Rozmowa dotyczyła m.in. głosowania na Eurowizji. – To było czysto polityczne głosowanie – powiedział Bocheński. – Fakt, że nasza wokalistka dostała zero punktów zarówno z Ukrainy , jak i z Izraela, jest czymś skandalicznym. Uważam, że to powinno dać wielu osobom do myślenia – dodał.

Jego zdaniem to głosowanie mówi wiele na temat relacji między naszymi narodami. – Jeżeli nasza wokalistka dostaje od Niemców maksymalną liczbę punktów, od Austriaków bardzo dużo, a nagle się okazuje tak, że z Ukrainy i Izraela zero, to jest to moim zdaniem powód do tego, żeby przemyśleć nasze relacje – mówił. – Wnioski są smutne. To pokazuje, przez jaki pryzmat jesteśmy oceniani przez te dwa narody – skomentował.

Tobiasz Bocheński o głosowaniu na Eurowizji

Jak stwierdził, Eurowizja ma to do siebie, że elementy muzyczne są tam nieistotne. Głosowanie jest polityczne. – Uważam, że to powinno być przedmiotem refleksji naszego namysłu jako społeczeństwa – powiedział.

Zauważył też, że głosowanie wzbudziło gigantyczną falę komentarzy w Internecie. – To pokazuje, jak jesteśmy postrzegani przez te dwa narody – stwierdził.

Czytaj więcej

Eurowizja 2026. Festiwal konformizmu wygrała Bułgaria. Alicja zajęła 12 miejsce

Odniósł się również do stosunków polsko-ukraińskich. – Relacje z Ukraińcami są skomplikowane i wynikają m.in. z zachowania prezydenta Zełenskiego oraz w części z zachowania Ukraińców w Polsce – powiedział. – Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, jakie jest źródło postaw antyukraińskich w Polsce – dodał.

Bocheński wypowiedział się też na temat postaw antyukraińskich w Polsce. – Dzieje się tak z powodu spowolnienia gospodarczego i trudniejszej sytuacji w Polsce, gdzie wzrasta bezrobocie – mówił. – Przychodzi młody Polak, który chce podjąć pracę w niewykwalifikowanym zawodzie i słyszy, że jej nie dostanie, bo jest w kolejce 20 Ukraińców – tłumaczył. – Nie powinno się szczuć na nikogo, ale nie można nazywać szczuciem każdej emocji – powiedział.

Przyznał jednak, że Ukraińcy w Polsce są potrzebni. – Gdyby wszyscy Ukraińcy nagle zniknęli, to mielibyśmy problem – powiedział.

Tobiasz Bocheński o stosunkach polsko-amerykańskich

Jego zdaniem sprawy wewnętrznie w jego partii są nieistotne. – Uważam, że sprawa Eurowizji jest ważniejsza od wewnętrznej sytuacji w Prawie i SprawiedliwościPrawie i Sprawiedliwości.

Wiceprezes PiS odniósł się także do stosunków polsko-amerykańskich. – Od kiedy Donald Tusk został premierem, rozluźnia nasze więzi transatlantyckie – powiedział. – Jeżeli premier polskiego rządu prowadzi antyamerykańską politykę, to trudno się spodziewać innych rzeczy. Mówimy o rządzie, który nie potrafi lobbować, zabiegać – dodał.

Czytaj więcej

Tobiasz Bocheński: idziemy na starcie z Donaldem Tuskiem, lepiej być zdyscyplinowaną armią

Wypowiedział się też na temat zatrzymania asystentki redaktora naczelnego Telewizji Republika. – To jest absolutny skandal, to są standardy białoruskie – mówił. – Przecież politycy tego rządu mówią, że to nie jest telewizja i powinno się ją zniszczyć – przypomniał.

Jego zdaniem według tych standardów policja może wejść dziś do każdego. – Na pewno pan minister Kierwiński dołoży wszelkich starań, dochowa najwyższych standardów, żeby wyjaśnić tę sprawę – ironizował.