Firmom pożyczkowym zostało niewiele czasu na dostosowanie swojego modelu biznesowego do zmieniającej się rzeczywistości. 11 marca wejdą w życie przepisy regulujące m.in. maksymalną wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu.

Obecne zapisy ustawy o kredycie konsumenckim normują szereg istotnych kwestii związanych z udzielaniem pożyczek konsumentom, m.in. obowiązki informacyjne przedsiębiorcy wobec konsumenta, warunki umowy czy maksymalna wysokość odsetek, jakie mogą zostać pobrane od otrzymującego kredyt. Postanowienia ustawy nie wskazują jednak maksymalnej wysokości innych niż odsetki kosztów kredytu.

W czerwcu 2013 r. w raporcie „Opłaty stosowane przez instytucje parabankowe" Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wskazał, iż wprawdzie w art. 359 kodeksu cywilnego przewidziano ograniczenie wysokości odsetek (tzw. odsetki maksymalne), jednak odsetki takie stanowią zaledwie część kosztów, jakie ponoszą konsumenci, którzy zdecydowali się na zaciągnięcie pożyczki w instytucji pozabankowej (a koszty te, jako niepodlegające ograniczeniu, często wielokrotnie przewyższają kwotę odsetek od udzielonej pożyczki). Wśród pozaodsetkowych kosztów kredytu UOKiK wskazał m.in. prowizję, opłaty przygotowawczą, administracyjną, za obsługę w domu, koszty zabezpieczenia pożyczki czy windykacji.

Ustawą z 5 sierpnia 2015 r. o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym oraz niektórych innych ustaw wprowadzona została maksymalna wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu, zdefiniowanych jako wszystkie koszty, które konsument ponosi w związku z umową o kredyt konsumencki, z wyłączeniem odsetek. Będą więc to opłaty, prowizje, podatki i marże, jeżeli są znane kredytodawcy, oraz koszty usług dodatkowych, w przypadku gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu, z wyjątkiem kosztów opłat notarialnych ponoszonych przez konsumenta. Celem ustawodawcy było m.in. objęcie definicją zarówno kosztów i opłat za tzw. obsługę w domu, jak i ponoszonych w przypadku udzielania pożyczek przez internet.

W projekcie założeń do ustawy UOKiK zauważył, iż należy uzupełnić przepis definiujący całkowite koszty kredytu poprzez wyraźne wskazanie, że koszty usług dodatkowych obejmują w szczególności koszty ubezpieczeń i że przepis dotyczy nie tylko kosztów, których poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu, lecz również do uzyskania go na oferowanych warunkach.

Nowelizacja wprowadza także wzór na obliczenie pozaodsetkowych kosztów kredytu, określając limity. Koszty te w całym okresie kredytowania nie będą mogły być wyższe od całkowitej kwoty kredytu. W praktyce więc na nowelizacji najwięcej stracą firmy pożyczkowe, których profil działalności zakłada udzielanie głównie tzw. chwilówek, a więc pożyczek, przy których okres kredytowania nie przekracza 30 dni.

Ustawa reguluje także sytuację odroczenia spłaty zadłużenia wynikającego z umowy o kredyt konsumencki w okresie 120 dni od dnia wypłaty tego kredytu, a także – udzielenia przez kredytodawcę konsumentowi, który nie dokonał pełnej spłaty kredytu, kolejnych kredytów w okresie 120 dni od dnia wypłaty pierwszego. Nakazuje stosować do obu tych przypadków limit pozaodsetkowych kosztów kredytu do maksymalnej wysokości, jaka mogłaby być należna jedynie z tytułu pierwszego z nich. Ma to zapobiegać obchodzeniu prawa przez przedsiębiorców m.in. poprzez tzw. rolowanie pożyczek.

Limit pozaodsetkowych kosztów kredytu nie będzie miał zastosowania w przypadku kosztu usług dodatkowych, gdy ich poniesienie jest niezbędne do uzyskania kredytu, a ponadto do kredytu w rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym konsumenta oraz umowy o kartę kredytową, o której mowa w ustawie o usługach płatniczych (tekst jedn. DzU z 2014 r., poz. 873), o ile kredytodawca jest jednocześnie wydawcą karty kredytowej.

Pomysł na uregulowanie w drodze ustawy maksymalnego poziomu kosztów kredytu nie jest nowy. Limit już obowiązywał. Został zlikwidowany na mocy ustawy z 12 maja 2011 r. jako zbędny (zdaniem ustawodawcy). Trzeba więc zaczekać, czy i w jakim zakresie zapisy nowej ustawy przyczynią się w praktyce do faktycznego ograniczenia kosztów kredytów.

Agata Jankowska-Galińska jest radcą prawnym w Deloitte Legal. Katarzyna Sawicka jest tam associate