Mamy kolejny odcinek serialu o rozliczeniu Funduszu Sprawiedliwości. Podczas prac zespołu ds. rozliczeń PiS Tomasz Mraz, były dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości w Ministerstwie Sprawiedliwości, stwierdził m.in., że większość ogłaszanych przez Fundusz Sprawiedliwości konkursów prowadzonych było w nierzetelny sposób. Z zeznań tych wynika, że dofinansowanie mieli dostawać konkretni oferenci. Jeśli tak, to nie chodzi już o to, że pieniądze z funduszu szły niejednokrotnie na cele odległe od wspierania ofiar przestępstw, ale o to, że łamano procedury przyznawania tych środków w ramach konkursu. Tego nie da się już obronić stwierdzeniem, że prawo to dopuszczało.
Czytaj więcej
Były minister sprawiedliwości zlecał organizowanie konkursów pod wybrane podmioty, którym pomagano też pisać wnioski – powiedział były dyrektor Dep...
Jak rozliczano Fundusz Sprawiedliwości
Sprawa funkcjonowania Funduszu Sprawiedliwości ma długą i burzliwą historię. Jeszcze w 2021 r. negatywnie o sposobie wydatkowanie pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości wypowiedziała się Najwyższa Izba Kontroli. Jak się można było domyśleć, na rządzących nie zrobiło to żadnego wrażenia.
Czytaj więcej
Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienia sądu pierwszej Instancji o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wobec trójki podejrzanych...
Jedną z zapowiedzi ówczesnej opozycji startującej w wyborach parlamentarnych było właśnie rozliczenie funkcjonowania Funduszu. I faktycznie po przejęciu władzy przez nową koalicję zaczęło się. Adam Bodnar powołał Społeczna Radę ds. Funduszu Sprawiedliwości oraz zespół śledczy ds. Funduszu Sprawiedliwości w Prokuraturze Krajowej. Doszło do przeszukania mieszkania Zbigniewa Ziobry. Ostatnio pojawiły się doniesienia o możliwości uchylenia immunitetów posłom. Zbiegło się to z zeznaniami dyrektora Departamentu Funduszu Sprawiedliwości. Jak widać, sprawa jest rozwojowa.
Kto odpowie za nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości
Od zebrania dowodów do ukarania winnych droga jednak długa. Nie ma też pewności, że odpowiedzialność poniosą ci, którzy naprawdę decydowali o wydatkowaniu publicznych pieniędzy z Fundusz Sprawiedliwości. Ich podpisów może nie być na decyzjach o przelewach i trudno będzie udowodnić, że urzędnik podpisał się pod czymś na polecenie swojego przełożonego.
Sprawę Funduszu Sprawiedliwości trzeba wyjaśnić. Oby w tym wyjaśnianiu było jak najwięcej merytorycznych argumentów a jak najmniej polityki. Poprzednią władzę należy rozliczyć z łamania prawa, ale czy przy tej okazji powstaną standardy rozliczania przez dziś sprawujących rządy również swoich czarnych owiec, jeśli takie się pojawią? Jeśli tak by się stało, to po oddaniu rządu nowa ekipa nie miałaby czego rozliczać. Ale to chyba tylko marzenia.