Reklama
Rozwiń
Reklama

Kłopotliwe limity połowowe dorsza

Polscy rybacy bałtyccy muszą przestrzegać przepisów wspólnej polityki rybackiej, która wymaga zmiany

Publikacja: 06.07.2010 04:38

Kłopotliwe limity połowowe dorsza

Foto: www.sxc.hu

Sprawa przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie pokazuje, że od uregulowań wspólnotowych zależy przyszłość rybołówstwa bałtyckiego.

– Dorsz jest podstawą rybackiego bytu, ale nie można go złowić więcej, niż zezwalają limity – mówi Rafał Rojek, współwłaściciel kutrów w Darłowie.

Dorsz należy bowiem do ryb szczególnie chronionych. Każdemu państwu Komisja Europejska przyznaje tzw. kwoty narodowe połowów, dzielone następnie zgodnie z przepisami wewnętrznymi tych krajów między poszczególne statki. Państwa mogą się także wymieniać niewykorzystanymi limitami. Powstające nadwyżki są dzielone jako tzw. kwoty dodatkowe.

– Polska flota rybacka została podzielona na trzy części. Oznacza to, że każdego roku cały narodowy limit łowi 1/3 kutrów. Limity połowowe są niewystar- czające, więc każdy rybak zabiega o kwoty dodatkowe – mówi Tomasz Wepryk, współwłaściciel kutrów w Darłowie.

W 2009 r. dodatkowa kwota miała być rozdzielona pomiędzy armatorów statków rybackich, którzy mieli indywidualną kwotę połowową, nie przekazali jej w 2009 r. całości lub części do odłowienia innemu armatorowi oraz nie naruszyli przepisów wspólnej polityki rybackiej.

Reklama
Reklama

Współwłaścicielom kutra DAR-7 dodatkowej kwoty połowowej dorszy nie przyznano. Rozporządzenie Rady (WE) nr 1098/2007 ustanawiające wieloletni plan w zakresie zasobów dorsza w Morzu Bałtyckim oraz połowów tych zasobów przewiduje m. in., że gdy wspólnotowy statek, który ma na pokładzie ponad 300 kg dorsza żywej wagi, zamierza wpłynąć do portu w obszarze, w którym dokonywano połowów, kapitan co najmniej godzinę przed wpłynięciem do portu zgłasza tę informację właściwym organom państwa przybrzeżnego. Minister rolnictwa stwierdził, że z kutra wyładowano w Darłowie dorsza bez zawiadomienia inspektoratu rybołówstwa morskiego – i nie uwzględnił odwołania.

Dorsza nie wolno złowić więcej, niż zezwalają kwoty narodowe i indywidualne

Rafał Rojek, współwłaściciel DAR-7, złożył skargę do sądu. – Nie naruszyliśmy zasad wspólnej polityki rybackiej, gdyż ryba była już wcześniej skontrolowana na łowisku przez inspektora rybołówstwa morskiego. Nie nałożono kary pieniężnej, a postępowanie umorzono – wyjaśniał podczas rozprawy. Zarzucił, że minister dokonał podziału kwoty dodatkowej nie na podstawie rozporządzenia, lecz komunikatu określającego warunki i sposób podziału niewykorzystanej kwoty połowowej w 2009 r.

Sąd miał zaś wątpliwości, czy zgodnie z art. 21 ustawy o rybołówstwie minister zasięgnął opinii organizacji społeczno-zawodowych rybaków, i z tego powodu odroczył rozprawę. Będzie wznowiona po dostarczeniu dokumentów.

Kuter DAR-7 poszedł do kasacji jak połowa statków rybackich. W opinii jego właścicieli kasacja kutrów nie doprowadziła do zwiększenia kwot połowowych dla pozostałych jednostek, ponieważ zastąpiło je dwa razy tyle małych łodzi. Dochody rybaków nadal spadają.

Na jednym z ostatnich posiedzeń Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi stwierdzono, że wspólna polityka rybacka w obecnej formie nie odpowiada na wyzwania, takie jak: przełowienie, nadmierna zdolność połowowa floty, ogromne dotacje na jej restrukturyzację i spadek ilości łowionych ryb. Niezbędna jest gruntowna jej zmiana.

Nieruchomości
To może być koniec odśnieżania chodników przez właścicieli posesji. Skarga do TK
Zawody prawnicze
Komornik przemówi ludzkim głosem. „Trzeciodłużnik” przestanie straszyć
Samorząd
W kominkach można palić, ale nie wszędzie i nie we wszystkich
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama