To postawa typowa nie tylko dla Rosji, ale też dla wszystkich cywilizacji kolektywistycznych, kojarzonych raczej z kierunkiem wschodnim. Dla zachodnich demokracji typowe ma być inne stanowisko; każdy jest ważny, dbamy o życie i zdrowie najpośledniejszej jednostki. Można dyskutować, czy Zachód konsekwentnie się tego trzymał. Dziś raczej się trzyma. A my?
W tej chwili waży się nasza przynależność do Wschodu lub Zachodu. Codziennie telewizje pokazują pacjentów peregrynujących z apteki do apteki. Pojawiają się chore dzieci i ludzie z nowotworami przekonywani przez farmaceutów, aby wracali do lekarza. I rzecznik praw pacjenta, która zamiast bić na alarm, wyraziła przypuszczenie, że jakiś aptekarz w końcu się zlituje.