Decyzja PKW w sprawie kampanii
PiS nie była zaskoczeniem. I to nie tylko w związku z
upolitycznieniem tego ciała, które pierwotnie było wymyślone jako
kolegium zawodowych sędziów. Partia prezesa Kaczyńskiego nieprzypadkowo zmieniła ów status quo. Był to element mrożenia
systemu sprawowania przez PiS upartyjnionej władzy, czy jak kto woli
deformacji polskiego systemu politycznego w stronę realnej
autokracji.
Przejęcie przez większość sejmową kontroli nad PKW
miało zagwarantować ciągłość jej władzy i taka była intencja
polityków, którzy głośno powtarzali, że rządzić będą przez
kolejne kadencje, przynajmniej do 2032 roku. Cóż, wyroki
Opatrzności bywają okrutne nawet dla partii mocno – jak PiS –
flirtujących z Kościołem.