Reklama

Chrabota: Pilna potrzeba etyki samoograniczania

Za postulat etyki samoograniczania w polskiej polityce dostałem manto z obu stron, ale też, jak nigdy dotąd – wiele głosów poparcia. Z jednej strony mój apel w radiu TOK FM odebrano jako atak na aktualny rząd, z drugiej jako wezwanie do fałszywej skromności. Otóż ani jedno, ani drugie.
Chrabota: Pilna potrzeba etyki samoograniczania

Foto: Fotorzepa, Maciej Zienkiewicz

Etyka samoograniczenia, jak ją rozumiem, to nie tylko dająca się zakwalifikować jako konstrukcja czysto marketingowa metoda pozyskiwania wyborców, ale to przede wszystkim postulat wyraźnego przesunięcia przez polityków akcentu z uczestniczenia we władzy na rzecz wykonywania służby publicznej. Ktoś powie: to tylko kategorie, puste słowa. Otóż nie. W naszej tradycji cywilizacyjnej pojęcia władzy i służby ilustrują dwa zupełnie różne podejścia do sfery publicznej. Władza (władztwo) wywodzi się z tradycji feudalnej i monarchicznej – zakłada relację pana wobec poddanego. Służba to dziedzictwo tradycji republikańskiej i demokratycznej, gdzie lepszy (lepiej predysponowany) jest wybierany do służby na rzecz większości. W europejskiej kulturze politycznej to rozróżnienie jest dość jasne. Co więcej, korzysta się z niego w sposób zupełnie świadomy.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama