W wyroku z 26 czerwca 2008 r. (sygn. II CSK 49/08) Sąd Najwyższy

uznał, że ta zasada, zapisana w art. 427 § 2

kodeksu spółek handlowych

, dotyczy tylko uchwał niezbędnych do podjęcia czynności prawnej. Do takich należą np. uchwały wyrażające zgodę na sprzedaż nieruchomości spółki akcyjnej czy obciążenie jej hipoteką.

W ocenie SN nie mogą natomiast na art. 427 § 2 k.s.h. powoływać się kontrahenci spółki, z którymi umowę podpisał w jej imieniu tzw. fałszywy pełnomocnik czy raczej fałszywy organ. Była nim w sprawie, której dotyczy ten wyrok, osoba powołana do zarządu uchwałą walnego zgromadzenia niemającego do tego kompetencji, uchyloną potem przez sąd.

Sprawę tę wszczęła spółka akcyjna EMKA, do której należy centrum handlowe o tej samej nazwie. Pozwanym jest spółka z o.o. SANO, najemca lokalu użytkowego znajdującego się w tym centrum.

W spółce EMKA obowiązuje reprezentacja łączna: do składania oświadczeń w jej imieniu wymagane jest współdziałanie dwu członków zarządu. W myśl art. 368 § 4 k.s.h. zarząd powołuje i odwołuje rada nadzorcza, chyba że statut stanowi inaczej.

Statut EMKA odstępstw od tej zasady nie przewiduje. Mimo to walne zgromadzenie w grudniu 2005 r. podjęło uchwałę o powołaniu do zarządu dwu członków, w tym Andrzeja W. W tym samym dniu Andrzej W. wraz z innym członkiem zarządu, powołanym prawidłowo wcześniej, podpisał aneks do umowy najmu z spółką SANO, która uczestniczyła w walnym zgromadzeniu jako akcjonariusz EMKA i tego dnia sprzedała jej akcje. Umowa najmu zawarta została w 2001 r. na dziesięć lat. Aneks zmienił wysokość czynszu, przyznawał SANO wyłączność na prowadzenie w centrum supermarketu i przedłużał umowę najmu do roku 2017.

Wyrokiem z marca 2006 r. sąd na żądanie spółki EMKA uchylił uchwałę walnego zgromadzenia powołującą Andrzeja W. do zarządu jako sprzeczną z art. 368 § 4 k.s.h.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Po tym wyroku EMKA wystąpiła do sądu o ustalenie, że aneks do umowy najmu jest nieważny, bo został podpisany przez tzw. fałszywego pełnomocnika – osobę nieuprawnioną do jej reprezentowania.

Sąd I instancji uwzględnił to żądanie. Sąd II instancji zmienił jego werdykt. Inaczej niż sąd I instancji uznał, że w sprawie tej ma zastosowanie art. 427 § 2 k.s.h., na który powoływała się SANO. Zgodził się z nią, że podpisując aneks, działała w dobrej wierze, w przekonaniu, że EMKA jest reprezentowana właściwie przez osoby upoważnione do składnia oświadczeń w jej imieniu.

Sąd II instancji nie przyjął, powołując się na art. 479

12

kodeksu postępowania cywilnego, twierdzeń EMKA, że SANO nie działała w dobrej wierze, bo przecież jako akcjonariusz wiedziała, że Andrzej W. został powołany do zarządu przez walne zgromadzenie, które nie jest uprawnione do podejmowania takich decyzji.

W myśl wskazanego przepisu w sprawach gospodarczych wszystkie twierdzenia oraz dowody na ich poparcie muszą być podane w pozwie pod rygorem utraty prawa do powoływania ich w toku postępowania. Tymczasem w pozwie EMKA dobrej wiary SANO nie kwestionowała.

Sąd Najwyższy wskutek skargi kasacyjnej EMKA uchylił ten wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Sędzia Jan Górowski zaznaczył przede wszystkim, iż nie sposób zgodzić się z wykładnią art. 479

12

k.p.c. przyjętą przez sąd II instancji.

– Nie można przyjąć – mówił sędzia – że obowiązkiem powoda jest uprzedzenie w pozwie ewentualnych zarzutów, jakie mógłby zgłosić potem pozwany. Nie można od niego wymagać, by podsuwał mu argumenty wskazujące na bezzasadność powództwa.

Jednakże o decyzji Sądu Najwyższego zadecydowało to, że art. 427 § 2 k.s.h., na którym opiera się wyrok sądu II instancji, nie ma w tej sprawie zastosowania. Dotyczy on bowiem tylko sytuacji przewidzianych w art. 17 k.s.h. – tłumaczył sędzia – tj. gdy do dokonania czynności prawnej przez spółkę ustawa wymaga uchwały walnego zgromadzenia, gdy uchwała taka jest elementem czynności prawnej. Do podpisania aneksu nie była ona potrzebna.

Umowa zawarta z osobą nieuprawnioną do działania w imieniu osoby prawnej – fałszywym organem, nie wywołuje skutków prawnych. Natomiast interesy osób trzecich w razie zawarcia takiej umowy – zaznaczył sędzia – zabezpiecza

art. 39

kodeksu cywilnego

.

W myśl art. 39 kodeksu cywilnego ten, kto jako organ osoby prawnej zawarł umowę w jej imieniu, nie będąc jej organem, obowiązany jest:

- zwrócić to, co otrzymał od drugiej strony w wykonaniu tej umowy,

- naprawić szkodę, którą druga strona poniosła wskutek tego, że taką umowę zawarła, nie wiedząc o braku umocowania. Przepis ten pozwala więc zgłaszać pretensje tylko do fałszywego pełnomocnika. Spółka czy inna osoba prawna za działania osoby rzekomo ją reprezentującej nie odpowiada.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: i.lewandowska@rp.pl