Nie każde działanie wierzyciela zmierzające do odzyskania długu legalizuje wkroczenie w sferę dóbr osobistych dłużnika, albowiem działanie nadmierne, nakierowane na zastraszenie dłużnika, które zmierza do wywołania obawy o mir domowy, musi zostać ocenione jako wadliwe. Tak orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie w sprawie z powództwa 76-latka z Gliwic przeciwko jednemu z banków działających na polskim rynku.

Wyrok ten potwierdza kształtującą się linię orzeczniczą polskich sądów, które wskazują, iż nadmierna windykacja, jak również windykacja nieistniejącego czy przedawnionego długu, stanowi naruszenie dóbr osobistych, a konkretnie prywatności, wolności i nietykalności mieszkania. Otwiera również drogę do uzyskania zadośćuczynienia na drodze sądowej.

Po kilkuletniej walce przed sądem gliwiczanin otrzymał 7,5 tys. zł zadośćuczynienia za to, że bank, jak i działająca na jego zlecenie firma windykacyjna prowadziła natarczywe działania.

Polegały one na uporczywych telefonach również w późnych godzinach wieczornych, wysyłaniu bezpodstawnych wezwań do zapłaty, nachodzeniu mieszkania przez windykatorów, mimo że wielokrotnie zgłoszone zostało, iż gliwiczanin nie zawierał z bankiem żadnej umowy.

Pomimo zgłoszenia reklamacji w placówce banku, a następnie wysłaniu kilkunastu pism przygotowanych przez prawników, w których w nieustępliwy sposób wyjaśniano, że żadna umowa nie została zawarta, bank nie podjął żadnych działań zmierzających do zakończenia lub przynajmniej zawieszenia działań windykacyjnych.

Po zgłoszeniu sprawy na policję, jak i w trakcie postępowania sądowego okazało się, że na zawartej umowie widniały nieprawdziwe dane osobowe gliwiczanina, jak również nienależący do niego podpis. Umowa została sfałszowana w placówce banku w północnej Polsce. Podkreślić należy, iż mieszkaniec Gliwic nigdy nie zgubił dowodu osobistego, nie został mu on nigdy skradziony, a mimo to doszło do zawarcia umowy kredytowej na jego dane w Redzie, w której nigdy nie był.

Omawiana sprawa dotyczyła windykacji nieistniejącego długu wynikającego ze sfałszowanej umowy. Jednakże nawet dochodzenie realnego długu nie może następować na warunkach dowolnych, albowiem jeśli dłużnik odmawia zapłaty długu, wierzyciel powinien skierować pozew do sądu, a nie kontynuować działania, które naruszają dobra osobiste. Takie czyny stanowią bowiem bezprawne nadużycie prawa podmiotowego. Stwierdził to Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 20 lutego 2015 r. (sygn. akt: VI ACa 588/14). Natomiast Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z 13 lutego 2013 r. (sygn. akt: I ACa 31/13) odniósł się do natarczywej windykacji przedawnionego lub bezpodstawnego długu, uznając, iż „działanie firmy windykacyjnej, która lekceważy obywatela i niezgodnie z zasadami współżycia społecznego, dobrymi obyczajami wymusza na nim przez nękanie go w różny sposób, spłatę długu, co do którego zgłosi on zarzut przedawnienia lub uznał żądanie za bezpodstawne, jest naruszeniem dóbr osobistych, a konkretnie wolności, miru domowego i prywatności".

Oznacza to zatem, że firmy prowadzące windykację w każdej sprawie powinny zachowywać umiar i postępować przyzwoicie i moralnie wobec swoich dłużników, jak i dłużników zlecających im takie działania.

W sprawach sądowych dotyczących natarczywej windykacji sądy zazwyczaj wskazują na naruszenie takich dóbr osobistych jak godność, nietykalność mieszkania, prawo do prywatności, miru domowego i wolności. Wymienione dobra osobiste należą do praw podmiotowych bezwzględnych, zatem na wszystkich, także firmach windykacyjnych, spoczywa obowiązek nieingerowania w sferę spraw wchodzących w ich zakres, z wyjątkiem sytuacji prawnie uzasadnionych.

Osoba, której dobra osobiste zostały naruszone na zasadach przewidzianych w kodeksie, może żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. We wszystkich przytoczonych wcześniej wyrokach sądy przyznawały zadośćuczynienie, choć w różnych wysokościach. Każda sprawa jest bowiem inna i sądy traktują je indywidualnie. Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego sąd określa kwotę zadośćuczynienia, kierując się czasem trwania naruszeń, sytuacją osobistą pokrzywdzonego, wiekiem, stanem zdrowia, ale też rodzajem naruszonego dobra osobistego oraz tym, jakie skutki to naruszenie wywołało.

Nie można odpuszczać firmom windykacyjnym, których działania można opisać słowami „po trupach do celu". Podejmując czynności windykacyjne w stosunku do dłużnika, banki, jak i firmy windykacyjne powinny zachować umiar, a przed rozpoczęciem czynności dokładnie przeanalizować sprawę i sprawdzić, czy ich żądania są zasadne. W przypadku gdy praktyki firm windykacyjnych dotyczą szerszego grona konsumentów, istnieje możliwość zgłoszenia sprawy do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, którego prezes ma uprawnienia do nałożenia kary za niezgodne z prawem działania firm windykacyjnych naruszające zbiorowe interesy konsumentów.

Przytoczona sprawa gliwiczanina na szczęście zakończyła się sukcesem. Zasądzona kwota zadośćuczynienia wraz z odsetkami w jakimś stopniu rekompensuje 76-latkowi ze Śląska przeżycia i nerwy związane z prowadzoną przeciwko niemu bezpodstawną windykacją. Trzeba jednak pamiętać, że z uwagi na fakt, iż działania firm windykacyjnych polegające na dochodzeniu nieistniejącego długu są niestety coraz częściej spotykane, po otrzymaniu wątpliwego wezwania do zapłaty warto skontaktować się z prawnikiem, który podejmie odpowiednie kroki zmierzające do wyjaśnienia sprawy lub pomoże uzyskać zadośćuczynienie. To ostatnie może pozwolić zrekompensować negatywne skutki bezpodstawnych działań windykacyjnych.

Arkadiusz Stryja jest adwokatem w Stryja i Wspólnicy Kancelaria Adwokacka

Magdalena Muskietorz-Kulewicz jest tam radcą prawnym