Wojewoda zachodniopomorski pozbawił radnego P.K. mandatu, ponieważ ten nie zrzekł się funkcji, ani nie zaprzestał prowadzenia działalności, gdy jego firma wydzierżawiła od gminy grunt z przeznaczeniem na plac składowy.
Rada gminy nie pozbawiła radnego mandatu, uznając, że działalność gospodarcza prowadzona przez P.K. nie koliduje z pełnioną przez niego funkcją radnego.
Innego zdania był wojewoda, który wygasił mandat radnemu.
Wojewoda przywołał art. 24f ust. 1 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=7679C947B2E7B523BA78DF537EBF06B6?id=163433]ustawy o samorządzie gminnym[/link], który stanowi, że "radni nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia komunalnego gminy, w której radny uzyskał mandat, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu tej działalności". Prawo nie przewiduje również żadnej możliwości łagodzenia tego zakazu.
P.K. napisał skargę do WSA w Szczecinie. Ten ją odrzucił argumentując, że zaprzestanie prowadzenia działalności musi polegać na podjęciu rzeczywistych działań, które nie dają wątpliwości, co do intencji radnego. W tej sprawie musiałoby być to: wystąpienie ze spółki lub rozwiązanie spółki. Dokumentów tych skarżący nie przedstawił.
Radny nie odpuszczał i napisał skargę kasacyjną. [b]Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 18 maja 2010 r. (sygn. II OSK 396/10)[/b] uznał, że skarga jest niezasadna.
NSA stwierdził, że sam P.K. zwrócił się o przedłużenie umowy dzierżawy działki gminnej, z przeznaczeniem na plac składowy. Z tego wynika, że [b]radny, jako prowadzący działalność w formie spółki cywilnej, miał możność używania działki i czerpania zysków, w zamian za określony czynsz[/b]. Sąd nie uwzględnił argumentów radnego, że zrzekł się czerpania pożytków z tytułu dzierżawy tego terenu.