Powstające w ten sposób okno gospodarcze może wykorzystać polski biznes. 

Zdecydowana reakcja Unii Europejskiej na pogarszające się relacje na linii Erywań–Moskwa nie powinna dziwić. Armenia jest obecnie jedynym państwem Kaukazu Południowego, które opowiada się za zbliżeniem z Zachodem, zarówno w wymiarze gospodarczym, jak i politycznym. Jeszcze w ubiegłym roku weszła w życie ustawa rozpoczynająca proces integracji Armenii z Unią Europejską. Potwierdzeniem tego kierunku był pierwszy w historii szczyt UE–Armenia, zorganizowany w Erywaniu 4–5 maja, miesiąc przed wyborami parlamentarnymi. Polityczną rangę i wymowę wydarzenia podkreśliła obecność prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

Preferencje dla Armenii w handlu z UE?

Jego efektem było m.in. uruchomienie partnerstwa w zakresie transportu, energetyki i cyfryzacji oraz zapowiedź mobilizacji ponad 2 mld euro na inwestycje w Armenii.

2 lipca Komisja Europejska przedstawiła również projekt Autonomous Trade Measures (ATM) – jednostronnych preferencji handlowych UE, dzięki którym 99 proc. armeńskich świeżych owoców, warzyw i roślin eksportowanych dotychczas do Rosji mogłoby uzyskać bezcłowy dostęp do rynku unijnego. Podobne rozwiązanie ma objąć ponad 90 proc. napojów i wyrobów alkoholowych, których sprzedaż do Unii Europejskiej w 2025 r. przekroczy 11 mln euro. Ma to szczególne znaczenie dla armeńskiej gospodarki, w której rolnictwo odpowiada za 8 proc. PKB i 18 proc. zatrudnienia. Zmiana ta może mieć znaczenie również dla polskich firm, zwłaszcza dostawców technologii dla sektora rolno-spożywczego, energetyki i logistyki.

 

Czytaj więcej

Polskie transporty towarów na Ukrainę można już ubezpieczyć

Niemniej mówimy wciąż o regulacjach znajdujących się na etapie legislacyjnym, które wymagają ostatecznego przyjęcia przez Parlament Europejski i Radę UE. Jednocześnie gospodarcze skutki rosyjskich restrykcji stają się dla Armenii coraz bardziej odczuwalne. Trend ten rozpoczął się jeszcze w maju, gdy Rosja, największa gospodarka Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej (EAEU), zaczęła nakładać punktowe ograniczenia na import armeńskich produktów rolnych i spożywczych. Moskwa argumentowała przy tym, że prozachodnie dążenia Paszyniana i jego administracji są nie do pogodzenia z członkostwem w EAEU.

Ważnym elementem tej zależności pozostaje energetyka. Jak podaje Reuters, w 2025 r. Rosja będzie dostarczać ponad 80 proc. gazu zużywanego przez Armenię i odpowiadała za 35 proc. jej wymiany handlowej. Armenia kupuje przy tym rosyjski gaz po cenie ponad dwukrotnie niższej od średniej płaconej przez odbiorców europejskich. Dla porównania udział UE w armeńskim handlu wynosił 11 proc.

Przymus ekonomiczny ze strony Rosji

Na przełomie maja i czerwca rosyjskie służby zaczęły masowo zawracać armeńskie ciężarówki pod zarzutem niespełniania norm sanitarnych. 4 czerwca, trzy dni przed wyborami, Ursula von der Leyen określiła te działania mianem „przymusu ekonomicznego” i oskarżyła Moskwę o wykorzystywanie handlu do wywierania presji politycznej. Tuż po wyborach Bruksela udzieliła Armenii wsparcia finansowego, a w czerwcu na rynki holenderskie i łotewskie trafiło 960 tys. armeńskich kwiatów wcześniej przeznaczonych na eksport do Rosji. Erywań zaskarżył również rosyjskie restrykcje do Euroazjatyckiej Komisji Gospodarczej jako sprzeczne z zasadami EAEU.

Zdaniem Haykaza Fanyana z Armeńskiego Centrum Studiów Gospodarczych presja gospodarcza pozostaje jednym z najważniejszych narzędzi oddziaływania Rosji na Erywań. Armenia nie jest jednak jeszcze gotowa na pełną integrację z rynkiem europejskim, a jej powiązania z Rosją pozostają silne. Przykładem jest Jermuk, jeden z największych lokalnych producentów wody mineralnej, który wcześniej generował ok. 40 proc. sprzedaży na rynku rosyjskim. Ponadto w Rosji pracuje ok. 70 tys. Ormian, a przekazy pieniężne do Armenii sięgają ok. 3,4 mld euro rocznie, co odpowiada ok. 12 proc. PKB.

Czytaj więcej

Strefa wolnego handlu w uzbeckim Termez oknem na Afganistan dla polskich firm

Ograniczenie dostępu do rosyjskiego rynku może w krótkim terminie, według szefa Banku Centralnego Armenii Martina Galstiana, zwiększyć presję inflacyjną i doprowadzić do deprecjacji drama. Jak podał armeński oddział Radio Free Europe/Radio Liberty, tylko w czerwcu wartość eksportu Armenii spadła o 20 proc., a lokalne banki objęły restrukturyzacją kredyty firm i gospodarstw rolnych o łącznej wartości przekraczającej 80 mln dol. Skala problemu może jeszcze wzrosnąć – w pierwszej połowie roku wartość kredytów dla sektora rolnego zwiększyła się o rekordowe 23 proc., osiągając ponad 1,1 mld dol.

Dlatego armeńscy producenci zainteresowani zastąpieniem rynku rosyjskiego europejskim muszą szybko dostosować produkcję do wymogów unijnych, w czym ma pomóc wspomniane wsparcie finansowe i regulacyjne Komisji Europejskiej. Otwiera to nowe możliwości dla polskich przedsiębiorstw, które mogą wykorzystać swoje doświadczenie w modernizacji przemysłu spożywczego, dostarczaniu linii produkcyjnych oraz technologii przechowywania, sortowania i pakowania żywności. Polska posiada już przy tym punkt wyjścia na armeńskim rynku.

Co Polska sprzedaje do Armenii?

Według danych Ministerstwa Rozwoju i Technologii (MRiT), zaprezentowanych w raporcie Armenia – charakterystyka wymiany handlowej, wartość dwustronnych obrotów handlowych osiągnęła w 2023 r. 255 mln dol. Tak wysoki poziom wymiany mógł być jednak częściowo związany z rolą Armenii jako pośrednika w handlu z Rosją. Jak wskazuje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), po 2022 r. znaczną część gwałtownego wzrostu unijnego eksportu do Armenii stanowiły towary objęte sankcjami, m.in. półprzewodniki, obrabiarki, elektronika i części lotnicze. Część wzrostu wymiany, potencjalnie także z Polską, mogła więc wynikać z reeksportu do Rosji, a nie z rzeczywistego popytu na rynku armeńskim. Zaostrzenie sankcji i ograniczenie możliwości ich obchodzenia przez państwa trzecie pomaga zatem wyjaśnić późniejsze osłabienie wymiany. Według danych Armstatu, przytaczanych przez Ambasadę RP w Erywaniu, w 2024 r. obroty wyniosły 89,2 mln dol., a w 2025 r. wzrosną nieznacznie do 94,2 mln dol.

 

Czytaj więcej

Taszkent wprowadza kolejne udogodnienia dla inwestorów z zagranicy

Do głównych pozycji polskiego eksportu należą maszyny i urządzenia mechaniczne, sprzęt elektryczny, aparatura pomiarowa oraz produkty przemysłu chemicznego. Potencjalne możliwości nie ograniczają się jednak do przemysłu spożywczego. Rosnące znaczenie mogą zyskać także logistyka, energetyka, farmacja i cyfryzacja – sektory objęte pogłębiającą się współpracą Armenii z UE, m.in. w ramach Global Gateway, Resilience and Growth Plan oraz uruchomionego w maju EU–Armenia Connectivity Partnership.

Jak KUKE ocenia ryzyko biznesu w Armenii?

Pomimo tych rodzajów ryzyka Armenia pozostaje perspektywicznym, choć wciąż niewielkim rynkiem dla polskiego biznesu. KUKE wskazuje wśród jego atutów liberalną politykę inwestycyjną, szybko rozwijający się sektor technologiczny oraz rosnącą współpracę gospodarczą z UE. Dodatkowym łącznikiem z Polską jest rynek kapitałowy – w 2022 r. Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie przejęła większościowy pakiet armeńskiej giełdy, co może sprzyjać pogłębianiu współpracy między przedsiębiorstwami z obu państw w warunkach zmieniającego się krajobrazu gospodarczego Armenii. Ograniczanie zależności od Rosji, wsparcie finansowe UE oraz konieczność modernizacji gospodarki mogą obecnie stworzyć dodatkowe możliwości dla firm gotowych nie tylko eksportować, ale także inwestować i budować trwałą obecność na lokalnym rynku.