Michał Płociński: Dlaczego Radosław Sikorski wciąż chce być jastrzębiem

Radosław Sikorski, opowiadając, że białoruskie śmigłowce nad Białowieżą trzeba było zestrzelić, odbiera opozycji wiarygodność w krytykowaniu rządzących za nieodpowiedzialne granie bezpieczeństwem Polski.

Publikacja: 03.08.2023 12:24

Radosław Sikorski w PE

Radosław Sikorski w PE

Foto: European Union 2022 - Source : EP/ Alexis HAULOT

Gdyby to jeszcze powiedział jakiś podrzędny polityk, można by to łatwo wyjaśnić niewiedzą czy brakiem doświadczenia. Ale takich braków nie można przecież zarzucić Radosławowi Sikorskiemu, byłemu ministrowi obrony narodowej i szefowi dyplomacji. Człowiekowi, który przecież sam był na wojnie – i to z Rosją, w Afganistanie – i na pewno doskonale rozumie, po co Rosjanie uciekają się do podobnych prowokacji, jaka miała miejsce ostatnio nad Białowieżą.

Co powiedział Radosław Sikorski w Radiu TOK FM

Tymczasem tak doświadczony polityk powiedział w czwartkowej porannej audycji TOK FM u Dominiki Wielowieyskiej, że białoruskie śmigłowce, które delikatnie mówiąc: naruszyły polską przestrzeń powietrzną, a mniej delikatnie: dokonały prowokacji wojskowej, wlatując na bardzo niskim poziomie nad polską miejscowość i przeleciały tuż nad polskimi domami, należało zwyczajnie zestrzelić. Jak rozumieć taką deklarację?

Czytaj więcej

Śmigłowce w polskiej przestrzeni powietrznej. "Moskwa pcha Białoruś do eskalacji z Polską"

Z wojskowego punktu widzenia zestrzelenie takich śmigłowców, oczywiście, wchodzi w grę – ale jest ostatecznością. O takim kroku mówią procedury, a także głośno opowiadają wojskowi, choćby gen. Roman Polko. – Reakcja powinna polegać na ostrzeżeniu tych załóg, że naruszyły przestrzeń powietrzną, a w konsekwencji, jeśli nie zareagują, na zestrzeleniu. Wtedy jest wyraźny sygnał, że granica jest chroniona - mówił w rozmowie z Wirtualną Polską były dowódca GROM. Nie wspominają o tym jednak żadni inni politycy poza Radosławem Sikorskim. I nie ma w tym przypadku.

Politycy nie powinni dziś wchodzić w rolę jastrzębi

Bo procedury procedurami, ale politycy mają do odegrania inną rolę niż wojskowi. Skoro trwa wojna informacyjna, dyplomatyczna, jednym słowem: hybrydowa, to powinniśmy oczekiwać od polityków, szczególnie tych najbardziej doświadczonych, że to właśnie oni wezmą odpowiedzialność za to, jak w tej wojnie poradzi sobie państwo polskie. A na co dziś liczy Kreml? Właśnie na to, że uda nas się sprowokować, podgrzać atmosferę, przestraszyć, usłyszeć od nas mocne słowa. I dla polityków to moment próby – czas odsiania mężów stanu, którzy potrafią zachować chłodną głowę, od nieodpowiedzialnych i rozgrzanych działaczy partyjnych.

A na co dziś liczy Kreml? Właśnie na to, że uda nas się sprowokować, podgrzać atmosferę, przestraszyć, usłyszeć od nas mocne słowa

Radosław Sikorski wielokrotnie miał rację, zarzucając politykom Prawa i Sprawiedliwości, że takiej powagi im dziś brakuje, że bardziej niż polską racją stanu przejmują się najbliższymi wyborami. Tym trudniej zrozumieć, skąd dziś u niego taka chęć zabłyśnięcia mocnym cytatem, do którego będą przez cały dzień odnosić publicyści i inni politycy. Dlaczego zamiast krytykować rządzących za spóźnioną reakcję w sprawie śmigłowców i nieczytelną komunikację ze społeczeństwem, zdecydował się na podkręcenie społecznych nastrojów. Bo tak ostro stawiając dziś sprawę, odbiera sobie – i całej opozycji – wiarygodność w krytykowaniu rządzących, gdy to oni nieodpowiedzialnie podgrzewają atmosferę, np. przesadnie strasząc wagnerowcami.

Gdyby to jeszcze powiedział jakiś podrzędny polityk, można by to łatwo wyjaśnić niewiedzą czy brakiem doświadczenia. Ale takich braków nie można przecież zarzucić Radosławowi Sikorskiemu, byłemu ministrowi obrony narodowej i szefowi dyplomacji. Człowiekowi, który przecież sam był na wojnie – i to z Rosją, w Afganistanie – i na pewno doskonale rozumie, po co Rosjanie uciekają się do podobnych prowokacji, jaka miała miejsce ostatnio nad Białowieżą.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Estera Flieger: Jarosław Kaczyński i Donald Tusk – panom już dziękujemy
Opinie polityczno - społeczne
Adam Lipowski: NATO wspiera Ukrainę na tyle, by nie przegrała wojny, ale i nie wygrała z Rosją
Opinie polityczno - społeczne
Tomasz Grzegorz Grosse: Polska nie powinna delegować swej obrony do mało wiarygodnego partnera – Niemiec
Opinie polityczno - społeczne
Jędrzej Bielecki: Koszmar Ameryki, czyli Putin staje się lennikiem Chin
Opinie polityczno - społeczne
Bogusław Chrabota: Czy Rafał Trzaskowski walczy z krzyżem?