Reklama

Piotr Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek

Gdyby prokurator, decydując o umorzeniu postępowania w sprawie Ewy Wrzosek, powołał się na stan wyższej konieczności, to taka decyzja, choć nadal kontrowersyjna, jakoś by się broniła. Skasowanie sprawy w sposób i w stylu, jaki wybrano, odarło wszystkich ze złudzeń.

Publikacja: 13.01.2026 21:20

Radczyni generalna w biurze ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka prok. Ewa Wrzosek

Radczyni generalna w biurze ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka prok. Ewa Wrzosek

Foto: PAP/Rafał Guz

Do niedawna myślałem, że w sprawie dotyczącej przekroczenia uprawnień przez prokurator Ewę Wrzosek (w celu zablokowania betonowania mediów publicznych przez poprzednią władzę), bardziej skandaliczny niż decyzja o umorzeniu postępowania, był brak Grand Pressa dla Patryka Słowika, który pierwszy opisał całą historię. Mimo że od publikacji Wirtualnej Polski minęły prawie dwa lata, warto sobie tamten tekst odświeżyć.

Czytaj więcej

Co ze śledztwem ws. Ewy Wrzosek? Jest decyzja prokuratury

Zwrot w sprawie Ewy Wrzosek. Kto zdecydował o umorzeniu postępowania?

Teraz okazało się, że jest jeszcze gorzej. Jak ujawniła Niezależna.pl, decyzji o umorzeniu nie podjął bowiem prokurator referent, lecz jego zwierzchnik. Prokurator prowadzący sprawę chciał nawet postawić zarzuty i przygotował wniosek do Sądu Najwyższego o uchylenie immunitetu. Jego przełożony miał na ten temat inne zdanie i umorzył postępowanie. Formalnie miał do tego prawo. Dlaczego więc budzi to taki niesmak? Przypomnijmy sobie, co członkowie stowarzyszenia Lex Super Omnia, którzy teraz dzierżą stery w prokuraturze, mówili, zanim doszli do władzy. Było to jedno wielkie narzekanie na wszechobecny nadzór oraz ingerowanie wytycznymi i poleceniami w niezależność śledczych. „Postulujemy rzeczywiste zlikwidowanie nadzoru służbowego, a nie tylko pozorne” – akcentowali.

Czytaj więcej

Spada zaufanie do prokuratury. Jaka jest tego główna przyczyna?

Nadzór w prokuraturze. Co proponowało stowarzyszenie Lex Super Omnia?

Na stronie LSO można przeczytać tekst z 2020 r. „Refleksje nad przyszłością prokuratury”, z postulatem dotyczącym zakazu odbierania (z ustawowo zastrzeżonymi wyjątkami) spraw prokuratorom. Autorzy opracowania zdiagnozowali, że odbieranie spraw stanowi patologię, „służąc często – zwłaszcza pod politycznym kierownictwem prokuratury – przeniesieniu »niewygodnych« śledztw pod nadzór i prowadzenie przez prokuratora bardziej podatnego na wpływy kierownictwa lub wprost nieprzywiązującego wagi do pojęcia niezależności i samodzielności”.

Reklama
Reklama

W sprawie Wrzosek nie trzeba było się uciekać do odbierania śledztwa, ale efekt jest ten sam.

Czy prokurator może łamać prawo?

Zastanawiam się – po co? Jeśli już ktoś zdecydował o użyciu narzędzi, które zwalczał, to można to było zrobić jednak z głową. Prokurator Dariusz Makowski, naczelnik Wydziału Spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, umorzył postępowanie z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu. To kuriozalne, bo prowadzi do wniosku, że łamanie prawa, ba, popełnienie przestępstwa przez prokuratora (który, dla porządku przypominam, w naszym systemie prawnym stoi na straży praworządności) ma znikomą szkodliwość społeczną. Gdyby powołał się na kontratyp stanu wyższej konieczności, to choć taka decyzja nadal byłaby kontrowersyjna i nie wszystkich by przekonała, to jakoś by się broniła. W każdym razie można by poważnie o tym dyskutować.

Czytaj więcej

Sąd Najwyższy podjął decyzję w sprawie prokurator Ewy Wrzosek

Ponadto prok. Wrzosek nie jest ani specjalnie ceniona za swoje kompetencje, ani specjalnie wśród prokuratorów poważana. Umorzenie wobec niej postępowania, w dodatku w taki sposób i w takim stylu, tylko dodatkowo zniechęci środowisko, które zapewne pozbędzie się resztki złudzeń co do obecnego kierownictwa i nadziei, że jest ono w stanie pokierować tę łajbę w pożądanym kierunku. Tylko, że ilu tak naprawdę jest tych prokuratorów? Ewa Wrzosek ma swoich zwolenników właśnie nie wśród prawników, lecz najbardziej zagorzałych „laickich” fanów bojów o praworządność. I to ich głosy warto liczyć. Dla nich jest nie tylko niezłomną i represjonowaną prokurator, ale i zasłużoną w walce o odbicie TVP. W walce, w której liczy się cel, a środki i tak zawsze będą lepsze niż te, których chwytał się PiS. Poza tym kto by się tam wgłębiał w szczegóły sprawy?

Pierwszy komentarz internauty pod wspominanym tekstem „Sienkiewicz, Wrzosek, Wolne Sądy i wniosek. Jak prokurator walczyła o wolne media” mówi wszystko: „Słowik się opisał i co z tego wynika? Bredzi jak potłuczony, nic nie zrozumiałem”.

No i jeszcze pozostaje ostatnie tłumaczenie. Najbardziej prozaiczne. Być może po prostu zadziałała tzw. doktryna Neumanna, na którą z lubością zwykł się powoływać szeregowy poseł Jarosław Aleksander Kaczyński. Dopóki jesteś z nami, bronimy cię jak niepodległości. No więc, może i nie było warto, ale pewnie się opłacało.

Reklama
Reklama
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Walka dwóch wilków RODO
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Prezydent ufa big techom, nie państwu
Opinie Prawne
Jakub Królikowski: Sygnaliści dbają o dobro wspólne
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Bellum iustum czyli wojna sprawiedliwa
Opinie Prawne
Katarzyna Szymielewicz: Kto obroni wolność słowa w sieci?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama