Na jednym z popularnych portali społecznościowych pojawiło się nagranie, na którym jacyś młodzi ludzie, w foliowych kamizelkach z nazwą swojej organizacji, której z oczywistych względów nie wymienię, oblewają substancją przypominającą ekskrementy dom oraz sklep prowadzony przez bliżej nieznanych mi celebrytów.
Jeśli dobrze odczytuję ich „przesyłanie", to celem akcji miało być rzekomo zwrócenie uwagi na wszechobecny konsumpcjonizm i wynikający z niego szkodliwy wpływ na zmiany klimatyczne. Jest to zapewne jakaś kolejna „odnoga" ruchów klimatycznych, które z niezrozumiałych dla mnie powodów uważają, że im bardziej kontrowersyjną, a mówiąc bardziej kolokwialnie – im głupszą akcję przeprowadzą, tym większe poparcie zyskają dla głoszonych przez siebie postulatów.