Znany polski pisarz i literaturoznawca pan Michał Rusinek opowiadał swego czasu anegdotę o swojej rozmowie z pewną panią z banku, która zadzwoniła do niego kiedyś i zapytała, czy rozmawia „z panem Michałem Rusinek". Pan profesor odpowiedział uprzejmie: „Tak, ale ja się deklinuję”. Na co ona: „A, to przepraszam. Zadzwonię później”.
Ta historia bardzo trafnie przedstawia, co się dzieje, kiedy ktoś nie zrozumie lub po prostu nie zna słowa, które usłyszy lub przeczyta. Przy czym w tym przypadku mamy do czynienia po prostu z zabawną anegdotą, która nie ma żadnych negatywnych konsekwencji.