Pamiętacie Państwo linię obrony zbrodniarzy hitlerowskich: „ja tylko wykonywałem rozkazy”, a może pamiętacie Państwo znane powiedzenie, „ja tu tylko sprzątam”?
To wszystko przypomniało mi się (nie po raz pierwszy zresztą), jak czytałem doniesienia prasowe o rezygnacji członków rady nadzorczej spółki prowadzącej Zondacrypto, którzy nic nie wiedzieli ani nic nie słyszeli o narastających problemach.
Czytaj więcej
Z jakiegoś powodu zawzięcie blokowali możliwość uregulowania tego rynku i narazili na szwank bezpieczeństwo państwa, narazili na szwank i na straty...
Oczywiście wiem, że spółka ta jest spółką estońską. Oczywiście pamiętam, że mój śp. Ojciec mawiał, że jak nie czytałem akt, to mam się nie wypowiadać. O tej sprawie natomiast nic nie wiem, bo – gdybym wiedział – jako adwokat milczałbym jak grób. Dlatego sprawa Zondacrypto niech będzie tylko przyczynkiem do rozważań nad problemem odpowiedzialności członków rady nadzorczej spółek jak najbardziej polskich. Z obserwacji praktyki i doniesień prasowych można bowiem niejednokrotnie wysnuć wniosek, że członkowie rady nadzorczej zbyt często swoją niewiedzę uznają za okoliczność zwalniającą z winy, podobnie zresztą jak wykonywanie rozkazów (przepraszam – poleceń) właściciela.
Co jest obowiązkiem rady nadzorczej spółki akcyjnej?
Spójrzmy więc szybko na to, za co jest obowiązkiem rady nadzorczej spółki akcyjnej. Jest nim stały nadzór nad działalnością spółki we wszystkich dziedzinach jej działalności (art. 382 § 1 kodeksu spółek handlowych). Pojęcie nadzoru to coś więcej, niż kontrola. Obejmuje ono również ingerencję w działalność spółki, gdy wykazuje ona nieprawidłowości, poprzez np. zawieszanie członków zarządu, ich odwoływanie itp. Członek rady nadzorczej, jeżeli poweźmie wiedzę o nieprawidłowościach, jest więc również zobowiązany do podjęcia starań, aby te nieprawidłowości usunąć.
Czytaj więcej
Żadne działania prokuratury i sądów w sprawie Zondacrypto nie przyniosą rezultatów, jeśli majątek spółki został wyprowadzony. A możliwość pociągnię...
Co jest uprawnieniem członka rady nadzorczej?
Co więcej, w celu wykonywania swoich obowiązków członek rady nadzorczej został wyposażony w konkretne uprawnienia: możliwość badania wszystkich dokumentów spółki, dokonywania rewizji stanu majątku spółki oraz żądania wszelkich informacji, dokumentów, sprawozdań lub wyjaśnień dotyczących spółki (art. 382 § 4 k.s.h.), a swoje obowiązki zobowiązany jest wykonywać z zachowaniem należytej staranności, w skład której wchodzi również obowiązek posiadania wiedzy niezbędnej dla pełnienia takiej funkcji. Nikt nie powinien się więc podjąć pełnienia funkcji członka rady nadzorczej, jeżeli nie ma czasu lub wiedzy niezbędnych do należytego jej wykonywania.
Z tytułu swoich działań sprzecznych z prawem lub statutem spółki, członek rady nadzorczej ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną spółce (art. 483 § 1 k.s.h.). Moim zdaniem, pod pewnymi warunkami, może on ponosić również odpowiedzialność bezpośrednio wobec jej akcjonariuszy w oparciu o przepisy o czynach niedozwolonych (art. 415 kodeksu cywilnego). W końcu za niedopełnienie ciążących na nim obowiązków lub nadużycie uprawnień może ponosić odpowiedzialność karną (art. 296 § 1 kodeksu karnego).
Czytaj więcej
Sylwester Suszek, prezes BitBay, potem Zondacrypto, zanim zniknął, przetransferował udziały w giełdzie kryptowalut do utworzonych trzech spółek w Z...
Nie zwalnia go też z niej działanie na polecenie właściciela spółki. Spółka posiada odrębną osobowość prawną i odrębny majątek od właściciela (tj. akcjonariusza), co – chociaż wydaje się to oczywiste – potwierdził Sąd Najwyższy, wskazując, iż akcjonariusz może być sprawcą kradzieży na szkodę spółki, której jest wspólnikiem (uchwała SN z 20 maja 1993 r., I KZP 10/93). Członkowie organów spółki zobowiązani są więc działać w jej interesie, niekiedy nawet wbrew interesowi jej akcjonariusza (akcjonariuszy).
Czy każda szkoda spółki jest podstawą odpowiedzialności rady nadzorczej?
Czy więc oznacza to, że każda szkoda, każdy problem spółki jest podstawą odpowiedzialności rady nadzorczej? Oczywiście, że nie. Działalność gospodarcza jest zawsze związana z ryzykiem, a organem odpowiedzialnym za zarządzanie spółką jest zarząd. Rada nadzorcza więc nie tylko nie ma obowiązku, ale nawet nie ma prawa ingerować w bieżące zarządzanie sprawami spółki.
Rada nadzorcza jako całość i poszczególni jej członkowie mają jednak – upraszczając – trzy obowiązki:
1. kontrolować działalność spółki, a kontrola taka oznacza, że nie zawsze można poprzestać na informacjach dostarczanych przez zarząd, zwłaszcza jeżeli budzą one wątpliwości;
2. w granicach swoich kompetencji interweniować w razie dostrzeżenia nieprawidłowości (np. odwołując zarząd spółki);
3. posiadać wiedzę niezbędną do tego, żeby efektywnie realizować pierwsze dwa obowiązki.
Innymi słowy, ani niewiedza, ani działanie na polecenie właściciela nie zwolnią członka rady nadzorczej z odpowiedzialności, podobnie jak nie pomogły podsądnym w czasie procesu norymberskiego, bo pomimo że czyny były innej wagi, to taka taktyka obrończa jest równie nieskuteczna.
Autor jest dr. nauk prawnych, adwokatem, redaktorem naczelnym „Palestry. Pisma Adwokatury Polskiej”, członkiem Naczelnej Rady Adwokackiej
Czytaj więcej
- Nawet kilka milionów dorosłych Polaków może mieć kryptowaluty - mówi dr Grzegorz Sobiecki, kierownik studiów „Blokchain: Biznes, Prawo, Technolog...