Możliwość reprywatyzacji majątku koncernu obejmującego tak duży obszar Katowic otwiera orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Stwierdził on, że przedwojenna spółka Giesche SA wciąż istnieje.

Wystawione przed wojną akcje koncernu Giesche SA w Katowicach zgromadził Leszek N., obecny właściciel reaktywowanej spółki, której siedzibą jest teraz Gdynia. Na tej podstawie ubiega się o odzyskanie jej majątku na Śląsku.

– Władze Katowic nie mają wątpliwości, że obecnej spółce Giesche SA nie należy się zwrot majątku przedwojennego koncernu, a prezydent Katowic zażądał wyjaśnienia okoliczności jej reaktywacji – mówi Waldemar Bojarun, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Katowice.

Do dziś nie zakończyło się bowiem śledztwo prowadzone przez ABW pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

– Ma ono ustalić, czy przedwojenne akcje Giesche SA w Katowicach posiadane obecnie przez akcjonariuszy Giesche SA w Gdyni miały wartość majątkową czy tylko kolekcjonerską. Chodzi o sprawdzenie przebiegu sukcesji prawnej przedwojennych akcji Giesche SA od momentu, gdy ich prawnym właścicielem był Skarb Państwa po przekazaniu ich stronie polskiej przez rząd amerykański, do wejścia w ich posiadanie przez obecnych akcjonariuszy – mówi prok. Jerzy Dybus, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu.

Rozpatrując skargę kasacyjną spółki, NSA stwierdził m. in., że istotny jest jej wpis do Krajowego Rejestru Sądowego, który oznacza, iż istnienie tego podmiotu nie zostało dotychczas podważone.

– Sąd rejestrowy zbadał wszystkie dokumenty. Wpis został dokonany zgodnie z prawem i nigdy nie złożono wniosku o jego wykreślenie – twierdzi radca prawny Leszek Pachulski, pełnomocnik spółki.

[srodtytul]Są tylko przypuszczenia[/srodtytul]

W ten sposób zostało już reaktywowanych ponad 1000 firm. Część z nich odzyskała swoje majątki. Niektóre prowadzą postępowania reprywatyzacyjne, głównie przed ministrem gospodarki.

Takie postępowania prowadzi, m.in. w sądach, również spółka Giesche SA z Gdyni.

– Koncern Giesche SA nigdy nie został wykreślony z przedwojennego rejestru handlowego, a przynajmniej część jego majątku znacjonalizowano bezprawnie jako poniemiecki, podczas gdy jego jedynym akcjonariuszem była firma amerykańska – wyjaśnia Leszek Pachulski.

W 2007 r. spółka wystąpiła do prezydenta Katowic o wydanie wypisów i wyrysów z ewidencji gruntów trzech działek o powierzchni 140 ha w Katowicach, które zamierza wpisać na swoją rzecz do ksiąg wieczystych. Postępowanie zostało jednak wstrzymane ze względu na trwające śledztwo.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach, do którego spółka poskarżyła się na bezczynność prezydenta Katowic, uznał konieczność wstrzymania postępowania w sprawie wyrysów i wypisów do czasu rozstrzygnięcia, czy obecna spółka Giesche SA jest tożshttps://input.rp.pl/save.html#ama z koncernem Giesche SA.

[srodtytul]Akcje majątkowe czy kolekcjonerskie[/srodtytul]

[b]NSA uchylił ten wyrok (sygn. I OSK 104/09)[/b]. Stwierdził, że zgodnie z art. 217 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=51451B149F866DFD639E46F9C0DC0AE0?id=133093]k.p.a. [/link]postępowanie powinno się zakończyć albo wydaniem żądanych wyrysów i wypisów, albo odmową ich wydania. Postępowanie prokuratorskie nie mogło stanowić przeszkody do zakończenia postępowania przed prezydentem Katowic.

Pełnomocnik spółki zapowiedział, że złoży następne wnioski o wydanie wypisów i wyrysów kolejnych gruntów, o które się ubiega. Jej cały potencjalny majątek ocenia na 40 mld zł.

Amerykańskiej firmie Silesian-American Corporation, która od 1926 r. była posiadaczem 100 proc. akcji Giesche SA, Polska wypłaciła w latach 60. odszkodowanie za znacjonalizowane nieruchomości. Po wypłacie akcje wróciły do Polski. Istnieje wersja, że trafiły do zbieraczy staroci. Jak było naprawdę – nie wiadomo.

[ramka] [b]Komentuje Józef Forystek, adwokat z kancelarii Forystek i Partnerzy[/b]

Większość przedwojennych spółek nie została wykreślona z rejestru handlowego. Z mocy ustawy nacjonalizacyjnej z 1946 r. upaństwowiono jedynie ich majątek – ale nie same spółki. Taka spółka ma się prawo domagać przerejestrowania do KRS i wykazywać przed sądami i urzędami, że jej majątek został przejęty z naruszeniem prawa. Żeby jednak przedwojenne akcje na okaziciela zachowały swoje prawa, musiały być – zgodnie z dekretem z 1947 r. – zarejestrowane do 1949 r. i ostemplowane w placówkach konsularnych, bankach lub izbach handlowych. Jeżeli ktoś dysponuje takimi akcjami, może nimi legalnie obracać, a więc sprzedawać i kupować, a także wykonywać prawa akcjonariusza spółki. Akcje o charakterze kolekcjonerskim nie posłużą do reaktywacji spółki.[/ramka]

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki[mail=d.frey@rp.pl]d.frey@rp.pl[/mail]