Mówiąc o upadku giełdy Zondacrypto, która obecnie znajduje się de facto w stanie likwidacji, a z jej szefem, Przemysławem Kralem, nie ma kontaktu (Wirtualna Polska ujawniła, że ma paszport izraelski, a Onet podał, że od 17 kwietnia jest w Izraelu) Tusk podkreślił, że „nic nie przesadzał, kiedy uprzedzał, że (...) ze względu na brak regulacji (rynku kryptowalut) i przede wszystkim ze względu na bardzo bliskie więzi między światem polityki PiS-owskiej, prezydentami Dudą i Nawrockim a tą spółką, tą giełdą (...) coś może za chwilę się zdarzyć”.
Donald Tusk o blokowaniu ustawy regulującej rynek kryptowalut: Nie wiem, czy robili to na zlecenie Zondacrypto
Premier wspomniał o „politycznej więzi i obecności polityków PiS, a także prezydenta i kandydata na prezydenta na imprezach finansowanych przez Zondacrypto” (chodzi o konferencję CPAC zorganizowaną w Jasionce pod Rzeszowem 27 maja 2025 roku, na kilka dni przed II turą wyborów prezydenckich w Polsce – red.).
Premier nawiązał też do dwukrotnego zawetowania przez Karola Nawrockiego ustawy regulującej rynek kryptowalut w Polsce, która miała zaimplementować reguły unijnej dyrektywy na gruncie prawa polskiego i podtrzymania tego weta dzięki głosom PiS i Konfederacji. – Uprzedzałem też prezydenta. Dysponowaliśmy pewną wiedzą – mówił Tusk dodając, że ze względu na brak regulacji prawnych, niemożliwe były „bardzo skuteczne działania kontrolne ze strony państwa”. – Bo nie mamy tych przepisów, z winy (Karola) Nawrockiego, i z winy PiS-u, i z winy Konfederacji – dodał. – Na ile oni robili to na zamówienie Zondacrypto czy innych aktorów na rynku kryptowalut, ja nie jestem od tego, by zastąpić prokuraturę czy sąd – zastrzegł.
– Ta sprawa śmierdziała od samego początku. Geneza tej firmy była bardzo dwuznaczna, mówiąc najdelikatniej. Związki z rosyjską mafią – ewidentne – mówił premier o Zondacrypto.
To, że prezydent Duda i prezydent Nawrocki dawali twarz imprezom przez nich (Zondacrypto) finansowanym, to samo w sobie było bardzo niepokojące – przyznał Tusk.
– Zawsze się wtedy pojawia pytanie: głupota, pieniądze, wpływy polityczne, szantaż. Ja tej zagadki sam nie rozwikłam. Ale na pewno mają się z czego tłumaczyć. Zarówno dramat klientów, jak i (narażone na szwank) bezpieczeństwo państwa to są konsekwencje ich – w najlepszym przypadku – bardzo nieostrożnego działania i związania się blisko z bardzo dwuznacznymi środowiskami – stwierdził premier.
Donald Tusk: Już bardziej brutalnie nie mogłem tego powiedzieć
Tusk mówił też, że słuchał „wielu wypowiedzi posłów PiS-u i Konfederacji”, którzy przekonywali, że państwo nie powinno się wtrącać w rynek kryptowalut. – Ok, jeśli ktoś takie rzeczy lubi, jest gotów inwestować swoje pieniądze, to musi mieć świadomość, że to się wiąże z ryzykiem. Nieporównywalnym zupełnie z tym, co się dzieje z naszymi oszczędnościami, kiedy są w banku – zaznaczył.
Czytaj więcej
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek powiedział w piątek, że śledczy zajmujący się aferą Zondacrypto będą badać wątek fin...
– Nic nie zwalnia państwa z obowiązku, aby starać się przeciwdziałać takim złym zdarzeniom. Ale na miłość Boga przecież to było oczywiste. Ja już bardziej otwarcie nie mogłem działać. Ja już bardziej brutalnie nie mogłem powiedzieć – mówił Tusk nawiązując m.in. do swoich wystąpień w Sejmie, gdy namawiał do odrzucenia weta i wskazywał na związki Zondacrypto z rosyjską mafią czy nawet służbami.
– Oskarżenie, które wisi w powietrzu nad głowami Dudy, Nawrockiego, PiS-u, Konfederacji, jest w tej sprawie jak najbardziej uzasadnione. Z jakiegoś powodu zawzięcie blokowali możliwość uregulowania tego rynku i narazili na szwank bezpieczeństwo państwa, narazili na szwank i na straty tysiące ludzi – podsumował premier.