Zapewne wielu jest takich przedsiębiorców, którzy zawarli kiedyś umowę z oszustem. Taki oszust nie dość, że im nie zapłacił, to jeszcze okazało się, że w ogóle nie rozliczał się z fiskusem. Wielu przedsiębiorcom pewnie się także zdarzyło, że kupili towar i dostali fakturę od tzw. nieistniejącego podmiotu, czyli takiego, który nie zarejestrował się do celów VAT, nie składał deklaracji i nie płacił podatków. Do niedawna skutki takiej transakcji ponosił... uczciwy podatnik – kontrahent takiego nieistniejącego podmiotu, gdyż fiskus odmawiał mu prawa do odliczenia VAT z faktur od oszusta.

Okazało się jednak, że transakcja z nieuczciwym sprzedawcą nie pozbawia prawa do odliczenia. Tak orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku wydanym pod koniec października. Oznacza to, że bogu ducha winni przedsiębiorcy, którzy zostali wplątani w przestępczy proceder wyłudzania podatku, nie powinni ponosić z tego tytułu negatywnych konsekwencji.

Co więcej, jeśli organ podatkowy odmawia podatnikowi prawa do odliczenia VAT, to ma obowiązek wykazania, że podatnik miał świadomość istniejących nieprawidłowości. To urzędnicy muszą więc w toku kontroli lub postępowania podatkowego udowodnić, że przedsiębiorca wiedział lub powinien był wiedzieć, że dostawca jest oszustem. Jeśli chodzi o przedsiębiorcę, to wystarczy, że wykazał się należytą starannością, tzn. gromadzi odpowiednią dokumentację i przekazuje płatności za pomocą rachunku bankowego. Nie musi natomiast szczegółowo sprawdzać każdego swojego kontrahenta.

To bardzo ważny wyrok dla wszystkich firm. Trybunał potwierdził bowiem, że podatnik działający w dobrej wierze ma prawo do odliczenia. Piszemy na ten temat w artykule "Przedsiębiorca nie może zostać ukarany za nadużycia kontrahenta".

Zapraszam do lektury tygodnika „Podatki".