Obecny rynek usług prawniczych jest niezwykle trudny, a konkurencja na nim będzie tylko wzrastać. Czy i po co jest więc nam samorząd, skoro i tak na co dzień głównie walczymy o klienta w oderwaniu od pragmatyki życia samorządowego, izbowych dyskusji czy sporów? Z drugiej strony czy na pewno w dobie ostrej walki na rynku usług prawniczych samorząd jest zbędny? Bo może właśnie to jest czas na silny i sprawny samorząd?
Patrzą inaczej...
Ile osób, tyle odpowiedzi, ile perspektyw, tyle poglądów. Na pewno inne jest postrzeganie samorządu i jego roli z pozycji adwokata prowadzącego indywidualną kancelarię, a inne, gdy współpracuje on z dużym graczem na rynku usług prawniczych. Sam drugą kadencję sprawuję funkcję członka Okręgowej Rady Adwokackiej w Izbie Warszawskiej, współkierując równocześnie jedną z praktyk w kancelarii Dentons, a w domu prowadzę ożywione dyskusje z żoną adwokatem, która prowadzi indywidualną praktykę. Czynnie uczestniczę także w pracach Naczelnej Rady Adwokackiej jako przewodniczący komisji informatyzacji. Pełne spektrum poglądów. I duże pole do ożywionych polemicznych debat.
Z perspektywy dużej kancelarii dyskusje o adwokackich specjalizacjach są na przykład wtórne. Bo i kto w strukturach Izby miałby certyfikować uznany autorytet w danej dziedzinie i na jakiej podstawie by to czynił? To weryfikuje rynek, lata doświadczenia i przeprowadzone z sukcesem przedsięwzięcia. Rozumiem jednak kolegów, którzy sami prowadzą kancelarię, iż być może taka certyfikacja byłaby dla nich wsparciem i pozwoliła dotrzeć do szerszego grona potencjalnych klientów. Pytanie tylko, czy są świadomi ograniczeń z tego płynących. Podobnie traktuje się w dużych kancelariach dyskusje o pokojach adwokackich, sprawach z urzędu czy dystrybucji „Palestry" bądź darmowym dostępie do systemu informacji prawnej. Te rzeczy nie zajmują w „rankingu tematów" miejsc bliższych niż druga setka. Tak też jest z problemem posiadania własnej siedziby przez Izbę, który, o ile w ogóle, pojawia się w dyskusji jedynie z powodu ciągłego postrzegania elitarności naszego zawodu, działalności samorządu radców prawnych, a z nie potrzeby sprawnego załatwiania spraw w biurze ORA.
Zgoła inaczej powyższe kwestie traktuje adwokat prowadzący indywidualną kancelarię. Co nie znaczy, że wszystkie tematy nie są istotne dla Izby i jej członków, wręcz przeciwnie. Choć perspektywa zdecydowanie różna, a priorytety odmienne – z czego doskonale zdaję sobie sprawę.
...ale nie na wszystko
Ale już na przykład kwestia reklamy usług prawniczych jest równie szeroko analizowana i podobnie traktowana i tu płaszczyzny dyskusji są zbieżne. Podjęcie działań na rzecz urealnienia rynku reklamy usług prawniczych, przy poszanowaniu obowiązujących norm etycznych, jest zagadnieniem, od którego samorząd uciekać nie może i nie ucieknie. W innym wypadku postępować będzie marginalizacja usług prawniczych, w tym adwokackich, na rzecz innych podmiotów. Skuteczne i kompleksowe akcje promocyjne, jak choćby ostatnie działania Naczelnej Rady Adwokackiej, są niezbędne już na poziomie izbowym. I tego oczekują wszyscy.