Dopuszczalne, a niekiedy nawet konieczne jest doprecyzowanie znamion ustawowych niektórych czynów zabronionych w aktach rangi podstawowej – rozporządzeniach. Takie działanie nie może prowadzić do uniewinnień – [b]zdecydował 29 stycznia 2009 r. Sąd Najwyższy (sygn. akt I KZP 29/08)[/b], który zabierał głos w sprawie ustawy paliwowej.
Podjęcia uchwały wprawdzie odmówił, ale problem rozstrzygnął. Krótko mówiąc, nawet jeśli znamiona doprecyzowano w rozporządzeniu, a nie w ustawie, to i tak wszystkie sprawy przestępców paliwowych zakończą się wyrokami, a te, które już zapadły, nie zostaną uchylone. Takie zagrożenie zaistniało po ujawnieniu wątpliwości jednego z sądów okręgowych, który miał rozpatrzyć apelację od wyroku uniewinniającego dwie osoby od zarzutu obrotu chrzczonym paliwem.
[srodtytul]I po strachu[/srodtytul]
– Nawet gdyby takiego rozporządzenia w ogóle nie było, to i tak nie byłoby dramatu – wyjaśnia "Rz" sędzia SN Stanisław Zabłocki, sprawozdawca w tej sprawie. Przyznaje jednak, że sądy miałyby wówczas utrudnione zadanie. Otóż w każdej takiej sprawie trzeba by było powoływać biegłych, a wyrok w dużej mierze zależałby od ich opinii. Takie działanie groziłoby rozbieżnością orzecznictwa. A tego należy unikać.
[srodtytul]Sądowe wątpliwości[/srodtytul]
Problem zawisł przed SN za sprawą Petera A. i Agnieszki W., członków zarządu Petrocargo/OW Bunkier sp. z o.o. Oskarżono ich o to, że działając wspólnie i w porozumieniu, dokonywali obrotu paliwem (olejem napędowym) niespełniającym wymagań określonych w rozporządzeniu ministra gospodarki, krótko mówiąc, chrzczonym. Ich przestępcza działalność miała miejsce w 2005 r. (od 16 czerwca do 15 lipca).
W kwietniu 2008 r. Sąd Rejonowy w Szczecinie uniewinnił oboje od popełnienia zarzucanego im czynu. Uznał, że zabrakło podstaw do skazania.
Zgodnie z ustawą o monitorowaniu jakości paliw wprowadzanie na rynek produktu niespełniającego normy określone w ustawie jest przestępstwem. Rzecz w tym, że w ustawie owych norm zabrakło. Znalazły się natomiast w rozporządzeniu, czyli akcie niższej rangi. Sprawa trafiła więc do wyższej instancji, a ta poprosiła o pomoc Sąd Najwyższy. Ten uznał, że przepisy ustawy są jasne i jednoznaczne, a więc nie ma żadnych wątpliwości interperatcyjnych.
Z kolei fakt, że kryteria jakościowe paliwa znalazły się w akcie niższej rangi, rozporządzeniu, nie ma żadnego znaczenia dla postępowań w tych sprawach.
Podobny pogląd prezentowała Prokuratura Krajowa.
– Obie ustawy o systemie monitorowania i określania jakości paliw regulują ogólne wymagania jakościowe dla paliw ciekłych, zgodnie zaś z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego dopuszczalne jest doprecyzowanie treści znamienia ustawowego w akcie prawnym niższego rzędu – napisano w opinii przesłanej do Sądu Najwyższego.
Z takim orzeczeniem nie wszyscy się zgadzają.
– Dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego czy Trybunału Konstytucyjnego jasno wskazywało na zasadę, że do skazania może dojść tylko i wyłącznie na podstawie ustawy, a nie aktów niższej rangi – mówi "Rz" mec. Marek Małecki. Twierdzi też, że swoją dzisiejszą decyzją SN próbuje ratować wykładnię.