Wracam do wywiadu, który w przededniu wyborów prezydenckich zrobiłam z Natalią Hatalską, prezeską i założycielką Infuture Institute, firmy zajmującej się tzw. foresightem strategicznym, czyli – w uproszczeniu – prognozowaniem. Rozmawiałyśmy m.in. o scenariuszu, w którym część obywateli powie „To nie mój prezydent”. Moja rozmówczyni zaproponowała „ćwiczenia z wytrzymywania tego, że ktoś myśli inaczej”. Rozwinęła: „Nie chodzi o to, by nie wybierać – robimy to przecież codziennie, ale żeby zaakceptować i w pewnym sensie wytrzymać, iż są ludzie, którzy mają inne zdanie – nawet jeśli wzbudza w nas to trudne emocje. Chciałabym, żebyśmy umieli zaakceptować, że zawsze jest ktoś, kto głosuje inaczej”.