We wrześniu tego roku miną dwa lata od publikacji raportu „The future of European competitiveness”, przygotowanego przez Mario Draghiego, byłego prezesa Europejskiego Banku Centralnego, w którym to zidentyfikowano wąskie gardła Unii Europejskiej (UE) w obszarze konkurencyjności. Na jego podstawie w 2025 r. Komisja Europejska (KE) przedstawiła Kompas Konkurencyjności, czyli nową mapę drogową (zwaną też filarami), mającą na celu przywrócenie dynamiki Europy i pobudzenie unijnego wzrostu gospodarczego poprzez pogłębienie integracji gospodarczej, zniwelowanie luki innowacyjnej, zmniejszenie zależności oraz pogodzenie wzrostu gospodarczego z potrzebą dekarbonizacji. W kontekście rosnącej w siłę zagranicznej konkurencji martwi słaby postęp reform.

Kropla drąży skałę

Wiele makroekonomicznych danych dla Unii Europejskiej wskazuje niepokojące trendy w jej gospodarce. Jeden z nich dotyczy edukacji. Według Eurostatu w 2025 r. 9,1 proc. młodych ludzi w UE przedwcześnie przerwało naukę. 1 stycznia 2026 r. populacja Unii wynosiła 452 mln mieszkańców, czyli o 706 tys. więcej niż w roku poprzednim. Był to piąty rok z rzędu, w którym odnotowano wzrost liczby ludności w UE, po spadku w 2021 r., który nastąpił w związku z pandemią COVID-19. Od 2012 r. ujemny przyrost naturalny ludności UE (więcej zgonów niż urodzeń) jest kompensowany dodatnim saldem migracji netto.

W zakresie gospodarki, to z uwagi na podział członków Unii, na tych w strefie euro (21 państw) oraz na tych poza nią (6 państw), widoczna jest ekonomia dwóch prędkości, co ciekawe w obu przypadkach zależnych od tego samego, co się dzieje na świecie, ale w praktyce o innej głębokości skutków dla członków tych w strefie i poza nią. Poza tym swoiste ekonomiczne rozedrganie wewnątrzunijne ma wzmocnienie w tworzonym unijnym prawie, które w wielu przypadkach znacząco osłabia konkurencyjność lub nawet przeszkadza w rozwoju, rozumianym również jako ekspansja eksportowa, co z powodzeniem wykorzystują rządy na rynkach trzecich oraz przedsiębiorstwa z tychże krajów.

 

Czytaj więcej

Ponad miliard złotych wydano na fundusze promocji żywności. Co dalej?

Według najnowszych danych Eurostatu największą gospodarką Unii Europejskiej w 2025 r. były Niemcy z PKB na poziomie 4,47 bln euro. Drugie miejsce zajęła Francja (2,99 bln euro), dalej Włochy (2,26 bln euro), Hiszpania (1,69 bln euro) oraz Niderlandy (1,17 bln euro). Polska zajęła szóste miejsce, a wartość polskiego produktu krajowego brutto wyniosła 922,9 mld euro. Łączna wartość PKB w 2025 r. dwudziestu siedmiu państw wyniosła 18,8 bln euro. Na lidera, czyli Niemcy, przypadł udział w unijnej gospodarce wynoszący 23,8 proc., dla Francji 15,9 proc., dla Włoch 12 proc., a dla Polski 4,9 proc.

Choć powyższe dane pokazują, jaka jest moc gospodarcza organizmu, jakim jest Unia Europejska, to analiza poszczególnych rynków w gospodarkach danych krajów członkowskich UE daje mniej optymistyczny obraz. Od trzech lat mocno traci przemysł motoryzacyjny z uwagi na znaczne opóźnienie innowacji technologicznych w ogniwach elektrycznych w produkcji samochodów elektrycznych względem konkurencji, zwłaszcza z Chin. Znaczenie tego przemysłu jest istotne z uwagi na multibranżowy model powiązania produkcji. Poza tym potencjał unijnych przedsiębiorstw osłabiają embarga i cła eksportowe wprowadzane przez rządy niektórych pozaunijnych gospodarek, jak np. Chiny i Stany Zjednoczone.

Stan handlu UE z krajami trzecimi?

Dla oznaczenia pozycji konkurencyjnej na rynku ma znaczenie handel z rynkami trzecimi. Pozaunijny eksport towarów w 2025 r. wzrósł do 2 645,0 mld euro (wzrost o 2,0 proc. w porównaniu z okresem styczeń–grudzień 2024 r.), a import wzrósł do 2 511,5 mld euro (wzrost o 2,4 proc. w porównaniu z okresem styczeń–grudzień 2024 r.).

Z kolei eksport towarów strefy euro do reszty świata wzrósł do 2 937,9 mld euro (wzrost o 2,4 proc. w porównaniu z okresem styczeń–grudzień 2024 r.), a import wzrósł do 2 773,3 mld euro (wzrost o 2,7 proc. w porównaniu z okresem styczeń–grudzień 2024 r.).

Choć eksport wyrażony w euro pokazuje, że ogólnie wartość z roku na rok rośnie, to niepokojący sygnał widać w trendach wzrostu eksportu i importu. Niedotrzymywanie kroku konkurencji będzie tę relację pogłębiać, w myśl zasady: kropla drąży skałę.

Głupcze: prostsze prawo!

W Kompasie Konkurencyjności, obok wymienionych na wstępie filarów, wprowadzono również pięć horyzontalnych zadań wspomagających, które mają na celu zwiększenie unijnej konkurencyjności we wszystkich sektorach. Te dodatkowe cele to: ograniczanie biurokracji, usuwanie barier na jednolitym rynku, umożliwianie bardziej efektywnego finansowania, promowanie umiejętności i wysokiej jakości miejsc pracy, zapewnienie lepszej koordynacji.

Z tych pięciu dwa pierwsze są kluczowe. Przez ograniczanie biurokracji Komisja Europejska rozumie uproszczenie przepisów Unii, aby stworzyć sprzyjające środowisko biznesowe, w którym europejskie firmy będą mogły się rozwijać. Z kolei usuwanie barier na jednolitym rynku ma wyeliminować istniejące przeszkody oraz zapobiec powstawaniu nowych.

EUDR do zmiany

Przykładem złej regulacji w prawie unijnym jest rozporządzenie EUDR (rozporządzenie z 2023 r. w sprawie udostępniania na rynku unijnym i wywozu z Unii niektórych towarów i produktów związanych z wylesianiem i degradacją lasów). W założeniu prawo to ma ochronić unijny rynek, w tym unijnych konsumentów, rolników i przetwórców, przed napływem towarów oraz żywności spoza Unii Europejskiej pozyskanych niezgodnie z ochroną naturalnego środowiska, czyli wskutek wycięcia lasów na potrzeby gospodarki w ogóle oraz rolnictwa.

Akt ten miał być swoistą barierą przed importem z rynków pozaunijnych, chroniąc rynek Unii, ale z niejasnych powodów wymóg udowodnienia braku wylesienia rozszerzono na wszystkie przedsiębiorstwa oraz rolników w UE. Rozporządzenie jest z kategorii biurokratycznych szczytów, generujących koszty, znacznie osłabiających zdolność konkurowania w ogóle.

 

Czytaj więcej

Bruksela wyłoży dużo mniej pieniędzy na promocję unijnych produktów rolnych

Już od dawna prawo w Unii Europejskiej jest tworzone w oderwaniu od praktyki i rzeczywistych potrzeb oraz wyzwań. Uchwalanych jest wiele pięknych i szczytnych rozwiązań, niekiedy pod tak zwaną publikę, ale nikt w trakcie ich tworzenia nie spojrzał na to, jak ich stosowanie wpłynie na zdolność operacyjną biznesu, również w rozumieniu rozwoju i ekspansji eksportowej. Ogólny stan, dla firm z danego kraju, często pogarszają jeszcze implementacje krajowe unijnego prawa.

Prawo powinno być proste i uchwalane wtedy, kiedy to jest naprawdę konieczne. Obecnie przedsiębiorstwa z Unii Europejskiej przegrywają stosunkiem kosztów do finalnej ceny produktu, bo biurokracja unijna w zakresie regulacji unijnych już dawno przekroczyła absurd. Cel uproszczenia przepisów jest bardzo pilny. Z pewnością to przełoży się na lepszą zdolność operacyjną biznesu, również na rynku eksportowym.