Który widz chciałby dziś sztywnej konwencji „Tele-Echa" – pierwszego talk-show w PRL, gdzie w skromnie urządzonym studiu znane osobistości odpowiadały na wcześniej przygotowane pytania? Polska telewizja od lat 90. pokochała naturalność i autentyczność. Prawdziwych emocji zaczęli dostarczać prawdziwi ludzie. Pokazywali swoje mocne strony i ukryte zdolności w programach typu talent show, odsłaniali prywatność w reality show, które wkroczyły wraz z „Big Brotherem", a słabości odkrywali u Ewy Drzyzgi w „Rozmowach w toku" i podobnych cyklach.