Radosław Zubek: To, jak zostanie spisana umowa koalicyjna, zdecyduje o powodzeniu nowego rządu

Toczące się aktualnie negocjacje między Koalicją Obywatelską, Trzecią Drogą i Nową Lewicą to ważny moment dla przyszłego rządu, bo jak pokazują badania politologiczne, kształt umowy koalicyjnej ma istotny wpływ na trwałość i skuteczność gabinetów wielopartyjnych.

Publikacja: 01.11.2023 09:00

Jak szczegółową umowę koalicyjną zdecyduje się spisać Donald Tusk?

Jak szczegółową umowę koalicyjną zdecyduje się spisać Donald Tusk?

Foto: Fotorzepa/ Jerzy Dudek

Warto zwrócić uwagę na dwie kluczowe lekcje płynące z doświadczeń innych państw, w których powstają rządy koalicyjne.

Lekcja pierwsza: umowa koalicyjna musi dotyczyć programu

Pierwszy wniosek jest taki, że koalicje rządzą o wiele sprawniej, jeśli umowa nie dotyczy tylko podziału stanowisk, ale zawiera także uzgodnienia o charakterze programowym. I nie chodzi tu bynajmniej o podanie kilku ogólników, ale o stworzenie listy konkretnych kompromisowych rozwiązań. Badania empiryczne pokazują, że wielopartyjne koalicje, które spisują szczegółowy program i ogłaszają go publicznie, są w stanie wdrożyć więcej istotnych zmian w polityce społeczno-gospodarczej niż te, które takiego programu nie przygotowały.

Czytaj więcej

Nowy rząd coraz bliżej. Co o nim wiemy?

Jak tłumaczyć ten efekt? Trzeba pamiętać, że partnerzy koalicyjni może i tworzą wspólny rząd, ale w wyborach przeważnie startują oddzielnie. Interes wyborczy w naturalny sposób popycha każde z ugrupowań koalicyjnych i jej ministrów do koncentrowania się na tym, aby ostateczne decyzje rządu były jak najbliższe interesom ich elektoratów.

Okazuje się też, iż samo zapisanie w umowie procedur, którymi koalicja będzie się kierować w rozwiązywaniu konfliktów, nie wydłuża wcale życia wielopartyjnym koalicjom

Taki oportunizm partyjny można ograniczyć, zawierając umowę programową. Umowa nie tylko przypomina partnerom, do czego się zobowiązali, ale także ułatwia śledzenie, jak realizowane są kompromisy w poszczególnych dziedzinach. To z kolei obniża ryzyko poważnych konfliktów i zwiększa szanse na osiągnięcie wspólnych koalicyjnych celów. Ten pozytywny efekt umowy jest szczególnie silny, gdy partnerzy różnią się w wielu kwestiach.

Lekcja druga: najważniejsze kwestie sporne należy rozstrzygnąć przed powstaniem rządu

Druga lekcja jest taka, że porozumienie koalicyjne powinno w miarę możliwości rozstrzygać najważniejsze kwestie sporne między partiami tworzącymi rząd. Zawieranie kompromisów w obszarach, w których partie prezentują odmienne stanowiska jest oczywiście trudne i czasochłonne. Wymaga również specjalistycznej wiedzy i przygotowania. Ciężko jest oprzeć się pokusie, aby odsunąć kłopotliwe rozstrzygnięcia w czasie.

Najnowsze badania empiryczne pokazują jednak, że lepiej dla koalicji rządowych, aby kwestie sporne rozstrzygnąć przed stworzeniem rządu. Koalicje, które podjęły taki trud na tym wczesnym etapie, charakteryzują się generalnie większą stabilnością i trwałością niż te, które tego nie zrobiły. Okazuje się też, iż samo zapisanie w umowie procedur, którymi koalicja będzie się kierować w rozwiązywaniu konfliktów, nie wydłuża wcale życia wielopartyjnym koalicjom.

Czytaj więcej

Dlaczego partie powinny ujawniać umowy koalicyjne

Odwaga w zawieraniu trudnych kompromisów już w czasie negocjacji pozytywnie wpływa na stabilność rządów, ponieważ koalicje i tak nie uciekną od drażliwych tematów, a znalezienie satysfakcjonujących kompromisów jest znacznie prostsze, gdy na stole negocjacyjnym leżą wszystkie najważniejsze kwestie.

Wnioski dla koalicji KO-TD-NL narzucają się same. Nie spieszyć się, negocjować konkrety i już dziś mieć odwagę zawrzeć kompromisy w trudnych sprawach.

Warto zwrócić uwagę na dwie kluczowe lekcje płynące z doświadczeń innych państw, w których powstają rządy koalicyjne.

Lekcja pierwsza: umowa koalicyjna musi dotyczyć programu

Pozostało 95% artykułu
Opinie polityczno - społeczne
Joanna Ćwiek-Świdecka: Czym różni się Jarosław Kaczyński od Janusza Korczaka?
felietony
Gambit Emmanuela Macrona i polskie karpie cieszące się na Wigilię
Opinie polityczno - społeczne
Daniel Jankowski: W upamiętnianiu powstania warszawskiego nie chodzi o spieranie się, czy było warto
Opinie polityczno - społeczne
Marek Kozubal: Rzeź wołyńska w naszych głowach
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Opinie polityczno - społeczne
Przemysław Prekiel: Dla Ukraińców nigdy nie było dobrego czasu, by uczcić ofiary Wołynia
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą