Realizm Benedykta XVI

Elementarnym zagrożeniem wiary jest relatywizm etyczny – podkreślał zmarły papież.

Publikacja: 09.01.2023 03:00

Realizm Benedykta XVI

Foto: AFP

Odchodzący do domu Ojca emerytowany papież Benedykt XVI był wielkim intelektualistą i teologiem, który otworzył drzwi do abdykacji swoim następcom. Patrząc na Kościół z perspektywy Europy, podkreślał fazę schyłkową jego działalności. Brak duchowej dynamiki i duchowego przebudzenia. Współcześnie, zamiast ciągle poświęcać się materialnym budowom i akcjom, trzeba skupić się na tworzeniu duchowych więzi z wiernymi i ich pogłębianiu, bo jeśli się tego nie pojmie, to wybudowane budowle niebawem zacznie się sprzedawać z powodu braku ludzi.

Jak można być tak ślepym i nie widzieć konieczności bycia specjalistą od spraw ducha? Dlatego schyłek ten – jeżeli owo przebudzenie nie nastąpi – przyspieszą różne współczesne prądy teoriopoznawcze. Chodzi więc o Kościół uduchowiony, gdyż tylko taki Kościół jest w stanie stawić czoła współczesnym zagrożeniom. Będzie to trudne przedsięwzięcie, „albowiem proces krystalizacji i oczyszczenia będzie go kosztował wiele sił. Stanie się Kościołem ubogim, Kościołem maluczkich”. Emerytowany papież mówił o niebezpieczeństwach wiary w perspektywie prawdziwej i fałszywej odnowy chrześcijaństwa. Stwierdził, że prawdziwą odnowę Kościoła stanowi rozumne obcinanie różnych przerostów niesionych przez czas. Przycinanie tych przerostów z lewej i prawej strony ma przywrócić pierwotny i prawdziwy obraz początków chrześcijaństwa.

Czytaj więcej

Benedykt XVI. Jaka jest spuścizna zmarłego papieża

Europejski problem

Benedykt XVI przypominał, że elementarnym zagrożeniem dla wiary jest relatywizm etyczny. Otóż wszystko jest względne, nic nie jest trwałe, wszystko płynie, zmienia się pod wpływem czasu, a oceny etyczne mogą być pod tym samym względem jednocześnie fałszywe i prawdziwe. Toteż czytając papieski testament z 2006 roku, warto zauważyć, że papież dziękuje w nim za miłość swoim rodzicom, siostrze i bratu, dając do zrozumienia, że rodzina w każdej szerokości geograficznej staje się punktem odniesienia.

W papieskiej myśli teologicznej zmiany, które mają miejsce w Europie, są wielkim wyzwaniem. Mając na uwadze rysujący się kryzys europejski nie tyle gospodarczy, ile duchowy, Benedykt XVI powiedział: „uważam, że zasadniczym problemem Europy i świata w naszej dobie jest to, iż nigdy nie kwestionuje się niepowodzenia gospodarczego – przez co starzy komuniści łatwo przeobrazili się w liberałów ekonomicznych – natomiast sprawy moralne i religijne, o które w gruncie rzeczy chodziło, niemal całkowicie się odsuwa. Dlatego problemy, które pozostawił po sobie marksizm, wciąż istnieją i dzisiaj”.

Ekonomia nie tyle potrzebuje etyki, ile jest na nią „skazana”, by właściwie funkcjonować. Oczywiście nie chodzi o jakąkolwiek etykę, lecz o etykę przyjaźnie nastawioną do życia człowieka.

Analizując europejskie wyzwania, kardynał Ratzinger uważał, że świat wartości chyli się ku upadkowi. Tym sposobem Europa ulega paraliżowi, który jest spowodowany zapaścią układu krążenia. Można to zauważyć chociażby w podejściu do religii. Kiedy obraża się Koran i islam, karze podlega ten, kto obraża. Kiedy obśmiewa się wiarę Izraela, judaizm i jego wielkie postacie, kara staje się oczywistością. Natomiast gdy ofiarą prześmiewców staje się Chrystus i chrześcijaństwo – wówczas wtóruje się prawu do wolności opinii jako najwyższego dobra. Dlatego z jednej strony wolność opinii nie może godzić w prawa człowieka, a z drugiej zdrowym przejawem wielokulturowości staje się „wychodzenie z szacunkiem naprzeciw tego, co święte dla innych, ale to możemy uczynić jedynie wtedy, gdy świętość – Bóg – nie jest obca nam samym”.

Europa jest nie tyle kontynentem, ile domem, w którym wolność swój najgłębszy sens znajduje w „byciu duchową ojczyzną” – mówił papież do Czechów. W tym kontekście nie można więc mylić państwa laickiego z państwem świeckim, gdyż jest to karygodny błąd. Dosłownie państwo świeckie jest państwem niereligijnym, czyli nieutożsamiającym się z ostatecznym celem życia obywateli, ale uznającym prawo do poszukiwań religijnych. Natomiast państwo laickie jest państwem programowo usiłującym wykluczyć wszelki aspekt religijny z życia publicznego. Taka perspektywa to forma ukrytego lub jawnego totalitaryzmu.

Schizofreniczna mentalność

Mając tego świadomość, emerytowany papież przypomniał, że być chrześcijańskim politykiem oznacza umiejętność rządzenia przez praktykowanie cnoty, której przejawem jest poszanowanie prawdy. Dlatego osoba o prawym sumieniu nie mówi „czego innego jednym i czego innego drugim”. Z jednej więc strony nie można narzucać innym swoich religijnych przekonań, lecz z drugiej strony nie można rozumieć pluralizmu, który podąża w kierunku relatywizmu. W przeciwnym razie pojawi się schizofreniczna mentalność „polityka katolika, który prywatnie chce być wiernym katolikiem, natomiast publicznie jest przekonany, że nie powinien przenosić swoich poglądów do sfery publicznej, tłumacząc to koniecznością przestrzegania pluralizmu”. Taka postawa polityka katolika wprowadza przekonanie, że wiara ma jedynie wymiar prywatny. To pułapka, gdyż ukrywanie swoich przekonań jest prostą drogą do kryzysu kultury i destabilizacji etosu.

Należy „odnaleźć i pogłębić autentyczną mądrość polityczną; mieć wysokie wymagania w odniesieniu do własnych kompetencji; w sposób krytyczny posługiwać się wynikami badań nauk humanistycznych; stawiać czoło rzeczywistości we wszystkich jej aspektach, unikając redukcjonizmu ideologicznego i utopijnych roszczeń”. Jednocześnie papież, przestrzegając biskupów i kapłanów przed pokusą umacniania wiary z pomocą władzy, podkreślił, że „walkę o wolność Kościoła, walkę o to, żeby królestwo Jezusa nie było utożsamiane z żadną formacją polityczną, trzeba toczyć przez wszystkie stulecia”.

Walka z pedofilią

W końcu Benedykt XVI kontynuował – rozpoczęty przez św. Jana Pawła II – proces ulepszania prawa w zakresie walki z pedofilią. Jeszcze jako prefekt Kongregacji Nauki Wiary przypomniał w swoim liście skierowanym do biskupów całego Kościoła katolickiego o konieczności respektowania norm prawnych wprowadzonych przez Jana Pawła II. Natomiast jako Benedykt XVI nałożył na przełożonych obowiązek powiadomienia Kongregacji Nauki Wiary – po wstępnym dochodzeniu – nawet o prawdopodobieństwie grzechu zastrzeżonego. W obliczu pedofilskich skandali w Irlandii Ojciec Święty dodatkowo zobowiązał hierarchów do współpracy z władzami cywilnymi. Stwierdził wówczas, że „popełniono poważne błędy osądu i doszło do uchybień w rządach. Wszystko to poważnie podważyło waszą wiarygodność i skuteczność. Doceniam podjęte przez was wysiłki, by położyć kres błędom z przeszłości i zapewnić, by się nie powtórzyły. Oprócz pełnego zastosowania prawa kanonicznego w zakresie przypadków wykorzystywania nieletnich współpracujcie nadal z władzami cywilnymi w zakresie ich kompetencji”.

Benedykt XVI podał trzy kroki, jakie należy podjąć w procesie oczyszczenia grzechu pedofilii w szeregach duchowieństwa. Trzeba zrobić wszystko, aby pomóc ofiarom, przygarnąć je i umacniać na drodze do uzdrowienia. Następnie wskazał na konieczność właściwego doboru kandydatów do kapłaństwa i wreszcie nakazał ukarać sprawców przestępstw i uniemożliwić im ich powtarzanie.

Niewątpliwie najważniejszą sprawą staje się miłość do ofiar pedofilii, aby mogły przepracować w sobie to, co przeżyły. Oczywiście należy wyrazić wdzięczność mediom za pomoc w wyjaśnianiu bolesnych spraw. Choć nie tylko pragnienie prawdy – jak mówił Benedykt XVI – napędzało doniesienia mediów, ale też satysfakcja z kompromitacji Kościoła i możliwości dołożenia mu, to jednak trzeba być wdzięcznym za każdy przejaw prawdziwych wyjaśnień. Dlatego, że „w Kościele było zło, mogło ono przez innych zostać przeciw Kościołowi wykorzystane”. Na marginesie warto dodać – powołując się na wywiad abp Georga Gänsweina dla stacji EWTN – że istniał wewnętrzny opór w kurii rzymskiej „co do przejrzystości w tej sprawie. I ten opór był pokazywany bardzo wyraźnie. Ale zawsze kardynał Ratzinger był przekonany, że ten opór można i trzeba przezwyciężyć z pomocą Jana Pawła II, i tak się stało. Bogu niech będą dzięki! Jeśli zajrzy się do archiwów Kongregacji, można zobaczyć serię ważnych dokumentów, które krok po kroku, jak mozaika, prowadzą do tego właśnie celu. I to trwało: jako papież, oczywiście, kontynuował kreślenie tej linii na wyższym i bardziej skutecznym poziomie. I jest to linia, którą kontynuuje również papież Franciszek”.

Dlatego w całokształcie życia emerytowanego papieża pięknie brzmią Franciszkowe słowa z homilii pogrzebowej mówiące o mądrości, łagodności i oddaniu jego poprzednika Ojcu niebieskiemu i sprawom Kościoła.

Autor jest profesorem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II

Odchodzący do domu Ojca emerytowany papież Benedykt XVI był wielkim intelektualistą i teologiem, który otworzył drzwi do abdykacji swoim następcom. Patrząc na Kościół z perspektywy Europy, podkreślał fazę schyłkową jego działalności. Brak duchowej dynamiki i duchowego przebudzenia. Współcześnie, zamiast ciągle poświęcać się materialnym budowom i akcjom, trzeba skupić się na tworzeniu duchowych więzi z wiernymi i ich pogłębianiu, bo jeśli się tego nie pojmie, to wybudowane budowle niebawem zacznie się sprzedawać z powodu braku ludzi.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie polityczno - społeczne
Mariusz Błaszczak: Nie stać nas na polityczną walkę w kwestiach bezpieczeństwa
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie polityczno - społeczne
Jacek Nizinkiewicz: Decyzja sądu nie uniewinnia Romanowskiego. Dowody są twarde
Opinie polityczno - społeczne
Zuzanna Dąbrowska: PSL-u miłe miejsce, po prawej od wejścia do Sejmu
Opinie polityczno - społeczne
Patriotyzm po polsku. Czym jest polskość w XXI wieku?
Opinie polityczno - społeczne
Sławomir Sowiński: Ukryte polityczne marzenia