Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości zabrał w sobotę głos przed Pomnikiem Ofiar Wołynia w Lublinie. W kilkuminutowym wystąpieniu zaznaczył, że rzeź wołyńska była związana „z nazistowską ideologią banderowską OUN-UPA, spisaną na kartach również rozmaitych dokumentów twórców tej ideologii – i Bandery, i Melnyka, i Kołodzińskiego, i wielu innych”.

– To nic innego jak nacjonalizm ukraiński, który miał doprowadzić i w efekcie niestety doprowadził do czystek etnicznych na niespotykaną wcześniej skalę, do wyniszczenia wszystkich innych narodowości zamieszkujących tamte ziemie i to w sposób najbrutalniejszy z możliwych, wręcz zoologiczny, jak stwierdził sam Kołodziński – nie mając racji, bo zwierzęta się tak nie zachowują. Tak się zachowują tylko ludzie całkowicie wypaczeni, wyprani z jakichkolwiek wartości – podkreślił.

Czytaj więcej

Rocznica rzezi wołyńskiej. Donald Tusk zapowiada budowę Muru Pamięci

Przemysław Czarnek w rocznicę krwawej niedzieli: Mamy obowiązek krzyczeć o powstrzymanie odradzania się ideologii nazistowskiej na Ukrainie

Przemysław Czarnek zaznaczył, że ofiary były mordowane „w sposób tak brutalny, że trudno nawet o tym mówić, z zastosowaniem metod wcześniej niespotykanych w jakiejkolwiek walce narodowo-wyzwoleńczej”. Mówił, że przeszłość musi być upamiętniona. – Przeszłość, która każe nam żądać ciągle i do skutku ekshumacji wszystkich pomordowanych, dziesiątek tysięcy co najmniej, leżących w polach Ukrainy i każe nam pochować ich w sposób godny – dodał.

– To jest przeszłość, ale to, co jest jeszcze ważniejsze, to teraźniejszość i przyszłość. Dzisiaj mamy absolutnie moralny obowiązek, nie tylko prawo, krzyczeć do wszystkich stolic europejskich i światowych o powstrzymanie odradzania się ideologii nazistowskiej na Ukrainie, bo inaczej tego nazwać nie można – oświadczył Czarnek. Poseł PiS nawiązał do decyzji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który niedawno nadał jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imię „bohaterów UPA”.

– Jeżeli ktoś nazywa jednostkę wojskową imieniem „bohaterów UPA”, czyli tych zbrodniarzy, którzy wymordowali w sposób najbardziej bestialski polskie rodziny, starców, matki, ojców, dzieci, jeśli ktoś nazywa ich dzisiaj bohaterami, to niczym się to nie różni, jakby dzisiaj nazwać jednostkę wojskową w Niemczech imieniem Adolfa Hitlera, Rudolfa Hössa, Waffen-SS – ocenił.

– Dla wszystkich jest oczywiste, że nazizm niemiecki, który miał to samo założenie, czystki etniczne i doprowadzenie do czystej rasy na ziemiach zamieszkiwanych przez Niemców, niczym się nie różni od tego, co chcieli zrobić Ukraińcy i zrobili – kontynuował.

Ukraina nie będzie członkiem Unii Europejskiej ani żadnych struktur europejskich i światowych, jeżeli będzie się odwoływać do ludobójstwa na narodzie polskim

Przemysław Czarnek

– Dlaczego pozwala się dzisiaj Ukraińcom na gloryfikowanie morderców i zabójców, współpracowników III Rzeszy? Dlaczego dzisiaj pozwala się Ukrainie na gloryfikowanie idei banderyzmu, tożsamej z ideą narodowego socjalizmu niemieckiego, nazizmu niemieckiego? Dlaczego nie reaguje się w wystarczający sposób na to, co robi Zełenski w sposób bezwstydny i jego administracja? – pytał w Lublinie były minister edukacji i nauki.

Przemysław Czarnek poinformował, że PiS domaga się, by najbliższym posiedzeniu Sejmu przyjęto przygotowaną przez tę partię uchwałę „w sprawie sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej w związku z gloryfikacją sprawców zbrodni wołyńskiej, ludobójstwa wołyńskiego”.

Czytaj więcej

Nie odnaleziono mogiły ofiar UPA w Puźnikach. Minister deklaruje, że „cel się nie zmienia”

Jednocześnie polityk przekonywał, że Ukraińcy „nie muszą gloryfikować ludobójców”, ponieważ mają wielu bohaterów, także z okresu rzezi wołyńskiej, gdy, jak mówił, było wielu Ukraińców, którzy pomagali Polakom i często byli za to zabijani przez swych rodaków.

– Ukraina nie jest skazana na gloryfikowanie ludobójców, Ukraina ma swoich bohaterów, ale Ukraina nie będzie wolna i nie będzie członkiem Unii Europejskiej ani żadnych struktur europejskich i światowych, jeżeli będzie się odwoływać do tego, co się stało na Wołyniu, w Małopolsce Wschodniej, na Lubelszczyźnie, na Podkarpaciu, do ludobójstwa na narodzie polskim, dokonanego w sposób absolutnie ekstremalnie brutalny, nieludzki – zakończył Czarnek.

„Wzywamy rząd do sprzeciwu wobec jakiegokolwiek rozwijania procesu integracji Ukrainy z UE. UE nie może mieć wśród swoich członków państwa, które jawnie odwołuje się do najgorszej z możliwych spuścizn” – napisał w sobotę Czarnek na swym koncie w serwisie X.

Zbrodnia wołyńska - liczba ofiar w przedwojennym woj. wołyńskim w 1943 r.

Zbrodnia wołyńska - liczba ofiar w przedwojennym woj. wołyńskim w 1943 r.

Foto: PAP

Rzeź wołyńska i krwawa niedziela

W latach 1943-1945 członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przy aktywnym udziale niezrzeszonych, cywilnych Ukraińców dokonali ludobójstwa na Polakach na terenach Wołynia i Galicji Wschodniej. W wyniku masowych zbrodni zginęło wówczas ok. 100 tys. Polaków. Kulminacja ludobójstwa miała miejsce w lecie 1943 r., a dzień 11 lipca 1943 r. został zapamiętany jako krwawa niedziela. Tego dnia członkowie UPA zaatakowali ok. 150 miejscowości. Ukraińcy dokonywali mordów często w niedziele, wykorzystując fakt, że ludność polska gromadziła się w kościołach. Ofiary, w tym dzieci, były okrutnie zabijane, m.in. przy pomocy pił i siekier.

W 2016 r. Sejm uchwałą ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Z kolei w 2025 r. Sejm uchwalił ustawę o ustanowieniu 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.

Ofiary rzezi wołyńskiej wciąż nie zostały godnie pochowane

Groby ofiar rzezi wołyńskiej w większości są bezimienne, a znaczna część miejsc pochówku jest nieznana i nieoznaczona. Ciała pomordowanych przez Ukraińców Polaków trafiały do zbiorowych dołów śmierci lub do studni, były ukrywane w lasach i na polach. Po powstaniu niepodległego państwa ukraińskiego na Ukrainie przeprowadzono ekshumacje ok. 103 tys. żołnierzy III Rzeszy, ale ekshumacje polskich cywilów prowadzone były sporadycznie (np. w 1992 r. ekshumowano 324 ciała, w 1996 – 17, w 2001 i 2002 – 64).

Czytaj więcej

Ostrówki i Wola Ostrowiecka. Będą ekshumacje kilkuset Polaków zamordowanych przez UPA

W 2017 r. poszukiwania i ekshumacje polskich ofiar wojen i konfliktów na terytorium Ukrainy zostały zablokowane przez ukraiński IPN. Pod koniec listopada 2024 r. minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski po spotkaniu z szefem MSZ Ukrainy Andrijem Sybihą informował, że „nie ma żadnych przeszkód”, by przeprowadzić ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej na terytorium Ukrainy. W styczniu 2025 r. premier Donald Tusk przekazał, że zapadła decyzja o „pierwszych ekshumacjach polskich ofiar UPA”. Prace ekshumacyjne przeprowadzono w kwietniu tego samego roku w Puźnikach, odnaleziono tam ciała 42 osób, w tym dzieci. Pochówek szczątków odbył się we wrześniu 2025 r.