Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w ciągu zaledwie kilku miesięcy zgromadził tak duży kapitał polityczny, że wkrótce może przestać mieścić się w roli mniejszego partnera w koalicji 15 października. Konsekwencja marszałka w uprawianiu polityki i budowaniu pozycji zaczyna procentować. Jego trampoliną było objęcie zaledwie kilka miesięcy temu fotela marszałka.
Dlaczego Włodzimierz Czarzasty zyskuje dzięki krytyce Donalda Trumpa
Wzrost znaczenia Czarzastego to przede wszystkim efekt ustawienia się w roli głównego antagonisty dwóch prezydentów: Polski i Stanów Zjednoczonych. Wiedząc, że zarówno premier Donald Tusk, jak i szef MSZ Radosław Sikorski mają związane ręce z powodu konieczności utrzymania dobrych relacji z najważniejszym sojusznikiem, jakim są USA, Czarzasty postanowił zbudować się na krytyce amerykańskiego prezydenta. Tym bardziej, że Trump urasta do pozycji wroga numer jeden wielkomiejskich, liberalnych i lewicowych elit. Czarzastemu sporo pomógł atak ze strony amerykańskiego ambasadora w Polsce Toma Rose’a, który zerwał stosunki z marszałkiem w obronie dobrego imienia Trumpa.
Choć spór Czarzastego z Rosem może skomplikować politykę zagraniczną państwa (bo wbrew pozorom państwo ma jedną dyplomację, a nie osobną w wykonaniu prezydenta, rządu i Sejmu), sam marszałek Sejmu może na tym zyskać. Szczególnie, że wydarzenia działają na jego korzyść.
Polacy tak już mają, że nawet jeśli za kimś nie przepadają, to jeśli do sprawy włączają się dyplomaci obcych państw, odczuwają wspólnotową solidarność. Przekonał się o tym ostatnio ambasador Niemiec, zabierając głos w sprawie polskiej debaty o ustawie dotyczącej SAFE. Doskonale zrozumiał to PiS, którego politycy nagle przestali krytykować Czarzastego, choć jeszcze w lutym uważali jego obecność w fotelu drugiej osoby w państwie za zagrożenie dla narodowego bezpieczeństwa.
Ale Czarzastemu pomógł też sam Trump. Słowa marszałka o tym, że 47. prezydent USA nie zasługuje na pokojowego Nobla, dziś, po rozpętaniu niemądrej wojny na Bliskim Wschodzie, brzmią bardzo celnie. I sprawiają, że Czarzasty może wyrosnąć na lidera coraz liczniejszych środowisk przerażonych tym, co wyprawia amerykański prezydent. Podobną drogę przeszedł hiszpański lewicowy premier Pedro Sanchez, który na sporze z Trumpem bardzo się wzmocnił.
Dlaczego Włodzimierz Czarzasty zyskuje na walce z Karolem Nawrockim?
Czarzasty też od początku mocno postawił na konflikt z Karolem Nawrockim. Jako marszałek Sejmu, który może upokarzać prezydenta wyrzucaniem do kosza przychodzących z Pałacu Prezydenckiego projektów ustaw, ma większą możliwość kreowania się na poważnego antagonistę Nawrockiego niż np. Sikorski.
Szczególnie po wecie wobec SAFE, które mocno spolaryzowało scenę polityczną. Nie nadając numeru druku ustawie wprowadzającej tzw. Polski Sejf 0 proc., Czarzasty zdobył sympatię wszystkich środowisk, które są rozczarowane ruchem Nawrockiego, a dotąd za lewicą nieszczególnie przepadały.
Czy Włodzimierz Czarzasty miałby szansę rzucić wyzwanie Karolowi Nawrockiemu w wyborach prezydenckich w 2030 r.?
W efekcie pozycja marszałka Sejmu rośnie. I za jakiś czas może się okazać, że w Czarzastym obudzą się ambicje do gry w jeszcze wyższej lidze. Następne wybory prezydenckie, w których Nawrocki walczyć będzie o reelekcję, mogą się zmienić w kolejną bitwę o wszystko między obozem liberalnym a konserwatywno-narodowym. I wtedy może się okazać, że Czarzasty, po raz pierwszy od dekad, będzie pierwszym politykiem lewicy, który będzie mógł odegrać w wyborach głowy państwa jakąś rolę.
Czytaj więcej
Projekt Karola Nawrockiego o sądownictwie nie trafi na razie do sejmowych prac, bo zdaniem Włodzimierza Czarzastego ma on niedopracowane uzasadnien...
Im silniej lider Nowej Lewicy będzie się bił z Nawrockim, tym silniejszą zbuduje sobie pozycję startową. A Koalicja Obywatelska nie ma dziś oczywistego kandydata na najwyższy urząd w państwie. Rafał Trzaskowski po raz trzeci nie będzie startował. O miano naturalnego kandydata walczy Radosław Sikorski. Ale patrząc na to, jak szybko się buduje Czarzasty, Sikorski może obawiać się, że rośnie mu groźny przeciwnik.
Choć trzeba też przypomnieć, że początkowo na fotelu marszałka Sejmu szybko zbudował swoją pozycję też Szymon Hołownia, by później spektakularnie ją stracić. Ale jeśli Czarzasty będzie konsekwentny, może osiągnąć dużo więcej niż jego poprzednik.