Jacek Nizinkiewicz: Pogłoski o końcu PiS są przesadzone

Partia Jarosława Kaczyńskiego nie podzieli się w najbliższych miesiącach, a może się wzmocnić. PiS ma pomysł na siebie w opozycji i na punktowanie rządu.

Publikacja: 07.11.2023 03:00

Wieczór wybrczy PiS, 15.10.2023

Wieczór wybrczy PiS, 15.10.2023

Foto: PAP, Paweł Supernak

PiS przechodzi do opozycji jako silna i bogata partia, na którą głosowało 6,3 mln Polaków. To potężny rząd dusz i możliwości oddziaływania społecznego.

Formacja Kaczyńskiego jest syta, zabezpieczona i przygotowana na ciężkie czasy. 25,9 mln zł – tyle PiS dostanie rocznie subwencji. To rekordowa suma, którą partia nie będzie musiała się dzielić z Suwerenną Polską i Partią Republikańską, bo nie zawiązały formalnej koalicji wyborczej. Ponadto ludzie Kaczyńskiego wciąż są poumieszczani w państwowych firmach, a dzięki korzystnym umowom odprawy starczą wielu na dostatnie życie. Na głód i chłód nikt z PiS nie zostanie wystawiony. Część znajdzie pracę w KNF, NBP czy w Kancelarii Prezydenta. Kaczyński nie da swoim ludziom umrzeć i daje im coś cennego: nadzieję, że PiS może wrócić do władzy.

Czytaj więcej

Bochenek: Politycy PSL-u wprost mówili, że woleliby jednak współpracę z nami

PiS już rozgrywa przeciwników, którzy się podkładają. Przeciągające się negocjacje, przecieki, wielogłos programowy sprawiają wrażenie, jakby obecna opozycja pokłóciła się, zanim jeszcze zaczęła rządzić. Debata o rotacyjnym marszałku Sejmu tylko pomaga PiS. – To dziwne, że rozważa się osobę, która nigdy nie była posłem. Czarzasty ma większe doświadczenie – powiedział w Radiu ZET Michał Dworczyk, były szef KPRM, o Szymonie Hołowni. Opozycja za dużo czasu poświęca sobie i mówieniu o stanowiskach.

Do wyborów europejskich rozpad PiS nie grozi

Andrzej Duda również długofalowo nie będzie wspierał opozycji. Marcin Mastalerek, nowy szef Kancelarii Prezydenta, wie, jak grać, żeby wygrać, co pokazał już w 2015 roku w wyborach parlamentarnych i 2020 w wyborach prezydenckich. Jarosław Kaczyński prędzej czy później zrozumie, że Mastalerek jest silną bronią na opozycję, której prezes nie ma w swoim arsenale partyjnym. Donald Tusk popełni duży błąd, ignorując Mastalerka, a Kaczyński jeszcze większy. Pałac Prezydencki może wizerunkowo napsuć krwi rządowi Tuska.

Zjednoczona Prawica jest podzielona, ale rozpad jej nie grozi. A przynajmniej nie teraz. Za pół roku są wybory samorządowe, później europejskie, a następnie prezydenckie. Do wyborów europejskich rozpad PiS nie grozi. Obóz obecnej władzy scala wspólnota interesów. Dlatego w Sejmie nowej kadencji klub PiS chce być opozycją aktywną, zgłaszającą projekty ustaw, a nawet czasem głosujący z rządem – dowiadujemy się od parlamentarzystów PiS.

PiS będzie opozycją totalną

Teoretycznie PiS będzie opozycją merytoryczną, praktycznie totalną. Partia będzie chciała pokazać, że za ich rządów pieniądze na wszystko były, a za rządów Tuska trzeba zaciskać pasa, a nowa władza nic Polakom nie daje. Medialnie wciąż też PiS jest silne i ma swoje tuby propagandowe.

Kampania wyborcza nie skończyła się, wejdzie w kolejną fazę po 13 listopada. A nawet wcześniej, bo już 10 listopada – w przededniu Święta Niepodległości PiS zorganizuje swoje uroczystości, pokazując się jako jedyne ugrupowanie patriotyczne.

Czy Donald Tusk zajęty układaniem koalicji wie, co szykuje mu Kaczyński? Bo mówienie o zdelegalizowaniu PiS jest tak samo wiarygodne, jak twierdzenie, że następuje koniec PiS.

Partia Kaczyńskiego może wrócić do władzy. Pogłoski o jej śmierci są mocno przesadzone.

PiS przechodzi do opozycji jako silna i bogata partia, na którą głosowało 6,3 mln Polaków. To potężny rząd dusz i możliwości oddziaływania społecznego.

Formacja Kaczyńskiego jest syta, zabezpieczona i przygotowana na ciężkie czasy. 25,9 mln zł – tyle PiS dostanie rocznie subwencji. To rekordowa suma, którą partia nie będzie musiała się dzielić z Suwerenną Polską i Partią Republikańską, bo nie zawiązały formalnej koalicji wyborczej. Ponadto ludzie Kaczyńskiego wciąż są poumieszczani w państwowych firmach, a dzięki korzystnym umowom odprawy starczą wielu na dostatnie życie. Na głód i chłód nikt z PiS nie zostanie wystawiony. Część znajdzie pracę w KNF, NBP czy w Kancelarii Prezydenta. Kaczyński nie da swoim ludziom umrzeć i daje im coś cennego: nadzieję, że PiS może wrócić do władzy.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Zuzanna Dąbrowska: Odwołana rewolucja w KRS
Opinie polityczno - społeczne
Łukasz Warzecha: Kto tu jest populistą?
Opinie polityczno - społeczne
Ks. Mirosław Tykfer: Na granicy z Białorusią wciąż umierają ludzie
Opinie polityczno - społeczne
Jan Zielonka: O co chodzi w wyborach do europarlamentu
Opinie polityczno - społeczne
Marek Migalski: Uwiedzeni przez nową władzę