niego obowiązku wobec wspólnoty.

Aktualność zachowuje także, wypracowane przez twórców Narodowej Demokracji, pojmowanie patriotyzmu jako obrony realistycznie analizowanego interesu narodowego.

Andrzej Walicki tę koncepcję patriotyzmu polskiego wyraźnie wyodrębnił – obok patriotyzmu pojmowanego jako wierność woli narodowej i patriotyzmu rozumianego jako wierność idei narodowej – w artykule „Tradycje polskiego patriotyzmu" opublikowanym po raz pierwszy w „Aneksie" w 1985 roku. Przypisał ją endecji. Taki patriotyzm wymaga stałej analizy położenia, potrzeb i zagrożeń narodu, rozpatrywania jego położenia na tle sytuacji międzynarodowej i dokonywania rachunku sił.

Chrystianizacja i organizacja

Zachowało też ważność przekonanie ideologów Narodowej Demokracji, iż chrześcijaństwo stanowi nieusuwalny element polskiej tożsamości. Dmowski najdobitniej wyraził je w słowach: „Katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, zabarwieniem jej na pewien sposób, ale tkwi w jej istocie, w znacznej mierze stanowi jej istotę. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu". Tę myśl trzeba jednak opatrzyć komentarzem. Wpływ chrześcijaństwa na polską tożsamość jest oczywisty i pozytywny. Pięknie wyraził go Jan Paweł II w trakcie swej pierwszej papieskiej mszy na polskiej ziemi, odprawionej w Warszawie na placu Zwycięstwa, stwierdzając, iż dziejów Polski nie sposób zrozumieć bez Chrystusa.

Katolicyzm bywał jednak także pojmowany i politycznie wykorzystywany w obozie narodowym, w kategoriach ideologicznych, dla wyróżnienia Polaków katolików jako kategorii najlepszych Polaków. Tego z pewnością nie należy kontynuować.

Reklama
Reklama

Niedościgłym wzorem dla działających obecnie w Polsce partii politycznych będących przede wszystkim machinami wyborczymi słabo zakorzenionymi w strukturach społecznych mógłby być narodowy obóz polityczny z czasów swego największego rozkwitu. Stronnictwo polityczne wyrastało nie tylko z tajnej Ligi Narodowej (tego schematu z pewnością nie należy kontynuować w niepodległym i demokratycznym państwie), ale także było zwieńczeniem prężnej działalności wielu prężnie działających organizacji społecznych o charakterze formacyjnym, samokształceniowym, samopomocowym i zawodowym. Takiej bazy społecznej można życzyć wszystkim partiom politycznym.

W okresie walki o granice Polski, odradzającej się po I wojnie światowej i w II Rzeczypospolitej, Narodowa Demokracja opowiadała się za państwem narodowym, co oznaczało państwo, w którym Polacy stanowiliby wyraźną większość i to oni sprawowaliby w nim władzę. W trakcie II wojny światowej, także po konferencji jałtańskiej, Stronnictwo Narodowe stało na gruncie przedwojennej granicy wschodniej. O kształcie terytorialnym państwa polskiego po II wojnie światowej zadecydowała przede wszystkim wola Stalina, a o jego składzie ludnościowym przede wszystkim zbrodnie dokonane na mieszkańcach II Rzeczypospolitej przez hitlerowskie Niemcy i stalinowski Związek Radziecki.

A jednak fakt, że Polska okrojona i przesunięta na zachód stała się państwem z wyraźną liczebną przewagą ludności polskiej, okazał się naszym atutem w okresie rządów komunistycznych. Homogeniczność narodowa pozwoliła nam skuteczniej opierać się totalitarnemu systemowi. II Rzeczpospolita nie mogła stać się państwem narodowym. III Rzeczpospolita faktycznie nim jest, chociaż wszyscy jej obywatele – i słusznie – korzystają z równych praw.

Czego z dziedzictwa endecji z pewnością nie należy kontynuować w naszej epoce? Ideologia narodowa powstawała w epoce rozbiorów, w czasach bezwzględnej walki z polskością w zaborach niemieckim i rosyjskim. Przemoc w stosunkach międzynarodowych była rzeczywistością, szczególnie widoczną w kształtowaniu imperiów kolonialnych. Dmowski w tamtym czasie akceptował polityczny darwinizm i oddzielał etykę obowiązującą w stosunkach międzyludzkich (opartą na Dekalogu) od etyki stosowanej w stosunkach pomiędzy narodami. Ta miała się kierować egoizmem narodowym. Oparta na politycznym darwinizmie i egoizmie narodowym polityka mogła przynosić sukcesy, ale pogłębiała konflikt narodowy. Na przykład w „Myślach nowoczesnego Polaka" Dmowski zalecał następującą politykę wobec Ukraińców: „ Jeżeli Rusini mają zostać Polakami, to trzeba ich polonizować; jeżeli zaś mają zostać samoistnym, zdolnym do życia i walki narodem ruskim, trzeba im kazać zdobywać drogą ciężkich wysiłków to, co chcą mieć, kazać im hartować się w ogniu walki". Bez wątpienia inspirowana takimi zasadami polska polityka pobudzała ukraiński nacjonalizm, którego tragiczne dla Polaków konsekwencje nastąpiły na kresach wschodnich w latach 1943–1944.

Antysemityzm endecji miał przede wszystkim społeczno-ekonomiczne przyczyny, wypływał z przekonania, że szerokie kręgi ludności żydowskiej nie poddadzą się polityce asymilacyjnej. Z pewnością jednak ekscesy antyżydowskie, w tym getto ławkowe na wyższych uczelniach w okresie międzywojennym, stanowią niechlubne karty w historii obozu narodowego.

W latach 30. w obozie narodowym, szczególnie w jego młodym pokoleniu, narastały tendencje autorytarne i pokusa tworzenia struktur politycznych opierających się na zasadach paramilitarnych. Wynikały one z oczywistego kryzysu demokracji parlamentarnej w Europie, poczucia zagrożenia ze strony totalitarnego komunizmu i świadomości niemożności odsunięcia od władzy obozu sanacyjnego metodami demokratycznymi. Te zjawiska należy więc oceniać na tle ówczesnej epoki. Z całą pewnością tamtych wzorców nie należy jednak naśladować w III RP.

Reklama
Reklama

Zabrakło refleksji

Tymczasem nietrudno odnieść wrażenie, że młodzieżowe organizacje wprost nawiązujące do przedwojennych narodowych organizacji, takie jak ONR czy Młodzież Wszechpolska, najbardziej znane z organizowania marszów w Warszawie w dniu 11 listopada, zainteresowane są przede wszystkim paramilitarnymi wzorcami organizacyjnymi i radykalnymi hasłami. Nie dostrzegam w nich pogłębionej myśli politycznej, tak ważnej dla najbardziej twórczej fazy w historii endecji, ani szacunku dla niepodległego państwa polskiego nazywanego z pogardą „republiką okrągłego stołu". Przedwojenny ONR marzył o „rewolucji narodowej" i występował przeciwko sanacyjnym rządom, ale państwo polskie traktował z szacunkiem.

Podsumowuję. Uważam, że w myśli narodowo-demokratycznej warto szukać inspiracji i uczyć się z niej sztuki politycznej analizy. Nie należy jednak przyjmować w stosunku do niej postawy wyznawcy. Trzeba umieć wybierać z niej nadal aktualne wątki i nie kopiować mechanicznie wzorców z innej epoki. Przede wszystkim trzeba myśleć na własny rachunek.

Autor jest historykiem i wykładowcą akademickim. Od 1977 roku działał w opozycyjnym Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela; współzałożyciel (1978) Ruchu Młodej Polski, uczestnik strajku w Stoczni, po wprowadzeniu stanu wojennego członek podziemnych władz „S". Uczestnik obrad Okrągłego Stołu, minister ds. współpracy z organizacjami politycznymi. Działacz Unii Demokratycznej, współtwórca Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Ostatnio opublikował „Osobistą historię III Rzeczypospolitej" (2011). Członek Komitetu Honorowego Bronisława Komorowskiego.

Plus Minus
Sztuczna inteligencja na froncie. „Istnieje ryzyko, że broń autonomiczna sama zacznie podejmować decyzje”
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Plus Minus
Cztery punkty kluczowe dla rozwoju ataku na Iran. Co przyniesie operacja Epicka Furia?
Plus Minus
„Megadeth”: Pożegnanie z gitarą
Plus Minus
„Monolok”: W poszukiwaniu opowieści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama