Handel z zagranicą wiąże się z ryzykiem walutowym. Sposobem jego wyeliminowania jest zawarcie odpowiedniej transakcji na tzw. instrumentach pochodnych, których cena jest związana z kursem waluty kraju kontrahenta. Jednym z nich są opcje – swego czasu źródło kłopotów wielu przedsiębiorstw.
– Zła atmosfera wokół opcji wynikała z tego, że ludzie bez odpowiedniej wiedzy zamiast zabezpieczyć się przed zmianami kursów, zajęli odwrotne pozycje i zaczęli ryzykownie spekulować na walutach, potęgując straty wynikające z niekorzystnych dla nich kursów – tłumaczy Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich.
– Jestem przekonany, że firmy świadomie wykorzystujące opcje wyłącznie jako asekurację przed zmianą kursu waluty, w której zawierają umowy, nadal je wystawiają i kupują – mówi ekspert.
Na gruncie ustawy o CIT nie ma wątpliwości, że przychody z podstawowej działalności można pomniejszyć o straty z opcji i odwrotnie. Sporo kłopotów nastręcza natomiast kwalifikacja dochodów i strat z instrumentów pochodnych w PIT.
Można uznać, że wynikają z działalności gospodarczej albo z kapitałów pieniężnych. To spora różnica, bo nie można łączyć przychodów i kosztów z różnych źródeł. Art. 30b ust. 1 ustawy o PIT (tekst jedn. DzU z 2010 r. nr 51, poz. 307) opisuje zasady opodatkowania m.in. dochodów z pochodnych instrumentów finansowych takich jak opcje. Z kolei ust. 4 mówi, że ust. 1 nie ma zastosowania, gdy odpłatne zbycie instrumentów lub realizacja praw z nich wynikających następuje w wykonywaniu działalności gospodarczej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu (sygn. I SA/Wr 1424/ 09)
uznał, że za wykonywanie działalności gospodarczej w rozumieniu art. 30b ust. 4 należy uznać całokształt działań podatnika, które można zakwalifikować jako służące celom aktywności gospodarczej, w tym czynności zabezpieczające. Tym samym straty i dochody z opcji łączy się z innymi osiąganymi przez firmę. Później tę samą interpretację potwierdził
WSA w Poznaniu (sygn. I SA/Po 295/10)
. Nie jest zgodna opinia sądów. Niektóre uznają, że przepis ten odnosi się jedynie do firm prowadzących działalność w zakresie obrotu instrumentami finansowymi.
Masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.maj@rp.pl
Robert Jurkiewicz - doradca podatkowy, menedżer w firmie doradczej PwC
Inwestowanie w instrumenty finansowe może mieć różny charakter. Jeśli ktoś prowadzi taką aktywność w sposób ciągły i zorganizowany w rozumieniu art. 5a pkt 6 ustawy o PIT, według mnie należy ją zakwalifikować jako działalność gospodarczą (art. 10 ust. 1 pkt 3 ustawy o PIT). Co więcej, nawet jeśli aktywność ta sama w sobie nie spełnia powyższych cech, należy zastanawiać się nad jej ewentualnym związkiem z inną prowadzoną przez podatnika działalnością (np. produkcyjną czy handlową). Jeżeli oba powyższe testy zawiodą, dopiero wówczas należy omawianą aktywność zaliczyć do źródła, jakim są kapitały pieniężne (art. 10 ust. 1 pkt 7 ustawy o PIT).
Zobacz serwisy:
Podatek dochodowy » PIT i CIT » Przychody » Dochody kapitałowe
Podatek dochodowy » PIT i CIT » Przychody » Działalność gospodarcza