Wpływy z podatku od nieruchomości są obecnie jednym z istotnych dochodów gmin. Podatek ten obciąża grunty, budynki oraz budowle związane z prowadzeniem działalności gospodarczej. Grunty i budynki są opodatkowane od ich powierzchni, podstawą opodatkowania budowli jest ich wartość.

4 lipca 2023 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z konstytucją przepisy ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, w zakresie jednego z przedmiotów opodatkowania podatkiem od nieruchomości, tj. budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej (wyrok w sprawie SK 14/21). Trybunał odroczył wejście wyroku w życie, przepisy podatkowe stracą moc po 18 miesiącach od ogłoszenia, czyli na początku 2025 r.

Opodatkowanie budowli podatkiem od nieruchomości przynosi gminom prawie 40 proc. wpływów z podatku od nieruchomości, co łącznie daje ponad 10 mld zł rocznie. Nie wydaje się, aby budżety samorządów mogły pozwolić sobie na utratę tych dochodów. Jasne jest więc, że w przyszłym roku konieczne będzie dokonanie głębokiej reformy podatku od nieruchomości.

W tym kontekście warto odnotować, że podatek ten, szczególnie od przedsiębiorców, jest konstrukcją bardzo archaiczną i nieoptymalną. Zmiany w tym zakresie są konieczne.

Czytaj więcej

Podatek katastralny nie musi być straszny, ale czasu mało [INFOGRAFIKA]

Po pierwsze, 20 lat sporów o dotychczasową definicję budowli podlegającej opodatkowaniu pokazuje, że nie umiemy stworzyć jasnej i jednoznacznej definicji przedmiotu opodatkowania. Wyodrębnienie jakiejkolwiek klasy majątku i objęcie jej opodatkowaniem spowoduje natychmiast wygenerowanie gigantycznej ilości sporów podatkowych z uwagi na oczywistą sprzeczność interesów przedsiębiorców i organów samorządu.

Po drugie, stawki podatku od budynków i gruntów są ustalane kwotowo od ich powierzchni, co powoduje, że nieruchomości komercyjne położone w atrakcyjnych lokalizacjach, przynoszące bardzo duże dochody (np. sklepy) są opodatkowane relatywnie o wiele niżej niż takie same obiekty w mniejszych miejscowościach. Zmiana systemu opodatkowania gruntów i budynków będących w posiadaniu przedsiębiorców byłaby więc racjonalna, szczególnie z punktu widzenia interesów większych miast. Konieczne wydaje się więc wprowadzenie podatku obejmującego całość majątku nieruchomego przedsiębiorców, naliczanego od jego wartości. Takie rozwiązanie realizowałoby trzy główne cele.

Czytaj więcej

Cyfrowa zmiana w nabywaniu samochodów

Po pierwsze, optymalizowałoby kształt podatku, pozwalając na ustalenie niskiej stawki procentowej, nie „karząc” za posiadanie określonej klasy aktywów. Po drugie, znacznie zwiększyłoby podmiotowość gmin, zwiększając ich dochody i umożliwiając prowadzenie bardziej samodzielnej polityki. Wreszcie, po trzecie, zmiana konstrukcji podatku od nieruchomości umożliwiłaby w większym stopniu realizację celów polityki gospodarczej, w tym klimatycznej, poprzez różnicowanie obciążeń określonych klas majątku.

Dużą zaletą podatku nakładanego na nieruchomości jest brak (albo ograniczenie) możliwości jego uniknięcia. Częściowo rozwiązałoby to problem stagnacji wpływów z podatku dochodowego, który spadł na czwarte miejsce w strukturze dochodów państwa, mimo prób jego uszczelnienia. Oczywiście podatek od nieruchomości stanowi dochód samorządów, ale zwiększony „tort” wpływów podatkowych można inaczej podzielić pomiędzy samorządami a budżetem centralnym.

Oczywiście opisane przeze mnie rozwiązanie zmierza w kierunku podatku katastralnego, chociaż dotyczy jedynie przedsiębiorców. Uważam jednak, że dojrzeliśmy do rozpoczęcia rozmowy na ten temat. Tak czy inaczej wydaje się, że rewolucja w podatku od nieruchomości jest nie do uniknięcia.

Autor jest doradcą podatkowym w kancelarii Parulski i Wspólnicy