Na grafice przedstawiającej Martę Nawrocką jako „Pierwszą Damę Polski” w stroju księżniczki miejscowy radny z PSL dopisał pytanie: „A Shrek gdzie???”. Po publikacji grafiki w sierpniu 2025 r. sprawą zajęła się prokuratura. W maju 2026 r. człowiek usłyszał zarzuty znieważenia prezydenta i jego żony. O żadnym znieważeniu oczywiście mowy być nie może.
Marta Nawrocka jako królowa w koronie
O sprawie napisała „Gazeta Radomszczańska”. Grafika z Martą Nawrocką jako „Pierwszą Damą Polski” była kolportowana przez zwolenników prezydenta. Dopisanie do grafiki hasła „A Shrek gdzie???” miałoby rzekomo sugerować, że sama Marta Nawrocka jest królewną Fioną, zaś jej mąż – Karol Nawrocki – jest Shrekiem. „Podstawą podjętej w sprawie decyzji kończącej postępowanie była między innymi dopuszczona w sprawie opinia biegłego sądowego w dziedzinie lingwistyki kryminalistycznej” – przekonuje prokuratura. Wiele bym dał, by zobaczyć tę ekspertyzę…
Czytaj więcej
Prokuratura w Radomsku skierowała do sądu w Piotrkowie Trybunalskim akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie, który na portalu społecznościowym miał zni...
Porównanie obu osób do pozytywnych bohaterów przeboju kinowego nie ma charakteru znieważającego. Aby mówić o znieważeniu, zachowanie sprawcy musiałoby uwłaczać godności innej osoby, być poniżające, wulgarne lub obsceniczne. Sprawca musiałby mieć również zamiar zdyskredytowania konkretnej osoby.
Nawiązanie do Shreka – bohatera filmu komediowego – miało charakter żartu. Obiektywnie rzecz biorąc, chodziło o swoiste „rozładowanie” barokowej, pompatycznej wymowy grafiki, która przedstawiała Martę Nawrocką jako królową w koronie, na tronie, w uroczystych szatach, w komnacie ociekającej złotem. Bazowa grafika miała wręcz groteskowy charakter. Zatem jej przerobienie to kontynuacja konwencji pewnej przesady i żartu.
Nie sposób doszukać się w tym działaniu pierwiastka społecznej szkodliwości, bez którego nie da się mówić o przestępstwie. Dotyczy to zarówno porównania prezydenta do Shreka, jak i pośredniej sugestii, że Marta Nawrocka jest Fioną. Przerobiona grafika nie znieważa żadnej z tych osób.
Godność prezydenta. „Każdy funkcjonariusz publiczny musi być gruboskórny”
Ochrona prawna prezydenta wynika z jego szczególnej, konstytucyjnej funkcji jako strażnika konstytucji i przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej. Przepis o zniesławieniu prezydenta ma zabezpieczać „godność” sprawowanego urzędu. Jednak Prezydent RP, jak każdy funkcjonariusz publiczny, musi być gruboskórny. Przedstawiciele władzy publicznej muszą liczyć się z tym, że będą poddawani ostrej krytyce, a także będą przedmiotem żartów i satyry, która jest dopuszczalna w przestrzeni publicznej.
Kodeks karny nie służy do kneblowania niepochlebnych opinii o przedstawicielach władzy. Nie może być też wykorzystywany do tłumienia debaty publicznej, szczególnie w Internecie. Internetowe memy nie powinny rodzić odpowiedzialności karnej, poza oczywistym przekroczeniem granic przyzwoitości lub prezentowaniem treści naruszających prawo.
Czytaj więcej
Porównanie prezydenta Karola Nawrockiego do bohatera filmu „Shrek” stało się przedmiotem postępowania karnego. Prokuratura Rejonowa w Radomsku post...
Publikacja grafiki w formule żartu sytuacyjnego, w reakcji na pompatyczne traktowanie żony prezydenta niemal jak królowej, wpisuje się w uzasadniony i nieszkodliwy społecznie dyskurs publiczny o roli i statusie osób sprawujących władzę. Prezydent nie jest królem, a jego żona nie jest królową.
Czy prezydenta można znieważyć bez jego obecności?
Decyzja prokuratury o postawieniu zarzutów za Shreka ośmiesza kodeks karny. Walka z internetowym żartem to zdecydowanie nadużycie art. 135 k.k. Być może to dobra okazja, by na nowo przemyśleć sposób wykładni tego przepisu. Przepis o zniewadze prezydenta powinien być interpretowany wąsko i w kontekście, w jakim się znajduje.
O znieważeniu prezydenta jest mowa w paragrafie 2, który poprzedza przepis o czynnej napaści. Spójrzmy na zestaw tych dwóch przepisów: „Art. 135. § 1. Kto dopuszcza się czynnej napaści na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. § 2. Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
Oznacza to, że publiczne znieważenie prezydenta powinno mieć miejsce w jego obecności, w bezpośredniej konfrontacji, tak by zagrozić godności prezydenta obecnego w danym miejscu i poddawanego obelżywym zabiegom sprawcy. Podobnie jak czynna napaść, która musi polegać na próbie fizycznej konfrontacji z piastunem urzędu.
Dogmatycznie rzecz biorąc, art. 135 § 2 k.k. powinien być więc odczytywany tak: „kto publicznie znieważa Prezydenta w jego obecności”. W pozostałych przypadkach znieważeń publicznych, ale nie „prosto w oczy”, ochrona godności prezydenta może być zapewniona ogólnymi przepisami kodeksu karnego, przewidującymi karę za znieważenie funkcjonariusza publicznego podczas i w związku z pełnieniem obowiązków służbowych (art. 226 k.k.) lub ogólnym przepisem o znieważeniu każdego obywatela: ten czyn wymaga prywatnego aktu oskarżenia (art. 216 k.k.).
Jeśli art. 135 § 2 k.k. będzie stosowany tak, jak próbuje go zastosować prokuratura, sprawa Shreka powinna rozpocząć dyskusję o nowelizacji kodeksu karnego i zdecydowanym zawężeniu lub uchyleniu tego przepisu. Sprawa Shreka zmienia kodeks karny w kodeks kuriozalny, na co nie można się zgodzić.
Autor jest doktorem habilitowanym, profesorem Uniwersytetu Jagiellońskiego, prowadzi portal DogmatyKarnisty.pl