Najnowsze dane o skuteczności egzekucji komorniczych za ubiegły rok pokazują, że po spadku skuteczności w 2024 r. nastąpił wzrost do rekordowego poziomu z 2023 r. Wyegzekwowano 22,1 proc. kwot zgłoszonych do egzekucji, co przekłada się na prawie 14,4 mld zł.

Największy udział w łącznej sumie kwot wyegzekwowanych, z pominięciem wpłat dłużników (na wykresie – kategoria „inne”), mają środki wyegzekwowane z rachunku bankowego, a następnie z rent i emerytur.

– Jeszcze w 2023 r. największy udział miały kwoty wyegzekwowane z wynagrodzenia za pracę – przypomina Rafał Fronczek, były prezes Krajowej Rady Komorniczej.

W ub. r. po raz pierwszy doszło do bezprecedensowej sytuacji, w której suma kwot uzyskanych z egzekucji rent i emerytur (2,373 mld zł) była większa niż to, co komornikom udało się zająć z wynagrodzenia za pracę (2,361 mld zł). Biorąc pod uwagę, że liczba emerytów w społeczeństwie jest o 1/3 niższa niż pracowników, a wysokość pobieranych przez nich świadczeń w porównaniu do zarobków aktywnych zawodowo Polaków nieporównywalnie niższa, dane te mogą wręcz szokować.

Czytaj więcej

Długi dopadną seniorów na emeryturze

– W przypadku egzekucji z wynagrodzenia za pracę od 2020 r. dochodzi do znaczącego spadku kwot wyegzekwowanych. Do 2019 r. widoczny był powolny trend wzrostowy, natomiast w 2020 r. odnotowano spadek o blisko 1 mld zł, a udział kwot wyegzekwowanych tym sposobem w całości sum odzyskanych spadł z poziomu 31 proc. do poziomu 21 proc. Od tego czasu nadal systematycznie spada i w 2025 r. udział ten wyniósł już tylko 16,4 proc. – wylicza Rafał Fronczek.

Dłużnik w sile wieku chroniony bardziej niż schorowany emeryt

Co więcej, można spodziewać się, że ten trend będzie narastał. Wszystko dlatego, że w przypadku egzekucji z wynagrodzenia za pracę – za wyjątkiem egzekucji alimentów – wolna od zajęcia jest kwota w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę netto. W 2025 r. oznaczało to ok. 3,5 tys. zł (płaca minimalna wynosiła wówczas 4666 zł brutto). W tym roku, przy płacy minimalnej na poziomie 4806 zł, kwota wolna od egzekucji wzrosła do ok. 3,6 tys. zł.

Tymczasem w przypadku rent i emerytur wolne od egzekucji jest tylko 75 proc. minimalnego świadczenia, co w 2025 r. stanowiło ok. 1331 zł (w tym roku ok. 1395 zł). Całą nadwyżkę komornik może zająć na poczet dochodzonej wierzytelności.

Eksperci mówią wprost. Ochrona dłużników poszła zbyt daleko, w dodatku są nią objęte nie te grupy, co trzeba.

– Zwolnienie z egzekucji minimalnego wynagrodzenia w całości jest błędem. Bez nowelizacji przepisów polegającej na możliwości egzekucji jakiejś części minimalnego wynagrodzenia, będzie to tragedia, bo w stosunku do coraz większej liczby dłużników egzekucja będzie całkowicie bezskuteczna. A przecież czym innym jest minimalne wynagrodzenie, a czym innym minimum socjalne. To właśnie minimum socjalne powinno podlegać ochronie, a nie minimalne wynagrodzenie – mówi prof. Andrzej Marciniak z Uniwersytetu Łódzkiego, specjalizujący się w postępowaniu egzekucyjnym.

Jak dodaje, takie same limity obowiązują przy egzekucji administracyjnej, co powoduje ogromne problemy ze ściąganiem grzywien, mandatów, różnego rodzaju kar administracyjnych czy podatków lokalnych i innych opłat publicznoprawnych.

Czytaj więcej

Robert Damski: Czy naprawdę warto spłacać swoje długi?

– Krajowa Rada Komornicza od lat wskazuje, że ochrona dłużników poszła za daleko i obejmuje nie te grupy, co trzeba. Wraz ze wzrostem płacy minimalnej coraz więcej osób będzie wpadało pod próg kwoty wolnej od zajęcia, a emerytury rosną znacznie wolniej. W związku z tym dysproporcja pomiędzy kwotami uzyskiwanymi od emerytów a sumami wyegzekwowanymi od pracujących dłużników będzie z każdym rokiem rosnąć – mówi Przemysław Małecki, rzecznik KRK.

Do Sejmu na przestrzeni ostatnich lat trafiało już kilka petycji w sprawie zmiany przepisów i zmniejszenia kwoty wolnej od zajęcia z wynagrodzenia za pracę (np. do 85 proc. płacy minimalnej). Za każdym razem i Ministerstwo Sprawiedliwości, i Ministerstwo Finansów popierały te propozycje, ale przeciwne było Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej (niezależnie od tego, kto rządził).

Czytaj więcej:

Biznes Co może zrobić spółdzielnia, gdy mieszkaniec nie płaci

Pro

Egzekucja z ruchomości śladowa

Dane Ministerstwa Sprawiedliwości pokazują też, że praktycznie śladowe znaczenie odgrywa egzekucja ruchomości, która przyniosła niespełna 28,7 mln zł, co stanowi 0,2 proc. łącznie wyegzekwowanych wierzytelności. Jeszcze w 2013 r. licytacja ruchomości przynosiła 108 mln zł.

Gdyby nie fakt, że od marca 2019 r. funkcjonuje portal o e-licytacji, licytacja ruchomości przyniosłaby jeszcze mniej pieniędzy. Jak zauważa dr Grzegorz Julke z Uniwersytetu Gdańskiego, jest to kolejny przejaw tego, że ochrona dłużnika poszła zbyt daleko. – To konsekwencja zmiany art. 829 kodeksu postępowania cywilnego, który praktycznie wyłącza bardzo dużą liczbę ruchomości spod egzekucji – wskazuje dr Julke.

Jak dodaje Przemysław Małecki z KRK, do tego dochodzą ograniczenia wynikające z tzw. lex ciągnik, czyli art. 845 § 2 k.p.c., który uniemożliwia zajęcie ruchomości „jeżeli z ujawnionych w sprawie okoliczności wynika, że nie stanowią one własności dłużnika”. W praktyce wystarczy, że dłużnik oświadczy do protokołu, że dana rzecz należy do osoby trzeciej, co ta osoba potwierdzi, by komornik nie mógł dokonać zajęcia.

– To też jest powód tego, że dziś egzekucja z ruchomości jest praktycznie martwa. W ramach kontroli sądowej komornicy muszą dostarczyć akta pięciu spraw, w których dokonali sprzedaży ruchomości w sprawdzanym okresie. I jest z tym problem, bo często nie mają ani jednego takiego przypadku, albo mają np. jeden – dodaje Przemysław Małecki.

Czytaj więcej:

Nawigator prawny Poradnik Pracodawca kontra komornik. Czy świadczenia z ZFŚS rzeczywiście mogą zostać zajęte?

Pro

Coraz więcej odzyskanych długów

Każdego roku rośnie jednak suma kwot wyegzekwowanych przez komorników sądowych – w ciągu ostatnich 15 lat wzrosła ona niemal trzykrotnie: z 5,8 mld zł w 2011 r. do 14,4 mld zł w 2025 r. Jednocześnie dane KRK opracowane przez dra Lecha Kujawskiego z Katedry Ekonometrii Uniwersytetu Gdańskiego pokazują, że coraz mniej spraw wpływa do egzekucji. – Przeciętna wielkość kancelarii komorniczej (mierzona wpływem nowych spraw) spadła o 13,25 proc., a przeciętny wpływ spraw zaobserwowany w minionym roku był najniższym w ostatnich 15 latach – czytamy w raporcie.

– W 2025 r. zaobserwowano nieznaczny spadek koncentracji wpływu spraw w dużych kancelariach. W 2024 r. do 30 proc. największych kancelarii trafiło 57,80 proc. ogólnego wpływu spraw, natomiast w 2025 r. do 30 proc. największych kancelarii wpłynęło 56,89 proc., co świadczy o pierwszym od pięciu lat zaobserwowanym spadku koncentracji wpływu spraw w jednostkach dużych – wskazuje dr Kujawski.

Z raportu wynika również, że skuteczność egzekucji spraw z wyboru wierzyciela była niższa od ogólnie notowanej skuteczności oraz od skuteczności egzekucji lokalnej, tj. egzekucji spraw pochodzących z rewiru działania danej kancelarii komorniczej.

W 2025 r. skuteczność egzekucji lokalnej wyniosła 28,86 proc., natomiast skuteczność egzekucji spraw z wyboru wierzyciela 25,85 proc.