Reklama

Donald Tusk i koniec polityki - Szułdrzyński

Gdy miejscem debaty przestaje być parlament, zaczyna się stawać nim ulica – twierdzi publicysta "Rzeczpospolitej"
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Projekty ustaw mają wychodzić z resortów w pełni kompletne i skończone – powtarza ministrom premier Donald Tusk. – W Sejmie nie może być już żadnego grzebania, poprawiania i w efekcie zmieniania sensu rządowych ustaw – wyjaśnia na posiedzeniach rządu i w indywidualnych rozmowach.

Z jednej strony to krok w dobrym kierunku, bo końcowy kształt ustaw bardzo często staje się w Polsce dziełem absolutnego przypadku. O ostatecznej wymowie i w efekcie realnym działaniu przepisów decyduje czasem przypadkowy poseł w komisji lub ad hoc zebrana grupa senatorów dorzucająca pod koniec prac legislacyjnych jakąś poprawkę.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama