Reklama

Jan Zielonka: Czego polska lewica może nauczyć się po wyborach we Francji i Wielkiej Brytanii?

Wybory parlamentarne we Francji i Wielkiej Brytanii powinny dać polskim politykom wiele do myślenia. Zwłaszcza symboliczny sukces lewicowych polityków, Keira Starmera i Jeana-Luca Mélenchona, powinien stanowić lekcję dla polskiej lewicy.
Lider zwycięskiej Partii Pracy Keir Starmer ma wiele atutów, lecz charyzma nie jest jedną z nich.

Lider zwycięskiej Partii Pracy Keir Starmer ma wiele atutów, lecz charyzma nie jest jedną z nich.

Foto: AFP

Po pierwsze, przeciętny wyborca oddał głos przeciwko określonym partiom, a nie z miłości do wybranej partii. Laburzyści w Anglii zdobyli tyle samo głosów, co pięć lat temu, a jednak mają znacznie więcej mandatów, bo wyborcy pokazali torysom środkowy palec. W Szkocji laburzyści zdobyli nowych wyborców, lecz tam „ukarano” Szkocką Partię Narodową. We Francji wyborcy taktycznie głosowali w drugiej rundzie przeciwko partii Marine Le Pen i stąd nie sprawdziły się wcześniejsze sondaże.

Keir Starmer i Jean-Luc Mélenchon – dwaj wygrani, obaj równie nudni

Po drugie, charyzma przywódcy partyjnego miała drugorzędne znaczenie. Lider zwycięskiej Partii Pracy Keir Starmer ma wiele atutów, lecz charyzma nie jest jedną z nich. Symboliczny zwycięzca wyborów we Francji Jean-Luc Mélenchon jest wyrazisty czy wręcz radykalny, lecz równie nudny jak Starmer. Konkurent Mélenchona na skrajnej prawicy Jordan Bardella jest jak awatar stworzony przez fabrykę reklam. A jednak jest dziś wielkim przegranym.

Czytaj więcej

Nadszedł czas nudnych polityków? „Byle tylko nie zrobić tego zbyt dobrze”

Po trzecie, partie, które postawiły na podsycanie tematu migracji, mocno się przeliczyły. Zwyciężyły te, które w kampanii wyborczej mówiły o zarobkach, pracy, mieszkalnictwie socjalnym, służbie zdrowia i emeryturach. Migracja pozostaje zmartwieniem europejskich rządów, lecz ksenofobiczne kampanie przeciwko migrantom budzą niesmak wśród wielu wyborców.

Po czwarte, przekonanie, że lewica jest skończona, okazało się błędne. Wielu francuskich i brytyjskich wyborców za bardzo już nie wie, kim był Karol Marks, lecz problemy nierówności, dyskryminacji i wyzysku pozostają aktualne. Piewcy nieokiełznanych rynków muszą się mieć na baczności, bo nie sposób wmówić wyborcy, iż wolna konkurencja gwarantuje sprawiedliwość społeczną.

Reklama
Reklama

Sondaże nie widzą wszystkiego. Lewica europejska może na tym zyskać

Po piąte, partie, które nie miały władzy w ostatnich latach, mają dziś większe szanse na zwycięstwo niż dawniej. Nie chodzi nawet o to, że ci u władzy są skorumpowani, lecz o to, że nie są w stanie sprostać współczesnym kryzysom finansowym, zdrowotnym, klimatycznym czy wojskowym. Demokracja operuje w granicach narodowych i nie radzi sobie dobrze z kryzysami, które te granice przekraczają. Cenę za to płacą politycy dzierżący formalnie władzę.

Wielka Brytania i Francja mają różny system wyborczy, różną kulturę polityczną i różne związki z Europą. Tym bardziej zaskakuje zbieżność w tak wielu sprawach. Jednak demokracja ma swoje uniwersalne prawa i wybory pokazują rzeczywiste priorytety społeczne, a nie te wynikające z powierzchownych sondaży.

Opinie polityczno - społeczne
Komisja do zbadania pedofilii w Kościele powstała – czy spełni oczekiwania?
Materiał Promocyjny
Franczyza McDonald’s – Twój własny biznes pod złotymi łukami!
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Nizinkiewicz: Wielki plan prezydenta Nawrockiego. PiS może wygrać wybory, ale nie zdecyduje o wyborze premiera
Opinie polityczno - społeczne
Polska chce własnej broni atomowej? Jacek Czaputowicz: USA szybko to zablokują
felietony
Zuzanna Dąbrowska: Dlaczego program SAFE to idealne pole do politycznej bitwy?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama