Jan Zielonka: Wybory samorządowe to stracona szansa. Czas na reformę ustrojową

Niestety dyskurs wyborczy został zdominowany przez walkę partii politycznych o przywództwo w państwie. Sprawy lokalne sprowadzono do kwestii metra czy żłobka. Nic dziwnego, że frekwencja wyborcza była marna.

Publikacja: 10.04.2024 04:30

Wybory samorządowe 2024. Głosowanie w lokalu wyborczym w Głuchowie

Wybory samorządowe 2024. Głosowanie w lokalu wyborczym w Głuchowie

Foto: PAP, Grzegorz Michałowski

Niedzielne wybory samorządowe były częścią demokratycznej „trójcy”. Na jesieni były wybory do Sejmu, a już wkrótce będą europejskie. Nasz dobrobyt i bezpieczeństwo wymagają symbiozy władzy lokalnej, państwowej i europejskiej. Dlatego demokracja musi być wielopoziomowa i wsparta na trzech filarach, a nie tylko na jednym.

Nowy podział władzy i nowy podział pieniędzy

Problem w tym, że władza i środki publiczne są głównie w rękach państwa niezależnie od tego, czy państwo jest demokratyczne i sprawne. Państwo podejmuje decyzje, a samorządy muszą po nim posprzątać. Na przykład państwo otwarło granice po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, lecz przyjęciem uchodźców musiały się zająć lokalne organizacje charytatywne i miasta. Państwo prowadzi politykę gospodarczą napędzającą nierówności, lecz szpital, szkołę czy nawet podstawową żywność muszą zapewnić biednym aktorzy lokalni.

Czytaj więcej

Wybory samorządowe 2024: Partie cieszą się z wyników. Okopy PiS i KO w regionach

Nie może być tak, że państwa siedzą za stołem biesiadnym, a władze lokalne są od zmywania naczyń. Dlatego głośna książka z ubiegłego roku „Umówmy się na Polskę” (praca zbiorowa) postulowała „zrównoważony podział władzy w Polsce: stworzenie systemowych zachęt do tego, by partii nieznacznie wygrywającej wybory do Sejmu RP na ul. Wiejskiej w Warszawie nie opłacało się traktować reszty Polski jako swojego terytorium wasalnego”. Według autorów trzeba nie tylko wprowadzić nowy podział władzy, lecz również nowy podział publicznych pieniędzy, by skończyć z „wywieraniem presji na nieprawomyślne władze samorządowe” przez polityków w Warszawie.

Wybory samorządowe 2024: Sprawy lokalne sprowadzono do kwestii metra czy żłobka

Niedzielne wybory były świetną okazją, by podkreślić rolę samorządów w zapewnianiu godnego i bezpiecznego życia Polek i Polaków. Były też szansą, by zmusić państwowych polityków do dzielenia się pieniędzmi i władzą w sposób adekwatny. Niestety dyskurs wyborczy został zdominowany przez walkę partii politycznych o przywództwo w państwie. Sprawy lokalne sprowadzono do kwestii metra czy żłobka. Nic dziwnego, że frekwencja wyborcza była marna. Choć ster w wielu samorządach przejmą inni ludzie, brak perspektyw na nowy podział władzy pomiędzy lokalnym a państwowym filarem demokracji. Podejrzewam, że wybory w czerwcu też będę walką partii o jak najwięcej stołków w Parlamencie Europejskim, a nie o lepszą Europę.

Choć ster w wielu samorządach przejmą inni ludzie, brak perspektyw na nowy podział władzy pomiędzy lokalnym a państwowym filarem demokracji

Polsce potrzebny jest plan na zarządzanie sprawami publicznymi od gminy do Brukseli. To zarządzanie musi być sprawne i demokratyczne. Choć historia pokazuje, że nasze państwo kuleje w obu tych obszarach, nie chce ono dzielić władzy ani z Europą, ani z samorządem. Samo wymachiwanie biało-czerwoną flagą naszych problemów nie rozwiąże. Czas na reformę ustrojową.

Autor

Jan Zielonka

Profesor na uniwersytetach w Wenecji i Warszawie

Niedzielne wybory samorządowe były częścią demokratycznej „trójcy”. Na jesieni były wybory do Sejmu, a już wkrótce będą europejskie. Nasz dobrobyt i bezpieczeństwo wymagają symbiozy władzy lokalnej, państwowej i europejskiej. Dlatego demokracja musi być wielopoziomowa i wsparta na trzech filarach, a nie tylko na jednym.

Nowy podział władzy i nowy podział pieniędzy

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Estera Flieger: Jarosław Kaczyński i Donald Tusk – panom już dziękujemy
Opinie polityczno - społeczne
Adam Lipowski: NATO wspiera Ukrainę na tyle, by nie przegrała wojny, ale i nie wygrała z Rosją
Opinie polityczno - społeczne
Tomasz Grzegorz Grosse: Polska nie powinna delegować swej obrony do mało wiarygodnego partnera – Niemiec
Opinie polityczno - społeczne
Jędrzej Bielecki: Koszmar Ameryki, czyli Putin staje się lennikiem Chin
Opinie polityczno - społeczne
Bogusław Chrabota: Czy Rafał Trzaskowski walczy z krzyżem?