Michał Szułdrzyński: Jan Paweł II obroni się sam albo nie obroni go nic

Jeśli nauczanie papieża Polaka jest inspiracją dla Polaków, to kilka publikacji tego nie zmieni. Ale jeśli nie porusza serc, nie wywoływało fermentu ani ważnych debat, „obrona dobrego imienia” przez polityków nic tu nie pomoże.

Publikacja: 13.03.2023 16:27

Michał Szułdrzyński: Jan Paweł II obroni się sam albo nie obroni go nic

Foto: AFP

Czytaj więcej

Spór o Jana Pawła II: Co o sprawie pisaliśmy w "Rzeczpospolitej"?

Dyskusja wokół krakowskiego okresu urzędowania kard. Karola Wojtyły i jego reakcji na przypadki seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży dobrze pokazuje, jak debata publiczna poddała się logice mediów społecznościowych. Dają one złudzenie, że rzeczywistość jest totalnie spolaryzowana, że każdy spór musi przebiegać w poprzek głównego podziału politycznego. Krytykujesz PiS to znaczy, że jesteś wrogiem Kościoła i plujesz na Jana Pawła II. Piszesz, że obrona papieża przez polityków zaszkodzi mu zamiast pomóc, znaczy, że z nienawiści do PiS dołączasz do haniebnego ataku. Kwadrans oglądania TVP Info utwierdza w przekonaniu, że świat jest czarno-biały, że oto jesteśmy świadkami zmasowanego ataku na świętość, religię, Kościół, polskość i narodową tożsamość.

Nawet dość umiarkowani ludzie nagle doznają wzmożenia i piszą w mediach, że jesteśmy świadkami końca świata, bo w sieci pojawiają się świńskie żarty na temat papieża, obrzydliwe rysunki, czy chamskie antyreligijne postulaty. Ale one nie pojawiają się od wczoraj, ani od zeszłego poniedziałku. Pojawiały się już wcześniej, bo ci, którzy nienawidzili Jana Pawła II nie potrzebują żadnych dowodów na to, że była to postać demoniczna. A takie anegdotyczne przykłady raczej zaciemniają obraz obecnej debaty i wykrzywiają jeszcze bardziej jej obraz.

Wszak pierwsze teksty dotyczące postępowania kurii krakowskiej wobec księży Surgenta i Loranca, Tomasz Krzyżak wraz z Piotrem Litką publikowali w „Rzeczpospolitej” już w ub. roku. Sygnalizowali, że w sprawie Surgenta są pewne drobne wątpliwości. Zaatakowało ich za to środowisko Radia Maryja, ale jakoś PiS nie zgłaszał uchwały o obronie dobrego imię Jana Pawła II. Przegapił tamte teksty? A może teraz jest większa potrzeba polityczna na organizowanie „obrony” pamięci papieża.

Tym bardziej, że rzeczywistość nie jest czarno-biała. Papież Franciszek pytany o wątpliwości co do postępowania kard. Wojtyły, tylko dolał oliwy. - Należy umiejscowić sprawy w swojej epoce. Anachronizm zawsze powoduje ból. W tamtym czasie wszystko się ukrywało – stwierdził. Czy to znaczy, że Franciszek również staje po stronie ataku na pamięć i świętość Jana Pawła II? Że również bierze udział w ataku na polskość? Że bierze udział w hybrydowej wojnie przeciw Polsce? Że przyczynia się do tryumfu kolejnego pokolenia UB (to parafraza kilku wypowiedzi polityków PiS odnośnie obecnej dyskusji).

Wszystko to raczej dowodzi tego, jak ta sprawa jest upolityczniona, jak mocno działają polaryzacyjne podziały.

Dyskusja na temat wydarzeń sprzed pięciu, sześciu czy siedmiu dekad nie zszarga „dobrego imienia” Jana Pawła II, którego tak chcą bronić politycy. Ważniejsze pytanie brzmi czy jego nauczanie obroni się przed próbą czasu? A może było już w Polsce martwe na długo przed pojawieniem się ostatnich publikacji? Jeśli było inspiracją dla milionów katolików, to kilka publikacji tego nie zmieni. Ale jeśli zmieniło się w nudne akademie, jeśli nie poruszało serc, nie wywoływało fermentu intelektualnego, ani ważnych debat o współczesności, „obrona dobrego imienia” Jana Pawła II przez polityków niczego tu nie zmieni.

Dyskusja wokół krakowskiego okresu urzędowania kard. Karola Wojtyły i jego reakcji na przypadki seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży dobrze pokazuje, jak debata publiczna poddała się logice mediów społecznościowych. Dają one złudzenie, że rzeczywistość jest totalnie spolaryzowana, że każdy spór musi przebiegać w poprzek głównego podziału politycznego. Krytykujesz PiS to znaczy, że jesteś wrogiem Kościoła i plujesz na Jana Pawła II. Piszesz, że obrona papieża przez polityków zaszkodzi mu zamiast pomóc, znaczy, że z nienawiści do PiS dołączasz do haniebnego ataku. Kwadrans oglądania TVP Info utwierdza w przekonaniu, że świat jest czarno-biały, że oto jesteśmy świadkami zmasowanego ataku na świętość, religię, Kościół, polskość i narodową tożsamość.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Michał Szułdrzyński: PiS chce zbudować pomnik sobie, a nie papieżowi
Opinie polityczno - społeczne
Co prezes PiS wie w sprawie Funduszu Sprawiedliwości i wyborów kopertowych
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Haszczyński: Beniamin Netanjahu ważniejszy dla Ameryki niż Winston Churchill
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Nizinkiewicz: Fundusz Sprawiedliwości pogrzebie Suwerenną Polskę i może pogrążyć PiS
Opinie polityczno - społeczne
Prof. Jan Żaryn: Wrogie przejęcie czy marnotrawstwo? Pozbawia się mnie prawa do obrony
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy