Organizatorom PiS-owskiej kampanii warto przypomnieć, że przesada szkodzi. Jeśli amatora krwawych polowań (to nie aluzja do prezydenta) chcemy nagle przedstawić jako miłośnika kwiatków, trzeba to zrobić w sposób naturalny. Kaczyński wędrował do tej pory po kraju w towarzystwie siermiężnych działaczy w garniturach, zmiana towarzystwa mu nie zaszkodzi. Ale zmiana subtelna.
Jednocześnie, gdy czytam, że prezes PiS "uwłacza kobietom", też widzę w tym przesadę. Kaczyński zrobił więcej niż którykolwiek lider w Polsce (poza nowym PJN i Ruchem Palikota), aby zaprezentować nową twarz partii. Nie jest teatrem wystawienie na listach ekspertów i ludzi, którzy mają osiągnięcia poza światem polityki. Jednym z elementów tego "nowego PiS" jest chwalenie się młodymi ludźmi na listach. Powiązane z próbą pozyskania młodych wyborców, co w jakimś stopniu już stało się faktem.