Reklama

Bezzasadne zarzuty Henryka Stokłosy

Piątkowy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego może mieć znaczenie w sprawie, którą Henryk Stokłosa wytoczył Polsce przed Trybunałem w Strasburgu

Aktualizacja: 10.10.2009 07:40 Publikacja: 10.10.2009 01:54

Bezzasadne zarzuty Henryka Stokłosy

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski

Były senator, którego proces toczy się od maja przed Sądem Okręgowym w Poznaniu, skierował do Strasburga skargę na pozbawienie jego prawników dostępu do akt postępowania. To spowodowało, że nie mogli podważyć decyzji o tymczasowym aresztowaniu. Stokłosa, oskarżony o przestępstwa korupcyjne, domagał się takiego dostępu m.in. na podstawie [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=DF2FD5759015E267C602C2F3A54C7D00?id=162786]ustawy o dostępie do informacji publicznej[/link].

W marcu 2008 r. Stokłosa i jego żona zwrócili się do ministra finansów o udostępnienie wyników kontroli decyzji podatkowych z lat 1991 – 2001. Zbiorcza ich analiza przekazana Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga, prowadzącej śledztwo, miała wpłynąć na to, że 17 marca 2008 r. SO w Poznaniu przedłużył o kolejne trzy miesiące areszt tymczasowy. Stokłosa wyszedł dopiero w grudniu 2008 r. po wpłaceniu 3 mln zł poręczenia.

Ministerstwo Finansów odpowiedziało, że nie posiada takich informacji. Wprawdzie na żądanie prokuratury oceniało prawidłowość decyzji podatkowych, ale nie było to postępowanie kontrolne.

– Wymijająca odpowiedź Ministerstwa Finansów to wybieg – mówiła podczas rozprawy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym radca prawny Dorota Szubielska reprezentująca skarżących. – Również Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie rozpatrujący skargę Stokłosów na bezczynność wydał wyrok na podstawie gołosłownego twierdzenia Ministerstwa Finansów, że nie posiada żądanych informacji.

W wyroku z 19 listopada 2008 r. WSA w Warszawie rzeczywiście stwierdził, że skoro MF nie prowadziło kontroli decyzji podatkowych z lat 1999 – 2001 dotyczących Stokłosy, to minister prawidłowo odpowiedział, iż nie ma takich informacji.

Reklama
Reklama

[b]Wyrok WSA odpowiada prawu, ale uzasadnienie jest błędne – stwierdził NSA, oddalając skargę kasacyjną Stokłosów (sygn. I OSK 173/09).[/b]

– Nie była to informacja publiczna, lecz dotyczyła postępowań wewnętrznych w sprawie decyzji podatkowych, skierowanych imiennie do Henryka Stokłosy. Nie można za pomocą ustawy o dostępie do informacji publicznej, na którą powoływał się Stokłosa, załatwiać czegokolwiek w indywidualnych sprawach. Bezzasadne są więc zarzuty dotyczące naruszenia jej przepisów – powiedziała sędzia Irena Kamińska .

Takie zakwalifikowanie przez NSA żądanych informacji nie zamyka drogi do ich uzyskania, wprost przeciwnie. Stokłosa może się ich domagać na podstawie art. 73 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=7811F0BBE53723B527CFCB8C95785DE3?id=133093]kodeksu postępowania administracyjnego[/link], zgodnie z którym organ administracji publicznej obowiązany jest umożliwić stronie przeglądanie akt sprawy.

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo w Polsce
Karta wędkarska. Jak i gdzie ją wyrobić? Ile to kosztuje?
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama