Reklama

Pietryga o reprywatyzacji nieruchomości stolicy zajętych na podstawie dekretu Bieruta

Wydawało się, że ostatni akt polskiej reprywatyzacji rozstrzygnął się na salach sądowych. Kiedy byli właściciele i ich spadkobiercy zostali odarci ze złudzeń, iż państwo odda coś dobrowolnie, uchwalając stosowną ustawę, zaczęły się długie batalie sądowe.

Aktualizacja: 25.07.2015 07:43 Publikacja: 25.07.2015 06:15

Pietryga o reprywatyzacji nieruchomości stolicy zajętych na podstawie dekretu Bieruta

Foto: ROL

Ich owocem jest dobrze ukształtowane przez ostatnie ćwierćwiecze orzecznictwo w sprawach prowadzonych zarówno na drodze cywilnej, jak i administracyjnej.

Wszystko wskazywało na to, że Polska weszła na wiodącą już tylko w jedną stronę ścieżkę sądowej reprywatyzacji, która pozwala na odzyskanie nieruchomości przez byłych właścicieli.

Nic z tego. Posłowie uchwalili bez zbędnych konsultacji tzw. małą ustawę reprywatyzacyjną obejmującą nieruchomości stolicy zajęte na podstawie dekretu Bieruta. Impulsem były liczne patologie, które państwo przez lata bezczynności samo sobie wyhodowało. Chodzi zarówno o tzw. czyścicieli kamienic, jak i urzędniczo-biznesowe imperia skupujące za bezcen tzw. roszczenia beznadziejne, które jakimś cudem po latach udaje się jednak wyegzekwować.

Problem polega na tym, że państwo, podejmując walkę z owymi wyhodowanymi patologiami, uderzyło frontalnie również w Bogu ducha winnych byłych właścicieli i ich spadkobierców, blokując im w wielu przypadkach możliwość odzyskania własności lub swobodnego zarządzania nią.

Próbując teraz ponownie wywłaszczyć dekretowców z ich praw, wraca trochę do punktu wyjścia tego chyba największego zaniedbania polskiej transformacji.

Reklama
Reklama

W dzisiejszym numerze szczególnie polecam rozmowę na ten temat z mecenasem Forystkiem.

Zapraszam do lektury najnowszej Rzeczy o Prawie".

Opinie Prawne
Tomasz Zalewski: Niemiecka lekcja cyberbezpieczeństwa
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Może przełożyć KSeF?
Opinie Prawne
Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Walka dwóch wilków RODO
Opinie Prawne
Sławomir Wikariak: Prezydent ufa big techom, nie państwu
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama