Reklama

Wiesław Kot: Serial jak łyk eteru

Seriale są ścianą z waty, opowiadają: „Jakoś to będzie, bo jeszcze nigdy tak nie było, żeby jakoś nie było" - mówi Wiesław Kot, krytyk filmowy.
Wiesław Kot: Serial jak łyk eteru

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Reklama

"Plus Minus": W PRL dużą popularnością cieszyły się seriale dla młodych widzów – „Stawiam na Tolka Banana" czy „Podróż za jeden uśmiech". A co dziś ogląda młodzież?

Wiesław Kot:
Filmy, które merytorycznie nie wychodzą poza treść przeciętnej piosenki rockandrollowej czy dyskotekowej. Ich tematyka to trudności w szkole i miłość. Przykład: „Córka prezydenta", film amerykański – córka prezydenta urywa się swojej świcie i przeżywa przygody ze świeżo poznanym chłopakiem. Albo „Pierwszy raz" – historia miłosna ucznia college'u. Te filmy opowiadają o świecie, jakiego nie znamy, o innych relacjach czy grupach młodzieżowych niż te, które mamy w Polsce. Zupełnie co innego, a gapimy się na to jak sroka w gnat.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama