Porażka Niemców oznacza, że uznawana za "grupę śmierci" grupa F nie ma swojego reprezentanta w ćwierćfinale. Z kolei Anglikom wystarczyły cztery gole, by dojść do najlepszej ósemki mistrzostw - "Lwy Albionu" nie straciły przy tym żadnej bramki.

Cała pierwsza połowa upłynęła pod znakiem przewagi Niemiec, którzy szybko zdominowali środek pola i mozolnie konstruowali ataki, próbując - co jakiś czas - rozerwać obronę reprezentacji Anglii prostopadłymi podaniami. Po jednym z takich zagrań na bramkę Jordana Pickforda pomknął Leon Goretzka, ale dał się dogonić Anglikom, którzy powstrzymali go faulem.

Najlepszą sytuację w pierwszej połowie dla Niemców miał Timo Werner - po prostopadłym podaniu Kaia Havertza znalazł się sam na sam z Pickfordem i próbował umieścić piłkę w bramce między nogami bramkarza reprezentacji Anglii - ten jednak nie dał się oszukać.

Anglicy potrafili odpowiadać jedynie po akcjach skrzydłami - w głównej roli występował tu zazwyczaj Raheem Sterling, który raz próbował strzału z 18 metrów, a tuż przed końcem pierwszej połowy przechwycił piłkę pod bramką reprezentacji Niemiec, został zablokowany, ale piłka trafiła do Harry'ego Kane'a. Kapitan reprezentacji Anglii ładnym balansem ciała minął Manuela Neuera, ale piłkę spod nóg wybił mu Mats Hummels.

Kane przez większość meczu był niewidoczny - podobnie jak w poprzednich spotkaniach. Kiedy już wydawało się, że dojdzie do strzału - na jego drodze zawsze stawał bardzo uważnie grający Hummels.

Druga połowa zaczęła się od bardzo groźnego uderzenia z woleja Havertza, który jednak Pickford zdołał odbić.

Potem jednak gra zaczęła się wyrównywać. Niemcy przestali dochodzić do sytuacji podbramkowych, nadal dominowali, ale nie przekładało się to na dogodne okazje do zdobycia gola. Mecz zdawał się zmierzać do nudnego 0:0, dogrywki i - być może - rzutów karnych.

Na kwadrans przed końcem spotkania przypomniał jednak o sobie Sterling. Zawodnik Manchesteru City rozpoczął akcję ok. 30 metrów od bramki. Piłka trafiła następnie do rezerwowego Jacka Grealisha, którego wejście na murawę wyraźnie ożywiło  Anglików. Graelish zauważył na skrzydle Luke'a Shawa, a ten popisał się świetnym dośrodkowaniem. Na piłkę czaił się Kane, ale ta trafiła do Sterlinga, który precyzyjnym strzałem pokonał Neuera.

Niemcy natychmiast rzucili się do ataku - i powinni wyrównać. Błąd w środku pola popełnił Sterling, który zagrał piłkę za lekko. Ta - przechwycona przez Niemców - została natychmiast posłana prostopadle do wychodzącego sam na sam z Pickfordem Thomasa Muellera. Kolega Roberta Lewandowskiego z Bayernu na 10 takich sytuacji wykorzystałby pewnie dziewięć - tym razem jednak uderzył niecelnie - piłka minęła Pickforda, ale minęła też słupek z niewłaściwej strony.

A chwilę później było już 2:0. Tym razem dośrodkowywał Graelish, a celnym uderzeniem głową popisał się Kane, który doczekał się wreszcie gola na turnieju.

Na to Niemcy nie byli już w stanie odpowiedzieć. Selekcjoner Joachim Loew żegna się z reprezentacją Niemiec odpadając w 1/8 finału Euro, a Anglicy będą czekać na zwycięzcę meczu Szwecja-Ukraina, z którym zagrają o miejsce w półfinale.

Anglia - Niemcy 2:0 (0:0)

Bramki: Raheem Sterling (75), Harry Kane (86)