Ewa Szadkowska: Konfiskata auta. Rząd wchodzi w buty PiS

Mieszanie za pięć dwunasta w czekających od miesięcy na wejście w życie przepisach było fatalną praktyką poprzedniej władzy. Obecna coraz chętniej ją powiela. Tym razem w kwestii przepisów o przepadku pojazdu, czyli konfiskacie auta.

Publikacja: 14.03.2024 15:20

Ewa Szadkowska: Konfiskata auta. Rząd wchodzi w buty PiS

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Od 14 marca kierowcom jadącym na podwójnym gazie grożą drakońskie kary, z utratą auta lub jego równowartości włącznie. Dzień przed wejściem w życie przepisów, które spędzają sen z powiek wszystkim właścicielom pojazdów, także firmowych, wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha poinformował, że resort pracuje nad nowelizacją i lada chwila ją upubliczni.

Konfiskata auta. Co w przepisach chce zmienić Ministerstwo Sprawiedliwości

Chodzi o to, by przepadek, potocznie zwany konfiskatą auta, sądy stosować mogły, ale niekoniecznie musiały. Sędziowie mają zyskać więcej luzu decyzyjnego, którego w ramach reformy przygotowanej przez rząd PiS brakuje. Po prostu życie pisze różne scenariusze i sztywne regulacje mogą czasem uniemożliwić wydanie sprawiedliwego rozstrzygnięcia. Szykowane zmiany mają też zapewnić zgodność przepisów z konstytucją, bo przy wytykaniu wszystkich ich niedociągnięć, z samym trybem uchwalenia na czele, konstytucjonaliści już pozdzierali sobie gardła.

Czytaj więcej

Konfiskata samochodu. Nowe prawo wchodzi w życie już 14 marca 2024 roku

Nagły zwrot akcji. Z konfiskatą aut prawie jak z KSeF

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że to samo Ministerstwo Sprawiedliwości jakieś dwa miesiące temu zapewniało, że o jakichkolwiek korektach w najbliższym czasie nie ma mowy, bo trzeba najpierw sprawdzić, jak nowe rozwiązania sprawdzą się w praktyce. Brzmi znajomo? Podobnie było z KSeF, czyli wielką reformą systemu fakturowania. Firmy, przytłoczone ogromem obowiązków i kosztów związanych z jej wdrożeniem, apelowały o przesunięcie terminu. Już po wyborach nowe kierownictwo Ministerstwa Finansów odpowiadało twardo: nie. Jak wiemy, po kilku tygodniach ostatecznie zmiękło i znienacka ogłosiło, że jednak obowiązkowy KSeF przesuwa. Swoją drogą pozostajemy tu, podobnie jak w przypadku konfiskaty aut, w sferze deklaracji, bo żadnej ustawy nowelizującej nikt jeszcze na oczy nie widział, nie mówiąc o jej uchwaleniu. Nie możemy zatem wykluczać kolejnego zwrotu akcji.

Czytaj więcej

Prof. Małecki: Przepadek pojazdu powinien przepaść

W poprzedniej kadencji takie nagłe zwroty były normą. Schemat był taki: pojawiał się projekt, eksperci punktowali i bili na alarm, posłowie rządzącej większości stawiali na swoim, by potem rzutem na taśmę jednak odraczać: np. zmiany w kodeksie spółek handlowych poprawką do noweli prawa administracyjnego, a reformę prawa karnego nowelą procedury cywilnej. Wejście w życie osławionej konfiskaty auta, uchwalonej w lipcu 2022 r., też już raz przesuwano. Czyżby decydenci z obecnego MS dopiero w marcu 2024 r. zorientowali się, że przepisy są wadliwe?

Opinie Prawne
Marek Isański: TK bytem fasadowym. Władzę w sprawach podatkowych przejął NSA
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Rząd Tuska w sprawie KRS goni króliczka i nie chce go złapać
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Czy tylko PO ucywilizuje lewicę? Aborcyjny happening Katarzyny Kotuli
Opinie Prawne
Marek Dobrowolski: Trybunał i ochrona życia. Kluczowy punkt odniesienia
Opinie Prawne
Łukasz Guza: Ministra, premier i kakofonia w sprawach pracy