Reklama

Sto dni samotności

Lech Kaczyński wpada w pułapki zastawione przez Platformę, nie umie nawiązać kontaktu z Polakami, nie chce być mediatorem w konfliktach społecznych. I nie ma pomysłu, jak to zmienić
Sto dni samotności

Foto: Rzeczpospolita

Sto dni od objęcia władzy przez Platformę Obywatelska to także sto dni nowej roli prezydenta. Donald Tusk i Platforma Obywatelska umiejętnie wplątali Lecha Kaczyńskiego w spory prestiżowe, z których prezydent nie wyszedł zwycięsko. Próby wzmocnienia medialnej pozycji głowy państwa w rozgrywkach z rządem także nie odniosły efektu. Kaczyński ma coraz mniej czasu na wykreowanie nowego, atrakcyjniejszego wizerunku.

Nie po raz pierwszy okazuje się, że autorzy konstytucji z 1997 roku nie przewidzieli różnych sytuacji konfliktowych. Takich choćby jak kohabitacja prezydenta z premierem w warunkach politycznej zimnej wojny.Owszem – mieliśmy już jedną „cohabitation”. W latach 1997 – 2001 prezydentem był postkomunista Aleksander Kwaśniewski, a rząd tworzyli prawicowcy z AWS. Jednak tamte doświadczenia mało przystają do obecnych. Rządowi Jerzego Buzka do głowy nie przychodziło drażnić Kwaśniewskiego, który był silny wsparciem Europy i establishmentu III RP.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama