Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Bogusław Chrabota
Lepsza od niej była w filmie tylko muzyka autorstwa Maurice'a Jarre'a; genialny temat, który prócz tego, że dał sobie radę z ciężarem epickich dziejów Lawrence'a, sprawiał wyobrażenie przyklejonego do monumentalnych krajobrazów Wadi Rum.
Kilka dni temu, szukając w sieci fragmentów ścieżki dźwiękowej do „Lawrence'a", trafiłem na dziwny filmik; oto w rytm muzyki Jarre'a po nieokreślonej pustyni (podpis sugeruje, że rzecz się dzieje w Second Life) kroczy piękna hinduska dziewczyna. Na czole, szyi i w uszach złota biżuteria, na rękach bransolety. Ciemny satynowy stanik zasłania piersi, nogi zaś przykrywa długa, tradycyjna spódnica. Dziewczyna kroczy dziarsko przez piaski. Wokół żadnego punktu odniesienia. Tylko nieskazitelnie błękitne niebo, a u stóp morze piasku. Gdzie idzie? Nie wiadomo. Po jakimś czasie dostrzegamy, że zaczyna czuć się zmęczona. Zrzuca więc spódnicę. Dopiero teraz widać, że jest bardzo wysoka i ma figurę modelki. Na nogach satynowe spodnie. Kroczy dalej, ale coraz mocniej widać zmęczenie. Zaczyna słaniać się na nogach.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: