Tak mi się to przypomniało przy okazji kolejnej awantury o sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Weteranom walki o praworządność przypomnę, że w 2015 r. pięciu sędziów wybrał Sejm VII kadencji i kolejnych pięciu Sejm VIII kadencji. Prezydent przyjął ślubowania od pięciu. TK uznał, że dwóch zostało wybranych niezgodnie z konstytucją. A dokładniej na podstawie przepisów uznanych za niezgodne z konstytucją z uwagi na fakt, że mandaty ich poprzedników wygasły po rozpoczęciu nowej kadencji Sejmu.
Czytaj więcej
Sędziowski model kontroli konstytucyjności ustaw w swym założeniu jest technokratyczny. Oddaje część uprawnień ustawodawczych fachowcom – w założen...
W 2026 r. Sejm X kadencji wybrał już sześciu sędziów. Tylko nie bardzo wiadomo na czyje miejsce? Bo przecież trzech sędziów zostało ponoć wybranych zgodnie z wykładnią konstytucji dokonaną przez TK w wyroku z 3 grudnia 2015 r. (sygnatura akt: K 34/15) i „oczekiwali na przyjęcie ślubowania”. Przestali nagle „oczekiwać”? Czy tym razem mamy dziewięciu wybranych sędziów? Sześciu przez Sejm X kadencji i trzech przez Sejm VII kadencji?
Kto teraz oczekuje na ślubowanie?
Nota bene w Wikipedii, na słowa której powoływali się liczni bojownicy o praworządność i demokrację, zmienił się opis statusu sędziów Trybunału. Przy trójce wybranej przez Sejm VII kadencji nie figuruje już określenie: „oczekujący na przyjęcie ślubowania”. Teraz pojawiło się ono przy nazwiskach sędziów wybranych przez Sejm X kadencji.
Czytaj więcej
Dlaczego państwo swoją polityką podatkową promuje produkty wywołujące u dzieciaków próchnicę i otyłość, a w dłuższej perspektywie czasu choroby met...